Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Co Cię dziś wkurwiło? #napelnejzyle

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Co Cię dziś wkurwiło? #napelnejzyle

    Nie wiem czy był taki temat, jak był to kosz, ale może się przyjmie. Co Cię dziś wkurwiło, że aż żyły wyszły?

    Tak, co by się pożalić, pokurwować na otaczający świat.

    Mnie brak prądu z rana, tak, że aż pojechałem na Orlen po kawę, bo bez kawy nie ma dla mnie pobudki.
    Dziennik treningowy

  • #2
    temat dla ryska?

    Komentarz


    • #3
      Raczej nie, bo nie ma nic wspólnego ze wzrostem.
      Ostatnio edytowany przez Stud; [ARG:4 UNDEFINED].
      Dziennik treningowy

      Komentarz


      • #4
        Że pislam obiecał pieniądze i wygra wybory.
        Będzie socjalizm.

        I że wczoraj z kolegami napiłem się za mocno, a potem miałem przeboje gastryczne.
        Ostatnio edytowany przez Miętowy; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • #5
          Zamieszczone przez Stud Zobacz posta
          Raczej nie, bo nie ma nic wspólnego ze wzrostem.
          nie doceniasz ryska - w poniedzialek napisze, ze wyskoczyl mu na yt jakis karzel zakolak w nowej furze za 400 tys a on dalej wkurviony na etacie w ssp

          Komentarz


          • #6
            Karły w rządzie obiecały dodatek dla biedaków intelektualno/finansowych. Wszyscy po kieszeni dostaną (paliwo pewnie skoczy, co za tym idzie 80% produktów/usług), a polskie morze będzie zajebane rodzinkami z 1 dzieckiem. Do Chorwacji pojadą Ci co mają 2+.
            Dziennik http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=15300

            Komentarz


            • #7
              To ze wczoraj popiłem a dzis spałem tylko dwie godziny bo miałem rano do kina

              Komentarz


              • #8
                Props za temat, będę często się udział


                Zamieszczone przez tommy Zobacz posta
                nie doceniasz ryska - w poniedzialek napisze, ze wyskoczyl mu na yt jakis karzel zakolak w nowej furze za 400 tys a on dalej wkurviony na etacie w ssp
                Blisko.

                Dzisiaj Pani, bardzo elegancka ok 60 lat, w nowym, białym mercedesie typu SUV, wyjechała mi normalnie pod prąd na jednokierunkowej na osiedlu. Dojechałem jej do samego dzióbka i pokazałem kulturalnie palcem żeby się wycofywała. Ku mojemu zdziwieniu zrobiła gest rękami że ona się nie ruszy i tak sobie kurwa staliśmy dobre 15 sekund. Ja uśmiechnięty ona też uśmiechnięta, ale przez zęby taki złowieszczy uśmiech jak wampir pochylający się nad szyją dziewicy. W końcu zaczęła się cofać aż dojechaliśmy do uliczki dochodzącej prostopadle. Byłem przekonany, że ona tam wjedzie, a ona mi palcem pokazuje żebym ja tam wjechał . No więc sytuacja się powtarza, oboje sobie stoimy dobre 10 sekund. W końcu pękła zaczęła wjeżdżać w tą uliczkę już ewidentnie mocno zaczęła szczekać, otwiera szybę i do mnie: "naucz się Pan jeździć!". Ja jej tylko pomachałem z serdecznym uśmiechem i pojechałem

                Dopiero się musiała zagotować pierdolona

                Komentarz


                • #9
                  Dobrze że nie wyjebałeś jej kurwie w ryj, pedałce.
                  I jeszcze 5 zł przez szybę wrzucić!

                  Komentarz


                  • #10
                    Jestem dżentelmenem. Bardzo ciężko mnie sprowokować do tego, żeby nawrzeszczeć na kobietę.

                    Jakby na jej miejscu był facet to na pewno by parę chujów i cweli przytulił

                    Komentarz


                    • #11
                      Zamieszczone przez Miętowy Zobacz posta
                      Dobrze że nie wyjebałeś jej kurwie w ryj, pedałce.
                      I jeszcze 5 zł przez szybę wrzucić!
                      *5 groszy jak juz

                      Komentarz


                      • #12
                        Zamieszczone przez rysiokoks Zobacz posta
                        Props za temat, będę często się udział




                        Blisko.

                        Dzisiaj Pani, bardzo elegancka ok 60 lat, w nowym, białym mercedesie typu SUV, wyjechała mi normalnie pod prąd na jednokierunkowej na osiedlu. Dojechałem jej do samego dzióbka i pokazałem kulturalnie palcem żeby się wycofywała. Ku mojemu zdziwieniu zrobiła gest rękami że ona się nie ruszy i tak sobie kurwa staliśmy dobre 15 sekund. Ja uśmiechnięty ona też uśmiechnięta, ale przez zęby taki złowieszczy uśmiech jak wampir pochylający się nad szyją dziewicy. W końcu zaczęła się cofać aż dojechaliśmy do uliczki dochodzącej prostopadle. Byłem przekonany, że ona tam wjedzie, a ona mi palcem pokazuje żebym ja tam wjechał . No więc sytuacja się powtarza, oboje sobie stoimy dobre 10 sekund. W końcu pękła zaczęła wjeżdżać w tą uliczkę już ewidentnie mocno zaczęła szczekać, otwiera szybę i do mnie: "naucz się Pan jeździć!". Ja jej tylko pomachałem z serdecznym uśmiechem i pojechałem

                        Dopiero się musiała zagotować pierdolona
                        Identyczną sytuacje miała kiedys moja była kierowniczka jak jechała z mężem, ulica jedno kierunkowa a kobieta pod prąd i stoi nie cofa, po chwili wychodzi z auta i prosi męża kierowniczki zeby wycofał bo ona nie umie chociąz wjechała pod prąd

                        Komentarz


                        • #13
                          Jaśniepan w Biedrze który musi obowiązkowo kupić te swoje zasrane czerwone LM a kasjerka, blokując ruch, lata po kasach i szuka tych zasranych fajek aby tylko klientowi dogodzić.

                          Klient oczywiście budowlaniec 9ciuchy) - to zawsze muszą być budowlańcy i to zawsze muszą być jakieś kurewsko słabo zatowarowane fajki.

                          Uff, ale mi ulżyło, dobry temat.

                          Komentarz


                          • #14
                            Słaby nerw.

                            To tylko fajki. Biedny jest.

                            Komentarz


                            • #15
                              Biedronka pewnie często będzie się przewijać w tym temacie.

                              Chociaż biedronka biedronce nie równa.

                              Są biedronki przy osiedlach domków lekarzy i prawników, gdzie jest ład, porządek i kulturka jak w upadłej almie. Nawet warzywka i owoce ładnie poukładane.

                              Są też biedronki w patologicznych dzielnicach, gdzie można by było spokojnie stać z kamerą, cały dzień nagrywać i spokojnie codziennie byłby jakiś youtubowy hit na pół bańki wyświetleń.

                              Jak na studiach wynajmowałem solo mieszkanko w takiej dzielnicy jak ww to potrafiła przyjść do biedry hołota z pobliskiej budowy bez koszulek z kudłami na wierzchu, klęli, darli mordy, otwierali puchy z browarem w kolejce, ciągle jakieś krzyki, przepychanki meneli, kłótnie z kasjerkami. Natężenie ludzi takie, że wszystkie kasy otwarte, a i tak kolejki ciągnęły się przez pół sklepu.

                              Jeszcze jak na złość uliczki między niektórymi regałami były tak wąskie, że 2 wózki się nie minęły co powodowało, że były non stop kłótnie między ludźmi.

                              Oj kurwa szło się napatrzeć na prawdziwą Polskę przez te kilka miesięcy
                              Ostatnio edytowany przez rysiokoks; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X