Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Chamstwo i buractwo nad polskim morzem.

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Chamstwo i buractwo nad polskim morzem.

    Majowka w swinoujsciu. Przytocze kilka sytuacji, ktorych bylem swiadkiem, lub uczestnikiem. Jednym slowem - masakra.


    1) Stoi kilkaset aut do przeprawy promowej. Kilka przypadków, gdzie lewym pasem jaki? debil mija t? ca?? kolejk?, jad?c pod pr?d i próbuje si? wbi? mi?dzy auta stoj?ce zderzak na zderzaku. I teraz albo kto? go wpuszcza? i jedni wychodzili z aut i si? k?ócili o to, ?e si? wbi?, albo klocili sie z tymi wpuszczaj?cymi. A na drodze dojazdowej do tej kolejki sta?a nastepna kolejka aut próbuj?cych si? wbi? do kolejki "glownej" i mi?dzy tamtymi kierowcami wywi?za?a si? taka szarpanka miedzy 2 typami, ?e ich baby musialy rozdzielac (go?cie na oko 60+).

    Jad?c w 2 strony takich sytuacji by?o ok. 5-6 ??cznie w ci?gu w sumie 2 h. Dramat ogólnie.

    Wyszed?em do jednego go?cia (mimo, ?e moja mnie stopowa?a, ?ebym ola? i si? nie wkurza?), który si? wcisn?? z 15 samochodów przede mn? z zamiarem kulturalnego wybadania sprawy i dialog wygl?da? tak:

    ja: go?ciu, czy tobie jest naprawd? nie wstyd, ?e ludzie tu czekaj? od godziny, a ty si? wpieprzy?e? jak jaki? u?om przed nich wszystkich?
    x: ja przepraszam, ale ja nie jestem st?d / nie wiedzia?em / przepraszam / nie chcia?em
    ja: no to pakuj si? do auta i zawracaj na koniec kolejki. Przecie? tu nikt nie jest st?d jakby? nie zauwa?y?.
    x: jeeeju, ale tam córka na mnie czeka o 11:00 jeste?my umówieni, a ona nie wzi??a telefonu, albo jej si? wy?adowa?, nie mog? si? do niej dodzwonic
    i co? tam co? tam bez wi?kszego sensu bla bla bla
    ja: dobra chuj z tob?, trafisz na takiego co ci? wyci?gnie z auta i ci mord? przeora to si? nauczysz. Nie chce mi si? tob? nawet r?k brudzi? i poszed?em do auta.

    <od teraz pisze bez polskich znakow bo zapomnialem ze nie wolno>

    2) MC donald przy autostradzie. W srodku ograniczenie ludzi do 15. Kolejka kilkanascie osób. Oczywiscie w kolejce juz leca obelgi w strone mc donalda, pracownikow, ze debile, ze zmyslony covid, zeby otwierali i wpuszczali ludzi, a nie pajacowali. No zoo. Ale to jeszcze nic. Wszedlem do srodka. Ze mna taki cham typowy mariusz z budowy, ze on chce z managerem rozmawiac. Wyzwal ja na caly regulator od debili, pisowcow, ogolnie typ jak w jakims afekcie, jakby zaraz padaczki mial dostac. Ona do niego, zeby natychmiast opuscil budynek bo zadzwoni na policje, a on do niej zeby sie gonila i poszedl zlozyc zamowienie do automatu.

    3) w tym samym MC. Podchodzi ojciec z zona i 2 bachorami do kasy i pyta dlaczego nie ma juz jajek w ofercie. Pani go uprzejmie poinformowala, ze jajka (nie wiem czy muffiny czy tortille) sa wydawane tylko do 10:30 (chyba) i ze takie sa zasady. A on, ze chce jajka i chuj. I tam sie z nia szarpie slownie kilka min, az w koncu wyzwal ich od idiotow i sobie poszli.

    Ogolnie atmosfera w tym mc byla taka, ze brakowalo tylko iskry zeby wszyscy nawzajem sobie skoczyli do gardel. Ja mowie do swojej zeby poszla do auta, bo czuje, ze tu zaraz bedzie awantura i poleca rekoczyny. Przypuszczam, ze caly dzien tam tak wyglada. Zal mi naprawde pracownikow.

    4) Juz w Swinoujsciu. Toaleta w takiej pol otwartej galerii. Wchodzi baba z dzieciakiem do kibla (to slyszalem od mojej juz). Wchodzi po niej kolejna kobieta, a tam kibel zasrany caly kurwa jakby dzieciaka ustawila jak wyrzutnie gowna i walila na oslep. deska odeptana normalnie butami dzieciaka. Domyslam sie ze walil na stojaco na desce opierdzielajac wszystko dokola. Oczywisce awantura miedzy kobietami i ta menelica.

    5) Knajpa przy promenadzie wydawala posilki na wynos do stolikow na srodku i sobie ludzie jedza siedzac na lawkach przy takiej jakby wysepce z roslinkami. Po drugiej stronie wysepki ojciec daje do popilnowania 60 kilogramowego, agresywnego owczarka niemieckiego, bez kaganca dzieciakowi 9-10 letniemu na smyczy. Juz wiedzialem, ze sie bedzie dzialo. 3 sekundy jak tylko dzieciak przejal smycz bydle sie zaczelo wyrywac ujadajac na pierwszego przechodzacego psa po tej drugiej stronie wyspy, w taki sposob, ze wbiegl na ta wyspe i wsadzil ryj doslownie na stol miedzy talerze jakims ludziom ujadajac na tego psa i zasrywajac slina stol i jedzenie tych ludzi. Doskoczyl ojciec, zaczal odciagac psa, rozdeptujac kwiatki na tej wyspie. Rzucil tylko do tych ludzi na odczepnego "przepraszam". A zarcie za >100 zl do smietnika. Ale to nie koniec. Idzie typ z amstaffem, czy podobnym swiniopsem. Mysle sobie "oho, szykuje kamerke". Oczywiscie oba psy zaczely ujadac w swoja strona, szarpiac sie i
    rzucajac swoimi opiekunami jak szmacianymi lalkami. Po tym incydencie pan z owczarkiem wstal i sie zawineli. Ogóolnie takich mini aferek z psami bez kagancow to widzialem kilkanascie. Pojebalo ludzi z tymi bydlakami bez kagancow w miescie.

    6) Takie sytuacje typu, jedzie parka na rowerze po drodze rowerowej. Oczywiscie rodzinka januszy idzie srodkiem tej drogi. Tamci dzwonia dzwonkiem bo nawet nie maja ich ich ominac.
    Oczywiscie Janusze ich opierdalaja, zeby sobie po parku jezdzili, a nie miedzy ludzmi i sie wywiazuje aferka. Oprocz tej sytuacji na promenadzie bylem swiadkiem co najmniej kilku, gdzie przejezdza rowerzysta i za plecami tylko ktos rzuca "pojebalo ich z tymi rowerami / wszedzie kurwa z tymi rowerami" i tym podobne. No nie zliczylbym.

    7) Jedzie rower srodkiem drogi jednokierunkowej moze z 8-9 km/h. Taka predkosc mojego marszobiegu. Za nim sznurek kilku aut. Trabia, a ten jedzie jeszcze wolniej. Zupelnie nie wiem czemu. W koncu typ wysiada z auta i pyta "gosciu, ty normalny jestes? Zjedz tym rowerem i przepusc samochody". Wyobrazcie sobie, ze nawet sie rowerzysta nie zatrzymal. Nie wiem co bylo dalej bo skrecilem na plaze.

    8) Co najmniej 2 sytuacje widzialem, gdzie np. ludzie jedli cos przy stolikach, kupione na wynos, a inni jacys kretyni specjalnie kaslali w ich strone i jakies covidowe zarciki.

    9) Duzo drobnych sytuacji typu wzajemne przytyki dotyczace noszenia maski, lub nie noszenia, ktos odpalil kiepa w idac w tlumie, reszta go tam tyra itd.


    No mnostwo tego bylo. O sytuacjach na drodze to moznaby drugi oddzielny temat zalozyc, ale to chyba teraz w calej Polsce wyglada podobnie. Zderzak przy zderzaku przy 160 km/h, machanie rekami, mruganie dlugimi.


    Myslalem, ze chamstwa gorali nic nie przebije, ale to co ja widzialem przez zaledwie 4 dni to przechodzi ludzkie pojecie. Jak cos mi sie przypomni to dopisze bo tego bylo wchuj wiecej, ale musialbym chodzic i wszystko notowac.

    A to byla tylko majowka. Jeszcze zamkniete hotele i gastro dzialajace tylko czesciowo. Jezu jak sobie pomysle jaka tam holota sie wyleje w lato na te plaze, na te promenady z tymi jebanymi psami i rozdartymi bachorami to nic tylko rzucic granat i patrzec jak rozrywa ich na strzepy.

    W tym spoleczenstwie jest juz bardzo, ale to bardzo zle.
    Ostatnio edytowany przez rysiokoks; [ARG:4 UNDEFINED].

  • #2
    Zamieszczone przez rysiokoks Zobacz posta
    Majowka w swinoujsciu. Przytocze kilka sytuacji, ktorych bylem swiadkiem, lub uczestnikiem. Jednym slowem - masakra.


    1) Stoi kilkaset aut do przeprawy promowej. Kilka przypadków, gdzie lewym pasem jaki? debil mija t? ca?? kolejk?, jad?c pod pr?d i próbuje si? wbi? mi?dzy auta stoj?ce zderzak na zderzaku. I teraz albo kto? go wpuszcza? i jedni wychodzili z aut i si? k?ócili o to, ?e si? wbi?, albo klocili sie z tymi wpuszczaj?cymi. A na drodze dojazdowej do tej kolejki sta?a nastepna kolejka aut próbuj?cych si? wbi? do kolejki "glownej" i mi?dzy tamtymi kierowcami wywi?za?a si? taka szarpanka miedzy 2 typami, ?e ich baby musialy rozdzielac (go?cie na oko 60+).

    Jad?c w 2 strony takich sytuacji by?o ok. 5-6 ??cznie w ci?gu w sumie 2 h. Dramat ogólnie.

    Wyszed?em do jednego go?cia (mimo, ?e moja mnie stopowa?a, ?ebym ola? i si? nie wkurza?), który si? wcisn?? z 15 samochodów przede mn? z zamiarem kulturalnego wybadania sprawy i dialog wygl?da? tak:

    ja: go?ciu, czy tobie jest naprawd? nie wstyd, ?e ludzie tu czekaj? od godziny, a ty si? wpieprzy?e? jak jaki? u?om przed nich wszystkich?
    x: ja przepraszam, ale ja nie jestem st?d / nie wiedzia?em / przepraszam / nie chcia?em
    ja: no to pakuj si? do auta i zawracaj na koniec kolejki. Przecie? tu nikt nie jest st?d jakby? nie zauwa?y?.
    x: jeeeju, ale tam córka na mnie czeka o 11:00 jeste?my umówieni, a ona nie wzi??a telefonu, albo jej si? wy?adowa?, nie mog? si? do niej dodzwonic
    i co? tam co? tam bez wi?kszego sensu bla bla bla
    ja: dobra chuj z tob?, trafisz na takiego co ci? wyci?gnie z auta i ci mord? przeora to si? nauczysz. Nie chce mi si? tob? nawet r?k brudzi? i poszed?em do auta.

    <od teraz pisze bez polskich znakow bo zapomnialem ze nie wolno>

    2) MC donald przy autostradzie. W srodku ograniczenie ludzi do 15. Kolejka kilkanascie osób. Oczywiscie w kolejce juz leca obelgi w strone mc donalda, pracownikow, ze debile, ze zmyslony covid, zeby otwierali i wpuszczali ludzi, a nie pajacowali. No zoo. Ale to jeszcze nic. Wszedlem do srodka. Ze mna taki cham typowy mariusz z budowy, ze on chce z managerem rozmawiac. Wyzwal ja na caly regulator od debili, pisowcow, ogolnie typ jak w jakims afekcie, jakby zaraz padaczki mial dostac. Ona do niego, zeby natychmiast opuscil budynek bo zadzwoni na policje, a on do niej zeby sie gonila i poszedl zlozyc zamowienie do automatu.

    3) w tym samym MC. Podchodzi ojciec z zona i 2 bachorami do kasy i pyta dlaczego nie ma juz jajek w ofercie. Pani go uprzejmie poinformowala, ze jajka (nie wiem czy muffiny czy tortille) sa wydawane tylko do 10:30 (chyba) i ze takie sa zasady. A on, ze chce jajka i chuj. I tam sie z nia szarpie slownie kilka min, az w koncu wyzwal ich od idiotow i sobie poszli.

    Ogolnie atmosfera w tym mc byla taka, ze brakowalo tylko iskry zeby wszyscy nawzajem sobie skoczyli do gardel. Ja mowie do swojej zeby poszla do auta, bo czuje, ze tu zaraz bedzie awantura i poleca rekoczyny. Przypuszczam, ze caly dzien tam tak wyglada. Zal mi naprawde pracownikow.

    4) Juz w Swinoujsciu. Toaleta w takiej pol otwartej galerii. Wchodzi baba z dzieciakiem do kibla (to slyszalem od mojej juz). Wchodzi po niej kolejna kobieta, a tam kibel zasrany caly kurwa jakby dzieciaka ustawila jak wyrzutnie gowna i walila na oslep. deska odeptana normalnie butami dzieciaka. Domyslam sie ze walil na stojaco na desce opierdzielajac wszystko dokola. Oczywisce awantura miedzy kobietami i ta menelica.

    5) Knajpa przy promenadzie wydawala posilki na wynos do stolikow na srodku i sobie ludzie jedza siedzac na lawkach przy takiej jakby wysepce z roslinkami. Po drugiej stronie wysepki ojciec daje do popilnowania 60 kilogramowego, agresywnego owczarka niemieckiego, bez kaganca dzieciakowi 9-10 letniemu na smyczy. Juz wiedzialem, ze sie bedzie dzialo. 3 sekundy jak tylko dzieciak przejal smycz bydle sie zaczelo wyrywac ujadajac na pierwszego przechodzacego psa po tej drugiej stronie wyspy, w taki sposob, ze wbiegl na ta wyspe i wsadzil ryj doslownie na stol miedzy talerze jakims ludziom ujadajac na tego psa i zasrywajac slina stol i jedzenie tych ludzi. Doskoczyl ojciec, zaczal odciagac psa, rozdeptujac kwiatki na tej wyspie. Rzucil tylko do tych ludzi na odczepnego "przepraszam". A zarcie za >100 zl do smietnika. Ale to nie koniec. Idzie typ z amstaffem, czy podobnym swiniopsem. Mysle sobie "oho, szykuje kamerke". Oczywiscie oba psy zaczely ujadac w swoja strona, szarpiac sie i
    rzucajac swoimi opiekunami jak szmacianymi lalkami. Po tym incydencie pan z owczarkiem wstal i sie zawineli. Ogóolnie takich mini aferek z psami bez kagancow to widzialem kilkanascie. Pojebalo ludzi z tymi bydlakami bez kagancow w miescie.

    6) Takie sytuacje typu, jedzie parka na rowerze po drodze rowerowej. Oczywiscie rodzinka januszy idzie srodkiem tej drogi. Tamci dzwonia dzwonkiem bo nawet nie maja ich ich ominac.
    Oczywiscie Janusze ich opierdalaja, zeby sobie po parku jezdzili, a nie miedzy ludzmi i sie wywiazuje aferka. Oprocz tej sytuacji na promenadzie bylem swiadkiem co najmniej kilku, gdzie przejezdza rowerzysta i za plecami tylko ktos rzuca "pojebalo ich z tymi rowerami / wszedzie kurwa z tymi rowerami" i tym podobne. No nie zliczylbym.

    7) Jedzie rower srodkiem drogi jednokierunkowej moze z 8-9 km/h. Taka predkosc mojego marszobiegu. Za nim sznurek kilku aut. Trabia, a ten jedzie jeszcze wolniej. Zupelnie nie wiem czemu. W koncu typ wysiada z auta i pyta "gosciu, ty normalny jestes? Zjedz tym rowerem i przepusc samochody". Wyobrazcie sobie, ze nawet sie rowerzysta nie zatrzymal. Nie wiem co bylo dalej bo skrecilem na plaze.

    8) Co najmniej 2 sytuacje widzialem, gdzie np. ludzie jedli cos przy stolikach, kupione na wynos, a inni jacys kretyni specjalnie kaslali w ich strone i jakies covidowe zarciki.

    9) Duzo drobnych sytuacji typu wzajemne przytyki dotyczace noszenia maski, lub nie noszenia, ktos odpalil kiepa w idac w tlumie, reszta go tam tyra itd.


    No mnostwo tego bylo. O sytuacjach na drodze to moznaby drugi oddzielny temat zalozyc, ale to chyba teraz w calej Polsce wyglada podobnie. Zderzak przy zderzaku przy 160 km/h, machanie rekami, mruganie dlugimi.


    Myslalem, ze chamstwa gorali nic nie przebije, ale to co ja widzialem przez zaledwie 4 dni to przechodzi ludzkie pojecie. Jak cos mi sie przypomni to dopisze bo tego bylo wchuj wiecej, ale musialbym chodzic i wszystko notowac.

    A to byla tylko majowka. Jeszcze zamkniete hotele i gastro dzialajace tylko czesciowo. Jezu jak sobie pomysle jaka tam holota sie wyleje w lato na te plaze, na te promenady z tymi jebanymi psami i rozdartymi bachorami to nic tylko rzucic granat i patrzec jak rozrywa ich na strzepy.

    W tym spoleczenstwie jest juz bardzo, ale to bardzo zle.
    Rysio, przeszedles droge z dumnego swojaka-Wolaka do zatrwozonego mieszczanina chcacego zyc jak cz?owiek w cywilizowanym miejscu. Z jednej strony gratulacje, z drugiej nie chce Cie martwic, ale to ju? koniec mlodosci. Z trzeciej: na chuj sie pchasz w takie miejsce w majowke?

    Komentarz


    • #3
      Gdzie sarmackie umilowanie rodakuf?

      Bydlo zaczelo przeszkadzac a to znak dojrzewania.

      Komentarz


      • #4
        sam pisa?es ?e lubisz takie przasne sytuacje. I, ze jest to nierozlaczny element polskich wakacji. Oj te korpo i klasa srednia zmieniaja ludzi

        Komentarz


        • #5
          Zamieszczone przez mere Zobacz posta
          sam pisa?es ?e lubisz takie przasne sytuacje. I, ze jest to nierozlaczny element polskich wakacji. Oj te korpo i klasa srednia zmieniaja ludzi
          dokladnie tak bylo.

          Ale to tak jak z sola. Jak posypiesz szczypta soli porcje frytek to sa smaczniejsze. Jak wysypiesz na nie pol kilograma soli to juz nie do konca.

          Chamstwa w takim stezeniu jeszcze nie spotkalem.

          Jakbym byl bez kobiety to tak srednio z czestotliwoscia 1/h moglbym sie z kims poklocic, ale nie chcialem jej psuc weekendu. To jest szalenstwo po prostu.

          Komentarz


          • #6
            Zamieszczone przez siwy800 Zobacz posta

            Rysio, przeszedles droge z dumnego swojaka-Wolaka do zatrwozonego mieszczanina chcacego zyc jak cz?owiek w cywilizowanym miejscu. Z jednej strony gratulacje, z drugiej nie chce Cie martwic, ale to ju? koniec mlodosci. Z trzeciej: na chuj sie pchasz w takie miejsce w majowke?
            A gdzie pojedziesz? Wszedzie to samo.

            Pewnie w kolejny weekend zalozymy plecaki i pojdziemy sobie gdzies na szlak gorski i bedzie taki sam smietnik. Baba babe bedzie szkalowac za to, ze wchodzi w trampkach na sniezke, zamiast w butach trekkingowych, 2 metry dalej facet rzuci butelke po piwie do strumyka, a 10 metrow dalej pies puszczony samopas walnie klocka na srodku szlaku.

            Jak wy tu zyjecie?

            Zaczynam rozumiec tych znajomych, ktorzy szukaja najbardziej zapadlej dziury na wakacje zeby tylko byc jak najdalej cywilizacji. Inaczej sie nie da. Ale to przeciez tylko maly fragment calego roku. A to samo masz wszedzie. W kinie, w restauracji, w klubie.

            Mam wrazenie, ze silownie i kluby sportow walki to sa najbardziej kulturalne miejsca w jakich bywam. Wszyscy sa dla siebie mili, zyczliwi, usmiechnieci. Chociaz w tych duzych sieciowach to sie tez powoli odmienia.

            No dramat. Dziad sie robie, albo spoleczenstwo zdebilnialo do reszty.

            Komentarz


            • #7
              Zamieszczone przez Mi?towy Zobacz posta
              Gdzie sarmackie umilowanie rodakuf?

              Bydlo zaczelo przeszkadzac a to znak dojrzewania.
              nie wiem. Nigdy tak nie gardzilem polactwem jak teraz.

              Komentarz


              • #8
                Zamieszczone przez rysiokoks Zobacz posta

                A gdzie pojedziesz? Wszedzie to samo.

                Pewnie w kolejny weekend zalozymy plecaki i pojdziemy sobie gdzies na szlak gorski i bedzie taki sam smietnik. Baba babe bedzie szkalowac za to, ze wchodzi w trampkach na sniezke, zamiast w butach trekkingowych, 2 metry dalej facet rzuci butelke po piwie do strumyka, a 10 metrow dalej pies puszczony samopas walnie klocka na srodku szlaku.

                Jak wy tu zyjecie?

                Zaczynam rozumiec tych znajomych, ktorzy szukaja najbardziej zapadlej dziury na wakacje zeby tylko byc jak najdalej cywilizacji. Inaczej sie nie da. Ale to przeciez tylko maly fragment calego roku. A to samo masz wszedzie. W kinie, w restauracji, w klubie.

                Mam wrazenie, ze silownie i kluby sportow walki to sa najbardziej kulturalne miejsca w jakich bywam. Wszyscy sa dla siebie mili, zyczliwi, usmiechnieci. Chociaz w tych duzych sieciowach to sie tez powoli odmienia.

                No dramat. Dziad sie robie, albo spoleczenstwo zdebilnialo do reszty.
                Mnie troche dzieciak kieruje poza miejscówki turystyczne, ale masz w obrebie 100 km kilka parków krajobrazowych, Kampinos, Kurpie, a w 2-3h jazdy to ju? w ogóle Bory Tucholskie, Warmi?, ?wi?tokrzyskie, Roztocze i Kaszuby mo?e nawet. Malo? Prawdziwa przyroda, fajne zabytki, baza noclegowa i knajpy coraz lepsze, nie ma wstydu na Europ?. Serio mowie, a ja jednak troch? lepszych rzeczy jad?em i pi?em, i troche jezdzilem po stolicach. Obczaj slowhop.pl jak masz wieksza ekipe na wypad w dzicz. Ja robi? w tym roku patent motorowodny i b?d? mogl robi? wakacje na wodzie. Zreszta mozesz mala barke i bez patentu prowadzic.
                Ostatnio edytowany przez siwy800; [ARG:4 UNDEFINED].

                Komentarz


                • #9
                  Ja juz lache klade na wakacje w Polsce. W tamtym roku na wakacje nie dalo sie nigdzie pojechac to siedzialem u tesciow i grilla palilem. W tym roku majowka to samo i chociaz nie klalem na pogode bo z tesciem rozstawilismy parasolke nad grillem i biesiada.
                  Na wakacje jak Pan i Wladca pozwoli to jade za granice, jak dalej lockdown to piwko, grill i sielanka bez bandy chamow dookola.

                  Komentarz


                  • #10
                    Zamieszczone przez Ybami Zobacz posta
                    bez bandy chamow dookola.
                    lepiej bym ich nie okreslil.

                    Zrobic eksperyment, rzucic proce w ten oglupialy alkoholem tlum na promenadzie to sie kurwa wyszczelaja jak kundle.

                    W tamtym roku chyba, na monciaku, w kawiarni spotkalem Bogusia Lesnodorskiego. Siedzial z jakims kolega i popijal kawke patrzac na tlum. Tak sie zastanawiam jak taki gosc jak on moze w tym stadzie przebywac, zachowac spokoj, zimna krew i nie czuc sie zle?

                    Ciekawe czy sie kladzie na plazy miedzy parawanami i biegajacymi po plazy dzieciorami i psami i czerpie z tego przyjemnosc.

                    Komentarz


                    • #11
                      No Rysio nie strasz mnie, bo w polowie czerwca wybieram sie z rodzinka do Swinoujscia.
                      Ale moze Ty masz po prostu takie szczescie, albo za bardzo zwracasz uwage na to co sie wokol Ciebie dzieje. Bylem rok temu w Swinoujsciu i nie przypomina mi sie ani jedna nosaczowa sytuacja, ok. raz jakas babinka prawie mi na gofry nakaslala i jedna zabawna rozmowa dwoch brzuchatych Januszow na temat polskich piw.
                      Mam tylko nadzieje, ze nie bede swiadkiem jakiejs akcji antymaseczkowcow bo strasznie gardze tymi roszczeniowymi bucami.

                      Komentarz


                      • #12
                        Warto to czyta?, czy odpu?ci??

                        Komentarz


                        • #13
                          Husky - przekroj spoleczenstwa w okresie urlopowym, ot co

                          Komentarz


                          • #14
                            Zamieszczone przez rysiokoks Zobacz posta


                            W tamtym roku chyba, na monciaku, w kawiarni spotkalem Bogusia Lesnodorskiego. Siedzial z jakims kolega i popijal kawke patrzac na tlum. Tak sie zastanawiam jak taki gosc jak on moze w tym stadzie przebywac, zachowac spokoj, zimna krew i nie czuc sie zle?
                            A my?lisz, ?e on du?o lepszy od ca?ej reszty?

                            Komentarz

                            Pracuję...
                            X