Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Stud / Pojawiam się i znikam/ aktualne foto str 4/JB!

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • #76
    Na razie za słaby jestem, żeby biegać w maseczce, nie ta wydolność.

    Dziś piątka z rana jak śmietana. Deszcz, zimno, ale czapka w Minionki na głowę i można żyć.

    Czas 35 minut, więc do przodu. No i lżej niż we wtorek, nie było takiego zajazdu. Końcowka jak zwykle sprint.

    Następne bieganie pewnie w niedzielę na Roztoczu, bo jutro wyjeżdżamy do teścia, co zapewne będzie się wiązać z piciem piwa.

    A siłówka w poniedziałek.
    Dziennik treningowy

    Komentarz


    • #77
      przy bieganiu to chyba ta maseczka po 15 minutach bedzie mokra - wystarczy kilkanascie minut szybszego spaceru i juz sie wilgoc zbiera.

      Komentarz


      • #78
        Gościu, sucho tu jakoś - bierz się do pracy.

        Nowy Rok nowy Ty
        Ostatnio edytowany przez htw; [ARG:4 UNDEFINED].
        knowable doesn't mean you know it, unknowable doesn't imply you can't do anything about it

        Komentarz


        • #79
          Zamieszczone przez htw Zobacz posta
          Gościu, sucho tu jakoś - bierz się do pracy.

          Nowy Rok nowy Ty
          W pracy to ja już jestem. Od drugiej. A gdzie tam do popołudnia.

          Ale żeby nie było, w sobotę kupiłem karnet dwumiesięczny i zrobiłem nawet trening.

          Potem coś skrobnę może.

          Co jak co, tytuł zobowiązuje.
          Ostatnio edytowany przez Stud; [ARG:4 UNDEFINED].
          Dziennik treningowy

          Komentarz


          • #80
            No i nie skrobnąłem nic.

            Co słychać? Od stycznia zrobiłem 4 treningi na full siłowni. Na nic więcej poza sobotą nie ma opcji, siły, etc. Kiedy tylko mam wolne to śpię. Spanie nocą po 4h, mrozy po -20 skutecznie drenują człowieka z czegokolwiek.

            Robota wyszła inaczej niż pierwotnie zakładano, bardziej to wygląda tak, że przyjechałem na zarobek, niż żyć tutaj, co wiąże się z tym, że 19.02 kończy się umowa i sajonara, samolot zabukowany. Wracam do PL, robię większe uprawnienia, może coś tymczasowo porobię i plan jest taki, żeby tutaj wrócić, ale już do normalnej pracy, nie do polaczka dorobkiewicza, który jednym autem i z jednym kierowcą chce robić dwie roboty, a norki wniebowzięci, że tak się da, bo oni by to 3 dni rozwozili. Ważne, że trochę się odłożyło i człowiek znów coś nowego poznał.

            Z spraw treningowych.

            Wczoraj drążek 2x +30 kg u pasa. Poręcze 3x +15 kg. I są to raczej takie treningi spontaniczne. Przy takim trybie życia nie ma dramatu. Nie wiem jak tam siłownie w PL jak wrócę, pewnie nadal zostanie plener.

            Kilkak ujęć z tego tygodnia.





            Dziennik treningowy

            Komentarz


            • #81
              Pisałem w szatni, że zmarł bliski mi wujek.

              Musiałem coś ze sobą zrobić, bo nie mogłem usiedzieć.

              Padło na trening, zawsze to lepsze niż wycieczka do Vinmonopolet po łychę...

              Do przodu w porównaniu z zeszłym tygodniem.

              Poręcze do 3x 20kg

              Drążek do 2x 32,5 kg, niżej film. Drugie powtórzenie z lekka oszukane, ale broda powyżej drążka. Trochę to już waży.

              32,5 kg


              A dziś 30 urodziny. Najlepsze w życiu, nie ma co.
              Dziennik treningowy

              Komentarz


              • #82
                napierdalaj przyjacielu.

                Najlepszego w towarzystwie normalności i spokoju.

                knowable doesn't mean you know it, unknowable doesn't imply you can't do anything about it

                Komentarz

                Pracuję...
                X