Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Hardened - blog treningowy

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • To jest prosty model, nie wymagam po prostu czegoś wyszukanego. Pisałem, że jest uproszczony bardzo. W sumie wiele modeli po uproszczeniu tak właśnie wygląda. Każdy inaczej postrzega szczęście. Czy wsiowy to nie wiem. Takie uogólnianie straszne (obrażasz też w ten sposób ludzi ze wsi).
    Ostatnio edytowany przez vhailor; [ARG:4 UNDEFINED].
    Kłopot polega na tym, że jeżeli w ogóle nie ryzykujesz, ryzykujesz jeszcze bardziej.
    J.B.

    Komentarz


    • Gówno prawda. Doba ma 24 godziny i musisz ustalać swoje priorytety. Załóż rodzinę, zabezpieczaj ją materialnie swoją pracą i machaj sztangą na siłowni, to przekonasz się, że życie to nie bajka widziana oczyma nastolatka i że jedne rzeczy są bardziej ważne, a inne mniej
      oczywiście. także mówie, że nie wszystko sie ze soba zgrywa i czasami brakuje sił.

      dla mnie to gdy musze rezygnować z treningów z powodu nauki jest właśnie trenowaniem na "50%" - dla ścisłości.

      chodzi mi o to, że trzeba chcieć.

      oczywiscie ustalanie priorytetów to podstawa ale u wiekszosci osob sa to poprostu wymówki.

      dla jednego zakładanie rodziny jest bzdurą, dla drugiego nie - nie ma w tym nic złego.

      dla mnie to bzdura (na dzien dzisiejszy i najblizsze lata) - aha, nie chciałem także nikogo obrazić

      więc sugerowanie mi upośledzenia także nie powinno mieć miejsca (zwlaszcza biorac pod uwage statystyki zdrad, "podrzucanych" dzieci, rozwodów)
      Ostatnio edytowany przez Mikel; [ARG:4 UNDEFINED].
      Micz

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Mikel Zobacz posta
        więc sugerowanie mi upośledzenia także nie powinno mieć miejsca (zwlaszcza biorac pod uwage statystyki zdrad, "podrzucanych" dzieci, rozwodów)
        a co maja zdrady do uposledzenia?

        Komentarz


        • a co maja zdrady do uposledzenia?
          nie wiem. ale jak sie dowiesz to mi powiedz.

          najpierw moze przeczytaj cały post pokolei

          dwie ostatnie linijki. moze sie domyslisz.
          Micz

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Hardened Zobacz posta
            Ciekawe podejście. Mimo braku w przypadku mojej skromnej osoby tak radykalnych poglądów i wręcz emanujących z nich wiedzy i poznania świata... ja na siłowni nie odpuszczam nigdy. Szkoda mi czasu.
            Czy moje poglądy są złe? Statystyki mówią co innego.
            Czy uważam się za najmądrzejszego? Nie, napewno jeszcze wiele z życiu mnie zaskoczy.
            Dobre zdanie, ukazuje Ciebie jako skromną osobe a mnie jako mądrale. Dobra manipulacja.

            z mojej strony EOT
            Micz

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Mikel Zobacz posta
              nie wiem. ale jak sie dowiesz to mi powiedz.

              najpierw moze przeczytaj cały post pokolei

              dwie ostatnie linijki. moze sie domyslisz.
              przeczytalem nie raz i za wuja pana nie wiem o czym piszesz. szczerze mowiac to nie jestem sam. Ty tez nie bardzo kumasz o czym piszesz.

              poglady na temat zwiazkow musisz miec oparte o gruntowne studia nad dzielami takimi jak: klan czy m jak milosc. w sumie to nic zlego, tylko po co katujesz innych infantylnymi rewelacjami?

              Komentarz


              • vlk także nie nie poraziłeś nas tutaj żadnymi trafnymi spostrzeżeniami,nie mówiąc już o jakiejkolwiek argumentacji...więc gadki w stylu

                poglady na temat zwiazkow musisz miec oparte o gruntowne studia nad dzielami takimi jak: klan czy m jak milosc. w sumie to nic zlego, tylko po co katujesz innych infantylnymi rewelacjami?
                Są co najmniej nie na miejscu

                Komentarz


                • Widzę, że zrobiły się tu 2 obozy, a dyskusja ostro odeszła od kwestii treningowych i raczej nie ma szans na sensowną konkluzję, proponuję więc zakończenie tego wątku.

                  Dla rozładowania napięcia napomknę, że dzisiaj wybraliśmy się na spacer do lasu w Bartoszewie, gdzie udało mi się przypadkiem upolować całe 2 grzyby (suszą się właśnie na kaloryferze). Dzisiejszy pomiar wagi pokazał 81,3kg, czyli w bieżącym tygodniu progresji masowej brak. We wtorek jadę (a w zasadzie płynę) w delegację do Danii, gdzie spędzę czas do piątku wieczór bez możliwości treningów i trzymania diety i niech to będzie małym podsumowaniem dotyczącym możliwości realizowania wszystkich celów jednocześnie .
                  Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                  Mój dziennik treningowy

                  Komentarz


                  • Alez one sa jak najbardziej na miejscu

                    Staz zwiazkowy ma wiecej niz ponadprzecietny. Nie jedno widzialem, nie jedno przezylem. Generalizowanie i twierdzenie, ze zakladanie rodziny to bzdura jest smieszne i dowodzi niedojzalosci i/lub mlodego wieku autora takiego sadu, przed ktorym jeszcze wiele zycia do przezycia
                    Czego dowodem jest inna zlota mysl "ale taka jest prawda ze jak ktos chce to znajdzie czas na wszystko albo na nic. kwestia woli."

                    Na moje oko Mikel zyje ok 16 wiosen, a zgrywa sie na stuletniego medrca, ktory zezarl wszystkie rozumy. Co u osob takich jak ja wywoluje iryrtacje przemieszana z rozbawieniem
                    the end

                    PS A innych grzybow nie bylo

                    Komentarz


                    • Vlk nie dyskutuj z dziećmi.

                      ja za chwilę wszystkich wysadzę w kosmos permanentnie.

                      to forum miało być dla ludzi z głową a nie z tornistrem.

                      zdr

                      Komentarz


                      • TRENING 15A:

                        1) WYCISKANIE LEŻĄC / progresja co 10kg po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń / dodatkowo 1 seria docisku z dorzuconymi 10kg - 15x50kg, 15x60kg, 15x70kg, 15x80kg + docisk 15x90kg (15x75kg + docisk 15x85kg)
                        Łączone z:
                        2) SZRUGSY ZE SZTANGĄ z ciężarem jak wyżej - 15x50kg, 15x60kg, 15x70kg, 15x80kg, 15x90kg (poprzednio max 15x85kg)

                        Superseria:
                        3) WYCISKANIE SZEROKO OD CZUBKA / progresja po 10kg na 15 lub 10 lub 5 powtórzeń / dodatkowo 1 seria docisku z dorzuconymi 10kg - 15x50kg, 15x60kg, 15x70kg, 15x80kg, 15x90kg + docisk 15x100kg (poprzednio 15x75kg + docisk 15x85kg)
                        +
                        4) ŚCIĄGANIE DRĄŻKA WYCIĄGU GÓRNEGO na luzie 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 15,15,15x 9,9,10 sztabek (poprzednio 15,15,15x 9 sztabek)

                        5) WSPIĘCIA NA PALCE ZE SZTANGĄ NA TYLNYCH BARKACH / 1 seria, 100 powtórzeń - 100x77kg (poprzednio 100x75kg)

                        Seria składana tymi samymi hantlami i tą samą liczbą powtórzeń (3 x):
                        6) UNOSZENIE BOKIEM - 15,15 x 8kg
                        7) UNOSZENIE BOKIEM W OPADZIE - 15,15x 8kg
                        8) PODCIĄGANIE DO BRODY - 15,15x 8kg (poprzednio wszystko również z 8kg)
                        BRZUCH - pomiędzy powyższymi seriami łączonymi na barki / serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 15,15,15 x unoszenie nóg w zwisie

                        Superseria:
                        8) PROSTOWANIE RAMION / na luzie 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 15,15,15 x 10 sztabek, czyli cały stos (poprzednio 15,15,15 x 9 sztabek)
                        9) UGINANIE RAMION / na luzie 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - poprzednio 15,15,15 x 25,30,30kg (poprzednio 15,15,15 x 17kg, ale tempem 4s + 4s)

                        Komentarz:
                        Przed treningiem zrobiłem błąd, bowiem z pośpiechu walnąłem całą porcję XS . Do toalety mnie nie pogoniło, ale w trakcie treningu czułem ostry skok ciśnienia, który przekładał się niemal na zawroty głowy, a to siły nie dodaje. Od początku jednak...

                        Już na wejściu usłyszałem "raz, dwa, trzy, kurwaaaaa!!!", co oznaczało, że seryjkę robi Knife. Niestety, razem z Nitro rozbili obozowisko na ławce do płaskiego wycisku - kiedy kończycie? Zaraz, już tylko parę serii - odrzekł z wiarą w głosie Sprężynowiec. Nie zamierzałem jednak tej "chwili" czekać i słusznie... bo ostatecznie trwała ona 55 minut . Zaczęliśmy więc z Hugo - który wrócił do ćwiczeń po chorobie - od wycisku na barki (w wypisce nie chciało mi się zmieniać kolejności) i poszło łatwo, został jeszcze zapas. Śrubowanie wyników w tym boju oznaczało jednak, że w płaskim wycisku nie starczyło sił na podejście do 15x90kg (15x80kg poszło z malutkim zapasem, co wynikało z wcześniejszego ostrego tempa). Przy seriach składanych na barki poczułem wspomniane zawroty, więc musiałem poprzestać na 2 seriach, ręce poszły w normie. Bezpośrednio po treningu czułem spore osłabienie, jednak to lekkie forsowanie było celowe, bo następne machanie żelastwem będzie dopiero za tydzień i organizm sobie spokojnie wypocznie. Potreningowy Dark Matter postawił mnie już na nogi. Póki co, jestem z niego bardzo zadowolony.
                        Mój dziennik treningowy

                        Komentarz


                        • jak smak tego dark matter?

                          barki mocne bardzo, patrząc na klatę
                          i mimo tej odwrotnej kolejności to na klacie zazwyczaj są większe ciężąry

                          Pozdrawiam

                          Komentarz


                          • Hehe, dark matter jest bardzo... specyficzny. Po zalaniu wodą zaczyna żyć własnym życiem i nie chce wyleźć z shakera, zamieniając się w Bloba Zabójcę . Trzeba ostro dolać wody i pomęczyć się (w dalszym ciągu bardzo opornie poddaje się grawitacji) z konsumpcją substancji będącej mixem galaretki i budyniu. Smak ok, ale ciężko znaleźć analogię. Po ostatnich 5-kach nie było śladu zakwasów, a dziś rewelacyjnie postawił mnie na nogi. So far, so good...

                            Barki jeszcze słabe, to jest ruch od czoła, więc wysiłek mniejszy, niż przy pełnym wycisku "klatowym". Niemniej wszystko idzie w dobrym kierunku .
                            Mój dziennik treningowy

                            Komentarz


                            • zgaduję, że wycisk na barki był na maszynie szmita
                              a wycisk na klatkę na sztandze

                              mimo wszystko barki mocne

                              Komentarz


                              • A ja się zgodzę z podejściem Harda. Czasami po prostu nie da rady iśc na siłownię. Ja pracuję umysłowo i niestety nie akurat trafiłam do takiej pracy, że trzeba jak wół zapierdzielać, nie tylko nawet umysłowo, ale i fizycznie. Mimo, że siedzę za biurkiem, to czasem ta praca nerwowo mnie wykańcza i wtedy tracę wszystkie siły. Dodatkowo studiuję zaocznie i w weekendy wypadają mi zajęcia. Muszę się też uczyć, a uczyć się mogę tylko po pracy. Ciężko jest to wszystko razem zgrać pomimo, że nie mam rodziny. W pracy siedzę 8 godzin, chcę też pospać chociaż te 8 godzin, żeby mieć siłę na następny dzień, chcę chodzić na siłkę i ćwiczyć i widzieć efekty tego, doprowadzić swój wygląd do zadowalającego mnie, skońćzyć te cholerne studia. I czasem po prostu muszę zrezygnować z siłowni na rzecz choćby zaliczenia sesji, albo jestem tak wypompowana z energii po pracy, że słaniam się na nogach. Wtedy naprawdę nie jestem w stanie iść na siłkę i daję sobie trochę wytchnienia.
                                Są rzeczy ważne i ważniejsze, a co się odwlecze to nie uciecze

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X