Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Hardened - blog treningowy

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • #62
    Wybrałem się jednak na kosza... i była to dobra decyzja. Gość, którego kryłem, zdecydowanie nie miał dobrego dnia, co rusz "znikała" mu piłka . Raz udało mu się złapać piłkę wywracając na ziemię, to złapałem piłę i szarpnąłem umiarkowanie - utrzymał ją - więc szarpnąłem "nieco mocniej" (poderwałem gościa z ziemi i przerażony puścił ). Wszyscy mieli ubaw... i nikt już potem nie próbował ze mną sił w ten sposób . Przyśpieszenie i moc była bardzo dobra, brakowało zaś kondycji (obolałe ciało + zakwasy), wiec rozważnie operowałem siłami. Zbiórkę ofensywną kontrolowałem najlepiej w tym sezonie (wyższym wyjmowałem piłę z rąk, gdy ją łapali ), a sporo wyższym wybijałem ją jednorącz , przechwytów i asyst (jako rozgrywający) miałem mnóstwo. Pod koniec meczu ktoś mi odrapał bark do krwi i nawalała mnie stopa (okazało się po powrocie, że pękł mi w pół paznokieć od dużego palca i odszedł do ciała, heh), więc miałem ostro podbitą adrenalinę i zamiast zwalniać tempo, podkręciłem je ostro, bo ciągle było w okolicach remisu. Przyniosło to zabójczy skutek, bowiem ostatecznie wygraliśmy 16-toma punkami, ja rzuciłem łącznie 10. Nice...

    PS. Knife: ból prostowników to rzeczywiście norma, niestety mi potrafią zesztywnieć do tego stopnia, że nie mogę ustać na nogach. Kiedyś doprowadziłem je do takiego stanu, że z najwyższym trudem wróciłem do domu, przy każdym kroku wyjąc z bólu. Mam marną elastyczność kręgosłupa .
    Mój dziennik treningowy

    Komentarz


    • #63
      Ciężko mi się wczoraj zasypiało, rano otworzyłem oczy i... skumulowany wysiłek i niedospanie dały ostro znać o sobie, nie wiedziałem co się dzieje. Wklepałem więc tylko w komórę info, że dotrę po 9-tej i poszedłem dalej w kimę . To był strzał w 10-kę, bo dzięki temu jakoś dziś funkcjonuję i spróbuję zaraz nieco dołożyć w wycisku .
      Mój dziennik treningowy

      Komentarz


      • #64
        TRENING 5A:

        1) WYCISKANIE LEŻĄC / progresja co 10kg po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń / dodatkowo 1 seria docisku z dorzuconymi 10kg - 5x45kg, 5x55kg, 5x65kg, 5x75kg, 5x85kg, 5x95kg, 5x105kg, 5x115kg + docisk 5x125kg (poprzednio 5x100kg + docisk 5x110kg)
        Łączone z:
        2) SZRUGSY ZE SZTANGĄ z ciężarem jak wyżej - 5x45kg, 5x55kg, 5x65kg, 5x75kg, 5x85kg, 5x95kg, 5x105, 5x115kg (poprzednio max 5x110kg)

        Superseria:
        3) WYCISKANIE SZEROKO OD CZUBKA GŁOWY / progresja po 10kg na 15 lub 10 lub 5 powtórzeń / dodatkowo 1 seria docisku z dorzuconymi 10kg - 5x45kg, 5x55kg, 5x65kg, 5x75kg, 5x85kg, 5x95kg, 5x105kg, 5x115kg + docisk 5x125kg (poprzednio 5x100kg + docisk 5x110kg)
        +
        4) ŚCIĄGANIE DRĄŻKA WYCIĄGU GÓRNEGO na luzie 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 5,5,5x 12 sztabek, tj. cały stos (poprzednio 10,10,10x 10 sztabek)

        5) WSPIĘCIA NA PALCE ZE SZTANGĄ NA TYLNYCH BARKACH / 1 seria, 100 powtórzeń - zapomniałem

        Seria składana tymi samymi hantlami i tą samą liczbą powtórzeń (3 x):
        6) UNOSZENIE BOKIEM - 5,5,5 x 17kg
        7) UNOSZENIE BOKIEM W OPADZIE - 5,5,5 x 17kg
        8) PODCIĄGANIE DO BRODY - 5,5,5 x 17kg (poprzednio wszystko z 13kg)
        BRZUCH - pomiędzy powyższymi seriami łączonymi na barki / serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 5,5,5 x unoszenie tułowia na skośnej ławce, głową w dół z 10kg na klacie

        Superseria:
        8) PROSTOWANIE RAMION (tempem 4s. góra + 4s. dół)/na luzie 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 5,5,5 x 10 sztabek, tj. cały stos+ dodatkowe 5kg (poprzednio mniej powolne 5,5,5 x 10 sztabek)
        9) UGINANIE RAMION (tempem 4s. góra + 4s. dół) na luzie 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 5,5,5 x 40kg (poprzednio 5,5,5 x 35kg)

        Komentarz:
        Co tu dużo mówić... powraca moc . W wycisku asekurował Knife, więc poszedł komplet powtórzeń, ale przy 4-tym i 5-tym ostro oderwałem dupę od ławki.
        Szrugsy bez szaleństw, bo chwyt jeszcze nie jest optymalny.
        Wyciskanie "barkowe" coraz lepiej, ale to jeszcze nie to. Przy drugim ruchu niedosmarowane prowadnice przytrzymały sztangę i Nitro pomógł, ale potem już dalej robiłem sam. Docisk ze 125kg poszedł jak piórko.

        W ściąganiu drążka i serii składanej na barki dowaliłem ciężaru za ostro, bo nie miałem kartki z poprzednimi zapiskami, ale jakoś wszystko poszło . Prostowanie już musiałem robić tempem 4s+4s, by tricepsy cokolwiek poczuły, bicepsom dorzuciłem kolejne 5kg. Brzuch cały czas czuję w okolicy pooperacyjnej, ale jakoś się trzyma kupy. Ogólnie wszystko do przodu.
        Mój dziennik treningowy

        Komentarz


        • #65
          ile zwykle zajmuje ci trening ?
          trochę ponad godzinę ?
          Kłopot polega na tym, że jeżeli w ogóle nie ryzykujesz, ryzykujesz jeszcze bardziej.
          J.B.

          Komentarz


          • #66
            Zapomniałem dopisać. Tym razem zajął 80 minut.
            Mój dziennik treningowy

            Komentarz


            • #67
              Skoro tak siła idzie, to dowal kalorii i przymasuj jak dzik, będzie potem z czego rzeźbić.

              Tylko brzucha tak nie masuj jak ja
              muszę być w czymś 'miszczem'.

              A suplementujesz coś teraz, bo przyznam się, że nie doczytałem jeśli pisałeś coś w tym temacie?

              Komentarz


              • #69
                Skupiłem się na suplementacji okołotreningowej i regeneracji.
                Przedtreningowo walę pół porcji starego XS, 1g wit. C oraz 4xAAKG (ale będę musiał zmniejszyć o połowę, bo mi jelita ostro po treningu buzują) + 2-3g jabłczanu, potreningowo 2/3 porcji Torrenta, 2g jabłczanu. Codziennie 2x5g gluty i 2/3 porcji ZMA przed snem.

                Brzucha nie chcę za dużego wyhodować, więc ważę się co tydzień i kontroluję postępy wizualnie. Na ostre masowanie nie mam szans, bo nawet zjedzenie całych 100g ryżu nie zawsze mi się udaje . Nadrabiam to częstymi posiłkami.
                Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                Mój dziennik treningowy

                Komentarz


                • #70
                  Wczoraj dojechało trochę stuffu od Czarnego. Oczywiście musiałem to zgarnąć osobiście z poczty. W sumie rozumiem listonosza, mi tez się to niewygodnie tachało na 4-te piętro. Żeń-szeń i Omega to te pozycje w standardowej cenie . Nie zastosowałem perfidnego wybiegu ze skrzypem , wolę kupić coś, co rzeczywiście się przyda.



                  MRP z MHP (czeko) spróbowałem jeszcze wczoraj i smakował wybornie, w cenie 4 zł za porcję jest to zakup roku. Gdyby nie to, że ograniczam zapasy, to zdecydowanie nakupiłbym na zaś. Białko przestestuję wieczorem, a Dark Matter bezpośrednio po treningu. Recenzje Dark Matter na emerykańskich stronach są ostro wyjechane i – poza wybitnie pimpującymi – wszyscy podkreślają wyczesane wypełnienie mięśni po spożyciu, wzrost siły (tu raczej działa efekt placebo) a nawet przyrost masy (heh, niektórzy to i po porcji carbo urosną ), znaczną redukcję zakwasów, smak i konsystencję z kosmosu oraz jeden mały szczegół:

                  " ... Kind of gross, but I used it one day and high bright green stool...”


                  Muszę pogadać z Knifem „Dark Laksatorem” , czy to nie jego wpis.
                  Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                  Mój dziennik treningowy

                  Komentarz


                  • #71
                    TRENING 5B:

                    1) PRZYSIADY ZE SZTANGĄ Z PRZODU / progresja co 10kg po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń, dodatkowo 1 seria przysiadów tylnych z dołożonymi 10kg – 5x45kg, 5x55kg, 5x65kg 5x75kg, 5x85kg, 5x95kg, 5x105 + tylne 5x115kg (poprzednio 5x90kg + tylne 5x100kg)

                    2) WSPIĘCIA NA PALCE / 1 seria ze sztangą z przodu - ciężar z przysiadów przednich + 10kg (ok. 20 powt) , 1 seria ze sztangą z tyłu - ciężar z siadów tylnych + 10kg – 20x115kg, 50x125kg (poprzednio 20x100kg, 35x110kg)

                    3) MARTWY CIĄG / progresja co 10kg po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń – 5x45kg, 5x55kg, 5x65kg, 5x75kg, 5x85kg, 5x95kg, 5x105kg, 5x115kg, 5x125kg, 5x135kg, 3x145kg (poprzednio 5x110kg)

                    4) UGINANIE NADGARSTKÓW ZE SZTANGĄ TRZYMANĄ NACHWYTEM POD KĄTEM 90st, 3 serie po 30 lub 20 lub 10 powtórzeń - 3x10x27kg (poprzednio 3x10x25kg)

                    5) UGINANIE NADGARSTKÓW ZE SZTANGĄ, PODCHWYT / na luzie, 3 serie po 15 lub 10 lub 5 powtórzeń - 5x45kg, 5x45kg, 5x45kg (poprzednio serie z 42kg)


                    Komentarz:
                    Trening zajął 80 minut, przysiady musiałem zrobić na hack-maszynie, więc nie szarżowałem, bo prowadnice wymuszają ruch niekoniecznie optymalny. To tyle, bo super dokument leci w TV.
                    Mój dziennik treningowy

                    Komentarz


                    • #72
                      ale masz skoki ciężarów w porównaniu do poprzedniego treningu

                      Komentarz


                      • #73
                        gites.

                        zdr

                        Komentarz


                        • #74
                          super, dobrze jest

                          jak się sprawdza przysiad przedni a po nim tylni?
                          nie ma jakiś problemów?
                          bo chcę wprowadzić przedni, tylko nie wiem czy osobno tylni i przedni, czy przedni a po nim 2-3serie tylnego

                          Pozdrawiam

                          Komentarz


                          • #75
                            kiedy ja cie dogonie silowo
                            tez chce tyle siekac w przednim...
                            no dobra "troche" wiecej

                            sledze caly czas - jest dobrze

                            Komentarz

                            Pracuję...
                            X