Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Hardened - blog treningowy

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Jak tam ręka?
    jakies blizsze info?
    Dorzeźbionych Świąt Bożego Narodzenia
    oraz Silnego Nowego Roku

    Komentarz


    • Napisz prosze, cos wiecej o wyjezdzie i o samych Wloszech. Rowniez jestem zakochany w tym kraju, a w te wakacje planuje kolejny wyjazd i wszystkie informacje chlone jak gabka. Zdjecia tez mile widziane. ;-)

      Komentarz


      • Mnie Sycylia korci..
        Być może uda mi się w czerwcu polecieć na dłuższy weekend.

        A Mediolan jednak nawet na zdjęciach wygląda bardziej imponująco niż mi się wydawało! Zachęcająco


        Edit: Zlatuj na ziemię i rób formę przed Hiszpanią
        Ostatnio edytowany przez julita; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • Zamieszczone przez niwix Zobacz posta
          więcej fot !

          nie musisz na nich być %)
          Nie pstrykałem ich za wiele, wolałem oglądać. Zresztą w Mediolanie byłem już 4-ty raz, choć dopiero teraz prywatnie, dzięki czemu naprawdę poznałem nieco to miasto.

          Zamieszczone przez thiago Zobacz posta
          We Francji też gustują w tych specyficznych ubikacjach...

          Fantastyczna wycieczka Ci się trafiła. Nie byłem jeszcze w Mediolanie. Widzę, że naprawdę warto odwiedzić. Z mojej strony mogę polecić Barcelonę. Niesamowite miasto.

          Gratuluje nowych rekordów! Zdrowia i przyrostów życzę.

          Pozdrawiam.
          Dzięki. Do Barcelony zawitam w lipcu

          Zamieszczone przez Patryk Zobacz posta
          ile kosztowaly Cie te buty??

          te drugie to prawie jak trojbojowe :P :P

          zajebista wyciczka.
          Trafiłem 2 outlety, gdzie wszystkie pary były po 30 Euro. Bez problemu wybrałbym i 10 fajnych par . W centrum handlowym znacznie gorsze (ale też na skórze) kosztowały dla porównania 119 Euro.

          Są zdecydowanie bardziej śliskie od trójbojowych

          Zamieszczone przez WODYN Zobacz posta
          Jak tam ręka?
          jakies blizsze info?
          Z prawą ręką ciągle ten sam problem. Boli (choć nieco mniej niż dotychczas) podczas napięcia bicepsa przy suspinacji. Również praktycznie odpada podczas mycia pleców próba namydlenia ich środka sięgając w górę wierzchem prawej dłoni. Zdaje się coś się spieprzyło ze stawem łokciowym i wygląda to na przewlekły problem . Przy obecnym planie oczywiście najgorzej było podczas podciągania na drążku, wiosła jednorącz i uginania ramion na dolnym wyciągu.

          Zamieszczone przez Shiroi Zobacz posta
          Napisz prosze, cos wiecej o wyjezdzie i o samych Wloszech. Rowniez jestem zakochany w tym kraju, a w te wakacje planuje kolejny wyjazd i wszystkie informacje chlone jak gabka. Zdjecia tez mile widziane. ;-)
          O samych Włoszech i wyjeździe powiadasz?

          Zacznę od wyjazdu. Przelot załatwiłem z ok. 2 miesięcznym wyprzedzeniem przez Rynair (wylor z Berlina). Kosz to na 2 osoby ok. 120 EUR, przy jednym dużym bagażu. Do tego dochodzi ubezpieczenie NNW, załatwienie (nieodpłatne) kartu EKUZ i koszt transportu na lotnisko oraz (po przelocie) z lotniska docelowego do centrum miasta. Ja zwykle wybieram wariant w postaci hotelu ***, ze śniadaniem wliczonym w cenę. Oszczędza to porannego biegania, a i w sumie wychodzi taniej, niż jedzenie śniadania na mieście. Na miejscu staram się zawsze znaleźć miejsce, gdzie jedzą miejscowi. Jest zawsze smaczniej i taniej, niż w przybytkach przystosowanych dla turystów. Wadą jest to, że nie ma co liczyć na angielskie menu i trzeba się nieco podszkolić w miejscowym języku, by dogadać się z kelnerem. Nie jest to trudne. Na posiłek (+ woda/wino + espresso) dla 2 osób szło zwykle koło 20 Euro. Wizyty w muzeach również do tanich nie należały, zdecydowanie nie jest to przystępne cenowo miasto, podobnie zresztą jak większość zachodnich metropolii.

          Włosi są generalnie głośni, pomocni, radośni. Do dziś nie zapomnę jak podczas jednej z podróży służbowych pojawiłem się z ówczesnym szefem (obaj w gajerkach) i jego żoną we włoskiej firmie, z która współpracowaliśmy i na schodach recepcji zjawiła się Włoszka, z która na co dzień współpracowałem na telefon. Na mój widok radośnie krzyknęła i zaczęła biec w dół w szpilkach po schodach z wyraźnym zamiarem rzucenia mi się w ramiona. Najzwyczajniej w świecie sparaliżowało mnie i zdołałem ledwie wyciągnąć na przywitanie rękę, studząc tym jej zapędy. Oczywiście poniewczasie było mi głupio, że zachowałem się jak chłodny drań z Polski. Innym razem gawędziłem z niewiele ode mnie starszym wiceszefem formy, który zaskakująco bezpośrednio opowiadał mi o problemach jakie on ma z szefem, o tym, że zastanawia się nad zmianą pracy, itd. Po prostu Włosi są bardzo otwarci i bezpośredni gdy Ciebie polubią, a zwykle są pozytywnie nastawieni nawet wobec obcych. Są skrajnym przeciwieństwem zorganizowanych i zamkniętych wobec obcych Skandynawów.

          Północ Włoch jest droga, południe tańsze. W przypadku kuchni warto spróbować prawdziwej włoskiej pizzy (pyszne, cienkie ciasto i 2-3 składniki), makaronów z wszelkiego rodzaju sosami i owoców morza. Do tego obowiązkowo można sobie kupić w sklepie ichnie grube paluszki pszenne i szynkę prosciutto, której plastry nawijamy na paluszki i takim daniem raczymy się przykładowo na kolację. Pycha. Wino jest na wysokim i stabilnym poziomie jakości, nie trzeba się wcale pakować w DOCG (Denominazione di Origine Controllata e Garantita) lub nawet DOC, warto popróbować win regionalnych (IGT), trafić można prawdziwe perełki smakowe. Jeśli kawa, to espresso, a nie żadne long-caffe w amerykańskim stylu. To jest zresztą oczywistość; obywatele każdego kraju lubią gdy ceni się ich kulturę i zwyczaje i próbuje się do nich dostosować. Z tego też powodu ignoranccy Amerykanie są w większości zakątków świata nielubiani, nawet jeżeli zostawiają tam kupę kasy. Włosi nie żyją dla pracy, dla nich najważniejszej jest samo życie, delektowanie się jego urokami, celebrowanie chwil i cieszenie przeróżnymi szczegółami i generalnie obcowaniem z naturą, która jest dla nich bardzo ważna. Ich postrzeganie świata jest mi bardzo bliskie. To we Włoszech nauczyłem się pić wytrawne wina i pokochałem je, to wizyty w tym kraju zainspirowały mnie do gotowania rożnego rodzajów spaghetti (po obecnej konfrontacji stwierdzam, że moje wersje wcale nie ustępują włoskim ), pieczenia pizzy, sycenia zmysłów jedzeniem i do wsuwania owoców morza. To tam jadłem najwspanialsze potrawy w życiu, na najbardziej wyszukanych ucztach i zrozumiałem, że posiłek to nie tylko porcja kalorii i odpowiednio skomponowanych składników odżywczych.

          Podczas wyjazdu konieczne jest wrzucenie na luz, bo Włosi nie są mistrzami organizacji i tak naprawdę ciężko jest tam coś na sztywno rozplanować, bo zbyt wiele jest niespodzianek w ciągu dnia. Największy stres miałem w dniu wyjazdu. Nadałem spokojnie bagaż i poszedłem do stanowiska kontroli bezpieczeństwa (bramek, gdzie prześwietlają delikwentów i bagaż podręczny). Okazało się, ze tamtejsza kolejka w ciągu 20 minut urosła do ponad 200 metrów i ciągle się wydłużała! Wyglądało na to, ze nie zdążymy na lot (mieliśmy ponad 70 minut do odlotu), ale nagle najwyraźniej otworzyli wszystkie stanowiska kontroli i po 20 minutach byliśmy już zrewidowani.

          Włoska telewizja to prawdziwy fenomen. W dzień meczu AC Milanu, na obu publicznych stacjach RAI 1 i RAI 2 leciały „transmisje” tegoż spotkania, przy czym transmisja polegała na tym, ze co jakiś czas goście przekrzykujący się w studio łączyli się z gościem siedzącym na stadionie i ten opowiadał co się dzieje. Opowiadał, gdyż najwyraźniej publiczna stacja nie ma wykupionych praw do pokazywanie meczy i ratuje się w ten właśnie sposób. Czasem obrazowali co ciekawsze akcje za pomocą kolorowych magnesów umieszczanych na makiecie boiska znajdującej się na szkolnej tablicy . Inne atrakcje telewizji to idiotyczne (acz zabawne) teleturnieje, gdzie obowiązkowo się śpiewa lub tańczy, do czego bonusem są wyeksponowane kobiece atuty, a to w postacie zawartości mocna opiętego biustonosza lub skromnych majteczek. Widziałem kiedyś włoską edycję tańca z gwiazdami i nie dziwię się, ze Paolo Cozza tak szybko odpadł z polskiej. On po prostu do zadania podszedł we włoskim stylu, a u nich wygląda to tak, że na malutki pakiecik wchodzi wyluzowana para. Gada, gada, gada.. po czym przez momencik radośnie się kręcą nie zawracając sobie głowy techniką, znowu gadają... i tak para za parą.

          Zamieszczone przez julita Zobacz posta
          Mnie Sycylia korci..
          Być może uda mi się w czerwcu polecieć na dłuższy weekend.

          A Mediolan jednak nawet na zdjęciach wygląda bardziej imponująco niż mi się wydawało! Zachęcająco


          Edit: Zlatuj na ziemię i rób formę przed Hiszpanią
          Ty to chyba masz owsiki .
          A formę zrobię.
          Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
          Mój dziennik treningowy

          Komentarz


          • Forma do lipca?
            Ambitne zadanie!
            Nie przyniesiesz chyba wstydu Forumowiczom przed gorącymi Hiszpankami (będziesz naszym głównym reprezentantem).
            Jan Olejko - naśladownictwo treningów na własną odpowiedzialność!

            Komentarz


            • Słyszałem, że Hiszpanki ponoć brzydkie są
              pytania o brain doping : http://ucinacz.pl/863435

              Komentarz


              • To że są brzydkie nie oznacza ze nie moga byc gorace.

                Komentarz


                • Krawat, niech żona się dowie co Ty piszesz, o jakiś gorących hiszpankach marzysz

                  Komentarz


                  • Mam nadzieje ze mnie nie sprzedasz

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez ojan Zobacz posta
                      Forma do lipca?
                      Ambitne zadanie!
                      Nie przyniesiesz chyba wstydu Forumowiczom przed gorącymi Hiszpankami (będziesz naszym głównym reprezentantem).
                      Konkretnie mówiąc: do połowy lipca. 2 miesiące powinny wystarczyć, by sześciopak ujrzał światło dzienne.

                      WODZIU: masz jakieś sugestie odnośnie treningów w pierwszym tygodniu po przerwie, czy mam sam pokombinować?


                      PS. Foty sylwetkowe wrzucę po pierwszym tygodniu treningów, by było z czym porównać efekty na koniec mikrocyklu odtłuszczającego.
                      Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                      Mój dziennik treningowy

                      Komentarz


                      • zajebista relacja

                        wiem do kogo uderzać po info

                        Hard wybierasz się na F1?

                        zdr

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Miętowy Zobacz posta
                          zajebista relacja

                          wiem do kogo uderzać po info

                          Hard wybierasz się na F1?

                          zdr
                          Nie, w najbliższym czasie nie mam ochoty się nigdzie ruszać. Od 3 tygodni (włączając obecny) nie miałem normalnego, spokojnego weekendu.
                          Mój dziennik treningowy

                          Komentarz


                          • kumam, chodzi mi o Węgry w sierpniu ;-)

                            zdr

                            Komentarz


                            • Domyślałem się, że chodzi o Hungaroring, ale myślałem, że to już wkrótce. Sprawdziłem terminarz i będę wtedy świeżo po wyprawie do Hiszpanii, więc priorytetem będzie odsapniecie, a i finanse będą w tym okresie zapewne mocno nadszarpnięte .

                              Zresztą pomysłów na wydawanie kasy mam ostatnio zdecydowania za dużo: kombinowałem promową wycieczkę do Danii, wypad na Szwajcarię Kaszubską, a jeszcze w przyszłym roku niewykluczone, że kupno od kumpla Vectry GTS 3,2 V6. Muszę się nieco ogarnąć.
                              Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                              Mój dziennik treningowy

                              Komentarz


                              • Hiszpanki raczej brzydkie, ale są i kurewskie wyjątki.
                                Gdzie się wybierasz, jak już o Espanii mowa?

                                Wycieczka wypas, naprawdę. Tą katedrę mam obczajoną, hrhr... wspinałem się na nią w Assassin's Creed 2...

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X