Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Hardened - blog treningowy

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • fajnie tam w tej Danii było

    Komentarz


    • Zamieszczone przez pele Zobacz posta
      Taki to pożyje.
      Relacja jak zawsze znakomita.

      PS. a gdzie małe hardziki
      Jakby były małe Hardziki, to by nie było podróżowania .


      Zamieszczone przez niwix Zobacz posta

      nie podciagaj tak wysoko białych skarpetek jak masz krótkie spodenki
      Przepraszam

      Zamieszczone przez niwix Zobacz posta
      stchórzyłes przed bananami
      więc przynajmniej powiedz że z piwem wykonywałeś jednorękiego mordercę
      Niestety, robiłem tylko i wyłącznie bica


      Zamieszczone przez ojan Zobacz posta
      Hardened
      A więc Twoje ciało zachowuje się jak ciało prawdziwego kulturysty (chociaż Twoja świadomość nie chce akceptować tego pojęcia).
      Mam nadzieję, że szybko nadrobisz ten biedny kilogram!
      Widać w Tobie artystyczną duszę (kulturyści tacy są), piękne widoki, śliczne towarzystwo do delektowania się energetycznym napojem.
      Liczę na to, że kilogram przybędzie szybciutko, wystarczy że przećwiczone mięśnie przytrzymają więcej wody. Zresztą wieczorem napiszę więcej o "siłownianych" planach.
      Większość kulturystów, jakich widuję na siłowni umie jedynie konstruować "artystyczne" wiązanki przekleństw.


      Zamieszczone przez marty Zobacz posta
      Beherovka jest obleśna
      Heh, na dodatek kupiliśmy limitowaną Beherovkę cytrynową. Nie dość, że miała ledwie 20%, to jeszcze jak dla mnie była za słodka. Tak więc rozprawiła się z nią moja piękniejsza połowa.


      Zamieszczone przez _Knife_ Zobacz posta
      Też tam byłem kilka razy - świetne góry, szkoda że Słowacja (o wiele atrakcyjniejsza od polskich Tatr pod każdym względem) zrobiła się taka droga.
      Fakt, kiedyś na Słowacji ceny było groszowe, ale i teraz jest nieco taniej niż u nas.


      Zamieszczone przez KingOdin Zobacz posta
      fajnie tam w tej Danii było
      Ano fajnie . Tam jest nieco inne, spokojniejsze tempo życia i sprawy, które u nas są skomplikowane (załatwianie spraw po urzędach, bankach, przeróżnych instytucjach), tam nie absorbują wiele uwagi. Można to za grosze zlecić odpowiednim firmom, które się co do grosza ze wszystkiego rozliczają. Nie ma też strachu, że Ci okradną wypoczynkowy dom, ale to akurat wynika z ogólnie znacznie większej zamożności.
      Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
      Mój dziennik treningowy

      Komentarz


      • i właśnie dlatego żałuję, że jeszcze nie zdecydowałem się na wyjazd
        w Polsce wszystko... ehh przemilczę.

        Byłem x lat temu w Kopenhadze, świetne miasto. Ludzie też, jacyś tacy .. normalni. W Pl co drugi to oszołom albo radykał jakiś.

        Komentarz


        • Podczas urlopu ucztowałem do woli, aczkolwiek nie bezmyślnie. Dodatkowo bardzo dużo się ruszałem (zwłaszcza w czasie wypoczynku w górach), skutkiem czego udało mi się uniknąć podtuczenia. Moja aktualna waga wynosi 80kg (o 1kg mniej, niż przed urlopem) i moim obecnym celem jest jej zwiększenie o parę kilogramów, by poprawić swoje wyniki podczas treningów siłowych, do których powrócę zaraz po „masówce”. Jako „masowy” plan ćwiczeń służy mi REWELACYJNY program treningowy WODYNA, funkcjonujący pod nazwą 15-10-5_Rehab, umożliwiający błyskawiczny powrót do optymalnej formy. Stosowałem go już dotychczas 2-krotnie i sprawdzał się dotychczas doskonale.

          Chęci mi nie brakuje, tradycyjnym problemem jest „tylko” natężenie pracy, gdyż zaraz po urlopie wpadłem w totalny kocioł (10-11 godzin jazdy na najwyższych obrotach). Plan WODYNA musiałem niestety lekko zmodyfikować, pod kątem jego jak najszybszego wykonywania i skutkiem tego jest rezygnacja z tempa 4 sek + 4 sek dla kilku ćwiczeń. Wiem, że to wpłynie obniży efektywność planu, ale lepszej alternatywy nie widzę. Pierwsze 3 treningi z planu już wykonałem, ciężary są małe, więc oszczędzę Wam czytania dokładnych wypisek z wszystkich treningów, do czasu gdy odbuduję formę i zabiorę się za plan siłowy (kwestia paru tygodni). Obecny tydzień zapowiada się na nieco normalniejszy w pracy, więc spróbuję zawitać na siłowni 4 razy (za sobą mam już 2 treningi z 4-rech), co jest optymalną częstotliwością ćwiczeń dla przedstawionego planu. Z suplementów obecnie (podczas urlopu nie jadłem żadnej chemii) stosuję jedynie potreningowy Dark Matter i Omegę 3. Postaram się jeszcze upolować ZMA, bo czuję, że z dnia na dzień budzę się coraz słabiej zregenerowany (a nie jestem w stanie zwiększyć ilości snu ponad 7 godzin).
          Mój dziennik treningowy

          Komentarz


          • tempo 4+4 wprowadziłem kiedy "zamowiles" wersje rehab [miales klopoty z łokciami

            nic złego sie nie stanie jesli zamiast 4+4 zastosujesz półtoraki, ktore w sumie daja jeszcze wieksze napiecie

            słusznie zauwazyles ze dla tego planu optymalna czestotliwosc treningow to 4x w tygodniu


            w celu max skrocenia czasu trwania planu moznaby zrobic tak :



            trening A:

            1: wyc lezac + szrugs + unoszenie bokiem

            2: 1 seria docisku

            3: P Press do 70% WL + drazek* * unoszenie bokiem w opadzie

            *: na 15tkach podchwyt polowki, na 10 nachwyt, na 5tki szeroko
            jako drazek mozesz uzyc sztangi na stojakach z ktorych korzystasz na PPress

            4: seria:
            "modlitewnik Wodyna"

            BEZ PRZERW LEWA-PRAWA-LEWA


            5rostowanie do dołu na wyc gornym jednoracz , zakr ruchu 90 stopni, jedna reka trzyma łokiec od strony bicepsa [i działa podobnie jak bandaze na kolana w przysiadach]

            BEZ PRZERW LEWA-PRAWA-LEWA ITD






            Dzien B

            1: przysiad przedni

            2: jedna seria przysiadu tylnego +10kg do siadu przedniego

            3: jedna seria wspiec na palce z dalszymi +20 kilogramami na sztandze

            4: MC sumo



            ************ brzuch czy przedramiona po prostu odpusc na razie - i tak sie napracują
            Dorzeźbionych Świąt Bożego Narodzenia
            oraz Silnego Nowego Roku

            Komentarz


            • jeden dzień poświęciliśmy na wycieczkę do Popradu, gdzie znajduje się największy w Europie kompleks basenów z wodą termalną. Nietrudno się domyśleć, że zjeżdżaliśmy z przeróżnych zjeżdżalni i pluskaliśmy się jak małe dzieci.
              W Popradzie może i znajduje się aquapark z największą powierzchnią basenów z wodą termalną, ale jeśli chodzi o atrakcje typu zjeżdżalnie i inne udziwnienia ja jako numer jeden wskazałbym tatralandię (http://www.tatralandia.sk/main.php?menu=info&lang=pl). Miałem przyjemność być tam rok po otwarciu i muszę przyznać, że zrobiła na mnie wielkie wrażenie - 5 zjeżdżalni (z czego 2 naprawde duże i szybkie, a jedna nieczynna chyba z powodu złej konstrukcji. Pewnie budowniczy zbyt dosłownie wzięli sobie do serca jej nazwe - Kamikadze). Do tego baseny, sztuczna fala, trampoliny i wiele wiele innych atrakcji.
              Nie wiem jak to teraz wygląda (z tego co widać na stronie jest więcej zjeżdżalni itp.), ale na pewno warto się przekonać, nie jest wcale tak drogo - wejście na cały dzień dla osoby dorosłej kosztuje tylko 15 euro, co w porównaniu z ceną i jakością aquaparków i basenów termalnych w Polsce to groszowa sprawa.
              Ostatnio edytowany przez Max; [ARG:4 UNDEFINED]. Powód: błąd stylistyczny ;)

              Komentarz


              • 2 lata temu płaciłem na naszą kasę
                chyba 40 albo 50zł za całodniowy bilet
                Za progiem stała młoda dziewczyna. Bardzo wyraźnie dziewczyna. Absolutnie nie można jej było pomylić z chłopcem w żadnym znanym języku — zwłaszcza w Braille’u.

                Komentarz


                • WODZIU: dzięki, w razie potrzeby skorzystam z tego najkrótszego wariantu . Z wyciskania od czoła jednak nie zrezygnuję, bo te ćwiczenie najlepiej rozbudowuje moje barki.

                  Dzisiaj zakończyłem mikrocykl A. Na piątkach poszło w wycisku na ławie 5x100kg i docisk 5x110kg, w wycisku od czoła identyczne obciążenia. Obciążenia malutkie (oczywiście wszędzie zapas), ale już się nauczyłem, by podczas pierwszego mikrocyklu nie hasać . Żaden trening nie przekroczył jeszcze godziny, a najlepsze zakwasy były po przysiadach na 15-kach.
                  Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                  Mój dziennik treningowy

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez susik Zobacz posta
                    2 lata temu płaciłem na naszą-klasę
                    gratulujemy
                    ile-do.pl oraz Kuchnia wietnamska

                    Komentarz


                    • chyba ty
                      Za progiem stała młoda dziewczyna. Bardzo wyraźnie dziewczyna. Absolutnie nie można jej było pomylić z chłopcem w żadnym znanym języku — zwłaszcza w Braille’u.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Hardened Zobacz posta
                        WODZIU: dzięki, w razie potrzeby skorzystam z tego najkrótszego wariantu . Z wyciskania od czoła jednak nie zrezygnuję, bo te ćwiczenie najlepiej rozbudowuje moje barki.

                        Dzisiaj zakończyłem mikrocykl A. Na piątkach poszło w wycisku na ławie 5x100kg i docisk 5x110kg, w wycisku od czoła identyczne obciążenia. Obciążenia malutkie (oczywiście wszędzie zapas), ale już się nauczyłem, by podczas pierwszego mikrocyklu nie hasać . Żaden trening nie przekroczył jeszcze godziny, a najlepsze zakwasy były po przysiadach na 15-kach.
                        tez tak sie zastanawialem - wystarczy podmienic PPress na wyc od czoła
                        Dorzeźbionych Świąt Bożego Narodzenia
                        oraz Silnego Nowego Roku

                        Komentarz


                        • Rano 15 minut przebieżki, a potem wizyta w "Różance". Dziś był ostatni letni koncert, muzę grali zróżnicowaną acz fajną. Ja czytałem sobie przy kawie felietony Clarksona (tego z Top Gear). Gość ma naprawdę nieprzeciętny styl, pełen celnych porównań, wyszukanych metafor i skrzący humorem .

                          Niedzielna waga = 80,5kg (+0,5kg). Myślałem, że więcej złapię, pora zwiększyć ciężary .


                          Koncert w "Różance"


                          Wystawa plakatów w ogrodzie. Ten mi się spodobał najbardziej. Pomysłowy i oryginalny
                          Mój dziennik treningowy

                          Komentarz


                          • Dziś zrobiłem bardzo szybkie 15-ki i spompowało mnie do granic możliwości. Pomimo, że do optimum formy daleko, łapka spompowała się o tak:




                            Z drugiej strony, widzę więcej tłuszczu na brzuchu. Pora ograniczyć bachusowe uczty i zamiast takich sobotnich kolacyjek:


                            Powrócić do wsuwania smacznych ryb, dodatkowo białe półwytrawne wino (wyborne na lato) zastępując czerwonym, z uwagi na zdecydowanie mniejszą zawartość cukru, właściwości prozdrowotne i pobudzające metabolizm do żwawszej pracy.
                            Mój dziennik treningowy

                            Komentarz


                            • i - zamiast oliwek z papryką... yyy oliwki
                              zamiast fety twaróg
                              a zamiast orzechów siemie (i przy nabijaniu aeroby zrobisz)

                              Komentarz


                              • Dobre rady zawsze chętnie widziane... ale powyższe do nich nie należą . Na marginesie: tam nie na fety, lecz gorgonzola, a orzechy włoskie to jeden z najzdrowszych i najbardziej wskazanych składników diety kulturystycznej.

                                Jak ktoś sądzi, że przysiady to najbardziej męczące ćwiczenie, to jest w błędzie. Gorsze jest wykonywanie przysiadów:
                                - w seriach po 15 powtórzeń
                                - uzupełnionych na tym samym treningu seriami - o takiej samej ilości powtórzeń - martwego ciągu
                                - w upale i zaduchu
                                - będąc skrajnie niewyspanym.

                                Dziś wykonałem wariant kumulując wszystkie powyższe czynniki i już po przysiadach miałem ochotę iść do domu. Zrobiłem jednak całość i przerzuciwszy niecałe 10 ton poszedłem na miękkich nogach do domu gdzie dogorywam. Tyle tytułem "lightowych" 15-tek. Nie mam na nie sposobu, zawsze mnie niszczą
                                Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                                Mój dziennik treningowy

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X