Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Hardened - blog treningowy

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • nie wydaje mi sie, chyba że z przyczyn zdrowotnych

    ale nie sądzę żebyś sie przeglądał w lustrze codziennie nie wiadomo w jakim celu

    zdr

    Komentarz


    • No właśnie! Co się stało ze zdjęciem?

      Jeśli chodzi o sprawność zawodowych kulturystów to jest b.różna. W większości tak jak to widzi Hardened. Ostatnio zadziwiła mnie sprawność Kai Green (być może inaczej się to pisze)! Jego pokaz na Arnold Clasic pokazał, że taka góra mięśni potrafi być bardzo elastyczna i sprawna. Niesamowita (dla mnie) miękkość ruchu, rozciągnięcie mięśni, stanie na głowie, eleganckie przewroty (oglądałem to 3 razy na Tele 5). Jego masa jest dla mnie trochę przerażająca ale sprawność godna podziwu !
      Jan Olejko - naśladownictwo treningów na własną odpowiedzialność!

      Komentarz


      • za malo naturalnosci w treningu zeby sie poruszac naturalnie - miesnie/nerwy pamietaja "kwadratowe ruchy" i przenosza to na dzien powszedni

        do tego na zawodach sa niedozywieni - wez tu sie zgrabnie poruszaj jak padasz na twarz
        Dorzeźbionych Świąt Bożego Narodzenia
        oraz Silnego Nowego Roku

        Komentarz


        • co do zdjecia - nieco szersze miales niegdys plecy[kwestia zapozowania?], ale proporcje zdecydowanie na plus, szczegolnie nog
          Dorzeźbionych Świąt Bożego Narodzenia
          oraz Silnego Nowego Roku

          Komentarz


          • Ciężko po powrocie z urlopu wbić się w tryb "internetowania", zwłaszcza gdy przez 2 tygodnie człowiek się bez tego bez najmniejszego problemu obchodził, niemniej już czas na...

            Powrót Króla

            ...życia

            Poniższe zdjęcia są krótką relacją z urlopu, na który składało się 10 dni w Szczawnicy oraz 2 dni u znajomego (z pracy) Duńczyka w jego domu wypoczynkowym w nadmorskiej Jutlandii . Było rewelacyjnie, niech przemówią zdjęcia. Część jest wykonana aparatem, część komórą, na wszystkich jednak coś tam widać .
            Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
            Mój dziennik treningowy

            Komentarz


            • CZĘŚĆ I - Szczawnica

              Pieniny wyróżniają się na tle innych gór nie rozmiarem, lecz niesamowitą ilością zieleni oraz cudownymi widokami. Tutaj widok z Sokolicy. W dolnym, środkowym fragmencie foty widać fragment Dunajca, którym można sobie spłynąć tratwą pilotowaną przez zwykle nagrzanych flisaków...



              W drodze na Wysoką. Widok na Szczawnicę.



              Zdobycie szczytu należy odpowiednio uczcić. Piwo, bułka i kabanos mają wtedy smak ambrozji...



              W dalszym ciągu widok z Wysokiej. Bliskość nieba jest niemalże namacalna.


              Zresztą cała okolica jest bajkowa i momentami tajemnicza. Na zdjęciu strumień Grajcarek, a w tle woda parująca po niedawnych opadach.



              Z wizytą na Słowacji i obowiązkowy Zlaty Bażant. Piwem zapijaliśmy smażony ser z frytkami, surówą, sosami. Nie wiem, gdzie zapodziałem zdjęcie żarcia Widoczna na zdjęciu żona potrafi wypić piwo jeszcze szybciej ode mnie, w korcu maku się dobraliśmy .



              W błędzie jest ten, kto sądzi, że zaniedbałem treningi.
              W plecaku i torbie jest łącznie 10 słowackich piw, 3 wytrawne wina oraz Beherovka . Parafrazując motto Legii Cudzoziemskiej: kto nie maszeruje, ten nie pije



              Góry skutecznie przywracają człowiekowi właściwe spojrzenie na świat. W ich obliczu problemy stają się mniejsze, a człowiek uświadamia sobie jak nikły jest wobec potęgi natury.



              Przepiękny Wąwóz Homole. Nazwa sprawiła, że co chwila się badawczo rozglądałem, czy aby ktoś nie atakuje z tyłu



              Przy Dunajcu. Właśnie wracaliśmy z wycieczki rowerowej do Czerwonego Klasztoru.


              Podczas tej - Szczawnickiej - części urlopu przemaszerowaliśmy mnóstwo kilometrów, opiliśmy się słowackiego piwa (w zasadzie każdego dnia była impreza ), nadrobiłem zaległości książkowe, a jeden dzień poświęciliśmy na wycieczkę do Popradu, gdzie znajduje się największy w Europie kompleks basenów z wodą termalną. Nietrudno się domyśleć, że zjeżdżaliśmy z przeróżnych zjeżdżalni i pluskaliśmy się jak małe dzieci. Fot nie robiłem, w kąpielówkach nie było miejsca na dodatkowy aparat, a mój, wbudowany, nie nadaje się do robienia zdjęć .
              Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
              Mój dziennik treningowy

              Komentarz


              • CZĘŚĆ II - Jutlandia

                Wystarczyło 6 godzin jazdy autem po niemieckich autostradach i znaleźliśmy się w Królestwie Danii, gdzie znajdował się uroczy "domek" (prawie 80 metrów kwadratowych, heh), położony 200 metrów od morza widocznego na horyzoncie. Zdjęcie zrobiłem z tarasu.



                Naturalnie nie odmówiliśmy sobie kąpieli. Woda w tej części Bałtyku była znacznie bardziej słona, ale jednocześnie niesamowicie czysta (!). Jej temperatura wynosiła ponoć 20 stopni, ale Duńczyk nas chyba nieco zbajerował, bo baaardzo ciężko było się zdecydować na zanurzenie. Za to, dzięki mocnemu zasoleniu i zwiększonej wyporności, bardzo łatwo się pływało.



                Imperator grilla w akcji. Nie wiedzieliśmy jak hojnie będzie zastawiony stół, więc przywieźliśmy nawet kurczaka na grilla. Nasze obawy były jednak płonne, gospodarz raczył nas przeróżnymi frykasami i generalnie czuliśmy się jak rodzina królewska. Jako, że z domu zabrałem parę doskonałych win, stół był lepiej zastawiony, niż na uczcie w restauracji. Przykładowo na drugi dzień wsuwaliśmy na kolację wołowe medaliony (z wielokrotnie nagradzanego sklepu mięsnego) i zapijaliśmy je porażająco upojnym w smaku Bordoux. Niestety, dałem plamę i nie dałem rady podjąć wyzwanie w postaci bananów zapiekanych na grillu i podanych z lodami waniliowymi i sosem karmelowym



                Bad boys Cygara też przywiozłem, a co...



                Grzałka nad stołem sprawiała, że nocny chłód nie wypłoszył nas z tarasu. Zresztą, nie tylko grzałka zapewniała doskonały nastrój .



                Lunch po duńsku, czyli krewetki w sosie, jajka na twardo, ogórek, duńskie sosy, piwo , melon, podgrzane w piecu pieczywo, kilka rodzajów wędlin, kotlety rybne, śledzie marynowane na 2 sposoby i aperitif



                To koniec relacji, mam nadzieję, że się Wam spodobała . Komentarze mile widziane .


                PS. Ojan, schudłem o 1kg
                Ostatnio edytowany przez Hardened; [ARG:4 UNDEFINED].
                Mój dziennik treningowy

                Komentarz


                • Taki to pożyje.
                  Relacja jak zawsze znakomita.

                  PS. a gdzie małe hardziki
                  http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=1577
                  Mój dziennik - Siła!!!!

                  Komentarz


                  • po twojej relacji zrobiłem się bardzo głodny

                    Komentarz


                    • ekstra foty , udany wyjazd ;-)
                      i piekna zona
                      "Jak kraść, to miliony
                      jak ruchać, to księżniczki..."

                      Komentarz


                      • git

                        też byłem w tych okolicach, Pieniny, te same niemal fotki..

                        zdr

                        Komentarz


                        • nienawidze Cię za to jedzenie %)
                          następnym razem powiedz takim gamoniom żeby Ci w kadr nie wchodzili

                          nie podciagaj tak wysoko białych skarpetek jak masz krótkie spodenki

                          stchórzyłes przed bananami
                          więc przynajmniej powiedz że z piwem wykonywałeś jednorękiego mordercę
                          Chemiczny Ali - Naczelny toksykolog

                          Nie odpowiadam na PW, pytania w adekwatnych tematach, linki w dzienniku. Będę mógł, odpowiem. Cheers!

                          Komentarz


                          • Hardened
                            A więc Twoje ciało zachowuje się jak ciało prawdziwego kulturysty (chociaż Twoja świadomość nie chce akceptować tego pojęcia).
                            Mam nadzieję, że szybko nadrobisz ten biedny kilogram!
                            Widać w Tobie artystyczną duszę (kulturyści tacy są), piękne widoki, śliczne towarzystwo do delektowania się energetycznym napojem.
                            Ostatnio edytowany przez ojan; [ARG:4 UNDEFINED].
                            Jan Olejko - naśladownictwo treningów na własną odpowiedzialność!

                            Komentarz


                            • Na Wysokiej faktycznie bardzo ładnie.
                              Fajnie,że urlop udany
                              Beherovka jest obleśna
                              Dziś uda mi się rozkur*ić kosmos!

                              Komentarz


                              • Też tam byłem kilka razy - świetne góry, szkoda że Słowacja (o wiele atrakcyjniejsza od polskich Tatr pod każdym względem) zrobiła się taka droga.
                                Lekarze chcą nas zabić, COVID to ściema, szczepionki nie działają, witamina C leczy raka, tiomersal wywołuje autyzm i inne #mity medyczne 2020!

                                "Co tam znowu bierzesz? Kreatynę monohydrat, bo jabłczanu to się trochę boję"

                                Największe zestawienie tekstów o interwałach wszelakich: TABATA, interwały VO2 MAX, IBUR, jak biegać - od A do Z.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X