TVSFD
 
stare 26-11-08, 13:27   #721
marty
Zwierzokoks
 
Avatar marty
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 2,815
Dobrze myslisz,taka mase zdecydwanie latwiej utrzymac (naturlana kulturystyka) a gra rozgrywa sie na detalach.
Poza tym osoba ,ktora posiada odpowiednia wiedze,potrafi wykorzystac ja na sobie oraz pomagac innym w dazeniu do fajnej sylwetki a bardziej do utrwalania pozytywnych/zdrowych nawykow ... mysle,ze to ogromna satysfakcja,dowartosciowanie a ,ze przy okazji jeszcze sie dobrze wyglada i lubi sie swoja prace,tylko pomarzyc
nie wiem czy to stylistycznie brzmi ;P
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 13:57   #722
niwix
Chemiczny Ali
 
Avatar niwix
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: 7milowy las
Postów: 11,048
no akurat jest tak że lubie swoją pracę i w sumie wszystkie rzeczy jakimi się zajmuje
wszystko praktycznie wiąże się ze sportem hrhr


kulturystyka klasyczna ma tez jeden bardzo wielki plus

nieporównywalnie mniej towaru ;-)
a to dla mnie, nie do przecenienia
__________________
Chemiczny Ali-Naczelny toksykolog
"Bez przerwy zerkał na potężnie zbudowanego pana Tulipana, który w jednej ręce trzymał torbę, a w drugiej łyżkę. Używał tej łyżki, by przenosić drobny biały proszek do nosa, do ust, a raz Charlie mógłby przysiąc, że do ucha
W teorii slab i honk nie powinny mieć żadnego wpływu na ludzki mózg, może poza rozpuszczaniem go. Pan Tulipan jednak się nie poddawał. Próbował już raz normalności i wcale mu się nie podobała." Gurth zacytował mi Pratchetta...nie wiem czemu
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 14:02   #723
danio
Ścięgno sarny
 
Avatar danio
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Postów: 163
Ponawiam pytanie, bo chyba nie zauwazyles
Jak pozbyles sie lipo? Co dało najlepsze rezultaty i co bys polecał robic? Normalna redukcja starczy?
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 14:03   #724
marty
Zwierzokoks
 
Avatar marty
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 2,815
no
a ph jest dozwolone ? bo sie nie znam
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 14:06   #725
ripahza
Doradca: Suplementy
 
Avatar ripahza
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Postów: 3,176
nie jest
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 14:30   #726
Rascal
Poczciwy dzik
 
Avatar Rascal
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Postów: 1,038
danio

lipo jeszcze nie do konca zwalczone ale podejrzewam ze jeszcze skora musi sie dobrze "dokurczyc" do nowego formatu ciala wiec cyce tez powinny lepiej wygladac pod tym wzgledem.

a na lipo nie ma innej rady jak redukcja tkanki tluszczowej z calego oranizmu vide to co zrobil Nivix lub tez zabieg w stylu liposukcja.
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 17:35   #727
Miętowy
Gwiezdna Gwardia
 
Avatar Miętowy
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Postów: 2,159
Niwix, jesteś moją świnia i walimy się co noc,

ale w startach w klasyku nie masz raczej szans.


kumasz.

zdr
  Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-08, 19:31   #728
marty
Zwierzokoks
 
Avatar marty
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 2,815
Moja ukochana czyta super wyczepiste portale
i zadala mi pytanie :
Jak mozna miesiacami jesc warzywa i tylko pic odzywki bialkowe?
Kiedy zaczalem sie smiac ,pokazala mi link
http://www.pudelek.pl/artykul/13944/...chodze_glodna/
Wiec by zrozumiala pokazalem jej ten dziennik.
I zdjecia .....
I chyba kurde masz nowa fanke
A ja musze czynami odpowiedziec na " Czemu Ty nie masz takiego brzucha?"
Takze,dzieki stary ;/
  Odpowiedź z Cytatem
stare 27-11-08, 00:13   #729
niwix
Chemiczny Ali
 
Avatar niwix
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: 7milowy las
Postów: 11,048
fajna jest ?



zatem do roboty chłopie hrhr

jutro podsumowanie
epopeja "rzeźba i kara"

nie zdąrzyłem poskładac fot do konca
jutro to zrobie

wieczorem
cześć
__________________
Chemiczny Ali-Naczelny toksykolog
"Bez przerwy zerkał na potężnie zbudowanego pana Tulipana, który w jednej ręce trzymał torbę, a w drugiej łyżkę. Używał tej łyżki, by przenosić drobny biały proszek do nosa, do ust, a raz Charlie mógłby przysiąc, że do ucha
W teorii slab i honk nie powinny mieć żadnego wpływu na ludzki mózg, może poza rozpuszczaniem go. Pan Tulipan jednak się nie poddawał. Próbował już raz normalności i wcale mu się nie podobała." Gurth zacytował mi Pratchetta...nie wiem czemu
  Odpowiedź z Cytatem
stare 27-11-08, 07:06   #730
marty
Zwierzokoks
 
Avatar marty
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 2,815
no chyba calkiem ok
mi sie podoba :P
sprinterka

no wzialem sie wzialem...

Lece
A co mi sie chce wychodzic ;/
  Odpowiedź z Cytatem
stare 27-11-08, 07:48   #731
niwix
Chemiczny Ali
 
Avatar niwix
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: 7milowy las
Postów: 11,048
o , znam same fajne sprinterki.
<yes>
__________________
Chemiczny Ali-Naczelny toksykolog
"Bez przerwy zerkał na potężnie zbudowanego pana Tulipana, który w jednej ręce trzymał torbę, a w drugiej łyżkę. Używał tej łyżki, by przenosić drobny biały proszek do nosa, do ust, a raz Charlie mógłby przysiąc, że do ucha
W teorii slab i honk nie powinny mieć żadnego wpływu na ludzki mózg, może poza rozpuszczaniem go. Pan Tulipan jednak się nie poddawał. Próbował już raz normalności i wcale mu się nie podobała." Gurth zacytował mi Pratchetta...nie wiem czemu
  Odpowiedź z Cytatem
stare 27-11-08, 07:53   #732
marty
Zwierzokoks
 
Avatar marty
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Warszawa
Postów: 2,815
Jak bedziesz mial chwile
wpadnij do zdr spamu
bo chcialbym pogadac na tenat tam zawarty
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28-11-08, 00:34   #733
niwix
Chemiczny Ali
 
Avatar niwix
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: 7milowy las
Postów: 11,048
"RZEŹBA I KARA"


hmmm jak to się wogóle cholera wszystko zaczęło ?
sam nei wiem :| wyszło tak że postanowiłem ze to zrobie , 4 tygodnie , luzik...

przygotowania pierdoły czytanie po sto razy ksiązki , pytania do tych co robili etc etc
ok

i`m fkin ready
yeah !



no i zaczęło się...

tydzień 1

pierwsze depletion
pierwszy tension
pierwszy power

pierwsze ładowanie

duży zapas sił , motywacja , chęci...

było naprawdę ok , nie było głodu , nie było zalamań sił , słabych chwil , nie było masy treningów , nei było godzin cardio
nie było ciężko

nie było też żadnych efektów...
duzych
heh
;-)

treningi były bolesne , ale bez przesady , miały nadejść te cięższe
tak naprawde ten tydzien był prawie wzorcowym z ud 2.0

moja forma psychiczna i fizyczna była b. dobra
woda zleciała byłem zadowolony i dumny z tego co robie , buehe

byłem tez optymistycznie nastawiony.

tydzień 2

zwiększyłem intensywność , zacząłem dodawać pierdółek
i myslałem że jest juz ciężko...

dieta nei dawała w kość
nie było problemów z łykaniem shakeó`w + lnianego... naprawde , zero problemów
psychika w normie

pełen komfort

zacząłem tutaj dostrzegać błedy jakie popełniałem na ładowaniach
vextrago w dużych ilościach wogóle mi nei służyło ;/
trzeba kontrolowac mocno ilośc spożywanych tłuszczy , na początku żarłem za dużo
niestety , duża ilość jedzenia sprawia również problemy , ciężko to wszystko zjeść
skoki cukru moga również przeszkadzac żyć...
no i przygotujcie się na duzo bąków i problemy z chodzeniem
na ładowania najlepiej wybrać dzien wolny gdzie można posiedzieć w domu <yes>

zmiany wizualne powolne
bardzo powolne... zauważalne no ale...

tydzien 3


nie pamietam nawet tego tygodnia jakoś
uciekł
nic specjalnego , ani sylwetkowo , ani nic...
dodawanie interwałów / ccardio , było przyjemnością , tylko wtedy o tym jeszcze nie wiedziałem...

tak na dobrą sprawę , tutaj , to wszystko było naprawdę bardzo proste !
jednak tak moge powiedzieć dopiero teraz...

w tym tygodniu miałem problemy ze snem , w środy i ew w czwartki
czyli po treningach wypłukujących a przed ładowaniami
później to przeszło

pojawiły sie także dziwne bóle stawów
po tygodniu minęły

tutaj takze doszedlem do wniosku że chce mi się jeść
dodawanie cardio i interwałów , a trzymanie nisko kalori , powodowało większy głód na koniec tygodnia

tydzień 4


teoretycznie , ostatni tydzien...

tutaj zacząłem suplementacje dużymi dawkami bcaa
imo bardzo dobra rzecz która postaramsię wprowadzić na dłużej , zobacyzmy co to da.

calkiem spoko , mialem ochote nawet imprezowac czy wychodzić gdzieś
pełen komfort

dieta moze zaczynała przeszkadzać
pojawiały się oznaki głodu , szczególnie wieczorami , było to problematyczne
2-3 x zastąpiłem shake plastrem sera czy kawałkiem czegos inengo białkowo tłuszczowego w niedużej ilości

treningi na silowni coraz cięższe ( depletion ) no ale przechodzięłm przez to mimo wsyztsko , jakies takie przyzwyczajenie mnie już dopadło treningowe , nie szokowało mnie to , stało sięnawet przyjemne , na 1`szych depletion puchłem mocno jeszcze , no a mniej %bfdawało "przyjemny" efekt wizualny
lekkie interwały , krótkie cardio...
i rezultatów takich jakie bym chciał nie było... niestety
nie łamałem się zbytnio , wydłużałem cykl w głowie dalej i dalej i dalej ...
patrzyłem w lustro w środku tygodnia i wyglądałem jak kupa
zero mięśni
zero wody
maksimum tłuszczu

po ładowaniu
zero mięśni
max wody
max tłuszczu
ehhh
;-)

urojenia , wkrętki
tłumaczyłem się sam przed sobą

tydzień 5


przełomowy
i to bardzo

fizycznie , rozpędziłem metaboliczną maszynę do palenia fatu na max , w ten tydzien spaliłem chyba ilośc fatu większą niż w poprzednich
efekty zaczęły mnie mocno nakręcać, bo po 4 tyg niestety nie byłem pewien tego wszystkiego
jak nie miałem mięsni , a tłuszcz, tak teraz to się zaczęło odwracać , było ok...

psychicznie, zaczęły się schody
zmniejszyłem kaloryczność... dowaliłem bcaa , przesiadłem się na shake`i i omege 3 , bez siemienia etc
mało kcal same proteiny i omega 3

głowa przestawala pracowac jak powinna
duzo niepewności , troche nerwów
cięzkie treningi , dawałem rade
musiałem , i jakoś to przeszło

odciąłem się od towarzystwa i od wielu osób
może to lepiej może gorzej... nawet tego nei zauwyżłem zbytnio , zdarzyło mi się wyjśc na kawe w tym okresie , nie wiem czy to byłdobry pomysł heh... no ale co tam to sfera prywatna wiec nie bede opisywał co i jak ;-)
spottkanie z kimś tam nie sprawiało mi problemów , było ok , pozwalało zapomniec o głodzie treningach i innych , nie miałem problemu z patzreniem na ludzi jedzących dobre rzeczy , myslałem że zaraz ładowanie etc etc...

tydzień 6


w tygodniu 3 , 4 myślałem że jest bardzo fajnie , bo łatwo schodziłem z ładowaniem i wracałem do płynów , organizm się nie buntował , ani nie miałem spadków energii przez to
w tygodniu 5 , wszystko przesunłęo się do przodu , wczesniej zacząłem czućgłód i chęć ładowania , wczesniej zaczynałem być zmęczony i mocniej poddenerwowany , naprzemian z totalną obojętnością
wszystko mnie wkurzało , głupie komentarze etc
znowu niepewność
doły
radości
doły
radości
treningi zajmujące już w pizde czasu
nie myslałem już "dniami" tylko hiit / depletion cardio i to wyznaczało mój rytm zycia

zaczęły się też ogromne problemy natury komunikatywnej , oraz problemy z ogólnie pojętą percepcją i koncentracją
w poniedziałki i wtoreki jeszcze ok
środy spadała mocno , wieczorem byłem na naprawde niskim poziomie
czwartek był apogeum... stawałem się jawnym kretynem , nie byłem wieczorem w stanie myśleć , dodawanie 2+2 to wysiłek intelektualny na poziomie fizyki kwantowej...

tutaj zwróciłem uwage na side`y któe pojawiły się wczesniej ale nie były aż tak wyraźne , mam wrażenie że już w tygodniu 4 miałem podobne rzeczy , a w 5 na 100 % , jednak nie rzucały się tak w oczy , nie były tak wyraźne i dokuczliwe

ale wrócmy do głównego tematu
o co chodzi ?

żarty... iq paczki kredek etc... to neistety fakt
głupei sytuacje... na trening do torby człowiek pakuje spodenki , koszulke , buty skarpetki i jakiś ręcznik ( pomijam detale )
ile to zajmuje ? 5 minut ? wziąć wrzucić i po kło[pocie... no cóż

mi zajęło to 40 minut
może więcej , nei wiem , cięzko określić

zawieszki , patzrenie w dal , brak skupienia , zapominanie co sięchciało zrobić , rozpoczynianie innych czynnosci przed skonczeniem pakowania... niestety
brzmi chujowo , czułem się źle jak sobie to uświadamiałem , ale to były fakty

po treningach potrzebowałem parunastu - parudziesięciu minut żeby dojśc do siebie

zakupy w sklepie , z listą w reku , zajmowały mi 2 godziny... nie mogłem się zdecydować jakie płatki kupić , albo czy 7 gr tłuszczu to za duzo czy za mało
ile mam sacharozy
albo nawet bzdurna decyzja jakismak wybrać , to stanowiło problem
a jak nie było tego czego chciałem ?
przeszkoda nei do przejścia... nie brałem nic

mimo to wstawałem rano i jechałem na siłownie...
w tym tygodniu naprawde mało spałem , potzrebowałem dużo spalaczy żeby chodzić jakoś z otwratymi oczami
jednak jak juz zaczynałem treningi wracała energia

faktem jest że tydzien 5 , jak pisałem , zaczął mieszać w bani , w emocjach ...

w tygodniu 6 , po 2 depletion , spotkałem się z przyjaciółką
wspaniała dziewczyna , dziękuje jej za pełne zrozumienie i wyrozumiałość , z jednej strony praca pozwala jej rozumieć takie sytuacje jak moja , oraz ogólnie , dlaczego robie co robie , jednak mimo wszystko , posiadanie wyrozumiałych osób blisko siebie , i takich któere w pełni Cię rozumieją i są w stanie dużo wybaczyć jest naprawdę cholernie wazne i cenne
ciesze się , ze takie życie nie sprawiło że popełniłem jakieś błedy czy glupstwa , bo niestety kondycja psychiczna , jeśli nei trzyma się jej pod kontrolą , nie stara się , może siąść do tego stopnia że powiemy / zrobimy coś czego bardzo nie chcemy , albo czego w normalnych warunkach bysmy nie zrobili

z tego miejsca , DZIĘKUJĘ CI BASIU ZA WSPARCIE , ZROZUMIENIE I POMOC , ZA CAŁĄ ROZMOWĘ :*

jakoś dotrwałem do końca tygodnia...

tutaj jeszcze drobna uwaga... jak zrobisz cięzki trening
i nie jesz od paru tygodni
nie przechodź obok najlepszego kebaba w mieście... to czego doświadczysz będzie naprawdę traumatycznym przeżyciem...

tydzień 7


miałem nadzieje
naiwnie
że side`y to tylko taka dziwna rzecz jednorazowa i już jej nie będzie... że przywykłem
niestey

wróciły , większe , silniejsze , miałem ich dość
poczułem autentyczne zmęczenie i chęć skończenia tego wszystkiego
z drugiej strony patrzylem w lustro , patrzyłem na wynmiki i nie chciałem konczyć nigdy
tydzien dylematów , problemów , rozważań , wahań nastroju
tydzien zmęczenia , niewyspania , chęci jedynie treningu
pić trenowac spać
reszte miałem w dupie...

wiedziałęm że nie moge siętutaj poddać , efekty świetne , byłem prawie w pełni zadowolony , komentarze po zdjęciu koszulki gdziekolwiek
napawały mnie radością , chęcią zrobienia jeszcze lepszej formy

byłem zadowolony z tego wsyzstkiego
ale
im wiecej pochlebstw
tym więcej braków czy defektów dostzregałem
tym bardziej sam się nakręcałem że coś jest nie tak...

widziałem rzeczy których inni nie widzieli , widziałem detale niedostrzegalne...
lekka paranoja po prostu...
wiedziałem tez że formę utrzymać będzie max cięzko...

robiłem ładowanie bałem się że mnie podlało , że to fat, że spieprzyłem na koniec
nie wiedziałem czy uda mi sie pozbyć tego czy nie ... mimo że częśc krzyczała hej to tylko woda pod skórą ! druga darła się fat fat fat !
siódmy tydzień , najmocniej wsiadający na głowę , trudny , ale zarazem ostatni...
tydzien szósty o podobnych jazdach , ale mniej nasilonych...

trening , carb load , foto i pah
poszło
koniec...


jak to wyglada ?
sami oceńcie

1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

91.jpg

waga
~90 -> 81,7 na ostatnich po ładowaniu

%bf
? 12 %
-> poniżej 8%

pas
92/4 ... -> 81-2


czy bym to powtórzył ?
cholera
miejscie mnie za świra

ale tak.
zrobiłbym to jeszcze raz , tak samo jak teraz , albo mocniej , wprowadziłbym pare poprawek , dużo konkretniej to zaplanował , chociaż myśle że i tak nie było źle ;-)
zabezpieczyłbym większa ilość supli na czas cyklu , i uderzyłbym inaczej z makroskładnikami / suplami / doborem , rozplanowaniem progresji treningowej , znając aktualne swe możliwości
wiedząc co się dzieje w ciągu tygodnia i z postępem czasu...
jak ? patrz na końcu.

uwagi co do poszczególnych dni



treningi depletion , pierwszy , jest ok , jeszcze puchniesz , zwalasz wode , wygląda to spoko , jeżeli machasz co tydzien tymi samymi cięzarami etc
to cieszy , wiesz że mięso nei ucieka...
depletion 2 , z czasem coraz gorzej , gorsza regeneracja etc
co musisz wiedzieć o tych treningach ?
ból , zero czasu , brak oddechu , zamulenie ,
na początku zdarzało mi się siadac w połowie treningu , i jedyne co mówiłem JArkowi to
"chce umrzeć"
"ide rzygać"
"o kurwa"

często znajdowałem się w innym świecie
tak jakby lekkie objawy hipoglikemii , pare wdechów , łyk wody , dłuższy rest
i jechałem automatycznie dalej , to było przez pierwsze 3-4 tygodnie
tak na dobrą sprawę , przetyranie dobrze nóg wyłacza z tego świata na "ciut" dłużej , im mniejsza partia , tym mniej problemów
co do treningów depletion , robiłem bład , ilość serii była zachowana , mieszałem ćwiczenia
lepszą opcją jest zaproponowana przez Thib`a i wklejona przeze mnie tutaj -> http://www.body-factory.pl/showpost....&postcount=555
jeżeli jesteś walnięty w czoło , masz wysoką tolerancje na ból , i umiesz znieśc wyżej opisane objawy , trenuj FBW 2 dni z rzędu dodając cardio... mam wrażenie że jest to dużo lepsza opcja , ale wymaga czasu i nauczenia się czerpania przyjemności z fizycznego cierpienia , mentalnego również ( f`kin animal hell yeah ! ) no i tzreba zrezygnowac z bardzo wielu rzeczy wtedy w ciągu tych 2 dni...

dni interwałów
, czy interwałów + cardio , czy potem cardio na czczo a potem interwał + cardio...
z początku
przy małej ilości / krótkim czasie trwania , było spoko , potem... wiadomo. masakra.
czy uwazam że to było konieczne ?
cholera... tak.
dla mnie , tak.
zmieniłbym to ?
tak , zmieniłbym formę interwałów , zaplanował je duużo wczesniej , a nie robił często wymyślając je tego samego dnia

nie ma tego w orginalnym ud 2.0 , uważam że ksiązka nie przewiduje aktywności jaką "niektórzy pechowcy genetyczni" muszą osiągnąc żeby naprawde mieć efekty...
chociaż z drugiej strony , nei wiem jakich efektów mógłbym sie spodziewać...
wymaga to niestety znowu
dużo czasu i poświęcenia... myślę że moje modyfikacje nie były jakieś tragiczne... hmm

treningi tension

naprawde pprzyjemne treningi , wiesz że zrobisz , i zjesz
masz ochote trenowac , im ciężej trenujesz , wiesz że możesz pozwolić sobie na więcej , takie nakręcanie się
no i ćwiczyłem tu już na ww i no xplode
to robiło swoje , nie ma co szarżować , można się tutaj ograniczyć do naprawdę solidnego fbw + "dodatki" które chcemy podkreślić w sylwetce

treningi power

zakładanie wielkich cięzarów
chęc robienia wszystkiego ze wszystkim po dwa razy
pompa siła masa
regeneracja

najlepsze treningi w cyklu , wchodziłęm czasem na rekordy , czy na 1`nki , bo to sprawiało mi frajde miałem energie , moc , chęci , możliwości
czułem się bosko

ładowanie węglami
teoretycznie ? bardzo proste

praktycznie ? cholera... dalej nei do końca wiem jak to zrobić dobrze... zawsze przy łądowaniach jest walka
chcesz to zrobić zdrowo , smacznie albo masz wszytsko gdzieś
cięzko jest przerzuć tone żarcia , naprawde czasem brzuch mi pekał , jedzenia było miłem 2-3 pierwsze posiłki a potem róznie
czasem na ładowaniach nei chciałem patrzec na żafrcie i musiałem je wciskać
a czasem nei wiem gdzie znikały chore ( i za duże ) ilości węglowodanów
to naprawdę powalone... w czwartki wieczorem myślisz o jedzeniu i tym co zjesz , masz liste posiłków , co chwila coś nowego , robsiz jedzenie na nastepny dzien ale pychaaa wszystko wzrokiem już zjadłeś , a po 2-3 posiłkach ... masz już dość...

co moge poradzić ? zacznij od małych ilości ww , co tydzien dodawaj więcej , aż przekroczysz gdzies granice...
mieszaj źródła węgli , zdrowe / niezdrowe
glukoza + fruktoza po treningu sprawdza się wg mnie najlepiej
i tego też póxniej się trzymałem , unikaj tłuszczy ! im mniej tym lepiej !
nie mówie o zdrowych tłuszczach jak o3... problem jest własnie taki że fajne smaczne żarcie wymaga często tłuszczu... tzreba znaleźć kompromis
nie przejmuj się proteinami , nie jest problemem zjeść ich wystarczająco w ten dzien , myśl o węglach , i ew jak możesz i znasz fajne przepisy na niskotłuszczowe węglowodanowe smakołyki ( z ograniczoną sacharozą i fruktozą heehehe ah te ograniczenia hehe ) to rób je odpowiednio wcześniej

nie polecam vextrago na ładowaniach , ale inne napoje owszem , nei wiem czemu duze ilości vextrago xle działały na mój układ trawienny

dni zbilansowane...
nie miałem w sumie takich , były to dni treningu power , ale też nie zawsze
wolałem wrócić szybciej do shake`ów i kalorii z całego tygodnia , wiem że lyle robi inaczej... ale... no własnie. ;-)

dni lc
no co mam powiedzieć ?
moje menu jakie było kazdy widział , pasowało mi to nawet bardzo , szybko smacznie łatwo i wogóle
teraz np nadal nie mam zbytnio ochoty jeśc
tzn
mam ochote
ale na jakieś śmieci a tak to dalej lubie shake`i ;/

suplementy...

kreatyna , bcaa , witaminy duzo omega 3 , proteiny , pam...
do tego spalacz i eca

nie zrezygnowałbym z niczego , dużo kreatyny na ładowaniach , i 5 gr dziennie pomaga utrzymać mięsień wg mnie
a jak nie , to daje takie złudzenie , a uwierzcie to piekielnie ważne.
na ładowaniu można zjeść więcej , więc warto


spalcze i eca...

jako naczelny chemik forum napisze
NIE WARTO ŁYKAĆ DUŻYCH DAWEK EFEDRYNY
60-75 mg dziennie MAX , więcej nie przynosi ŻADNYCH korzyści
z politowaniem patzre na własne dawki 90-100 ... po co ? nei wiem.
czasem łykałem 40-45 i tez było ok

pilnuj michy , dmuchaj cardio i interwał i będzie ok

venom... nie wypwoiem się
nie wiem jakby było bez niego
nie odczuwałem nic złego po nim , myśle że pomógł , tyle w temacie...


nie wiem jakie suple oprócz tych które brałem można by dodac... może tylko prozdrowotne <yes> + coś na spanie


takie słowo na niedziele troche
nie polecam tej diety , nikomu kto nie ma doświadczenia z trzymaniem zwykłej zdrowej diety , nie polecam nikomu bez doświadczenia w cięzkich i ostrych treningach siłowych , oraz po dietach redukcyjnych , nie polecam nikomu kto nei zna swojego organizmu , nie polecam także nikomu życia na płynach... mi było ok. nie wiem jak będzie z Tobą... próbujcie "zwykłych" diet
wywalcie ścierwo , uwazajcie na kalorie.. potem myślcie o hardkorze

nie polecam nikomu ciągnąc ud 2.0 dłużej jak 8 tygodni , w zalożeniach podtswowych
dłużej jak 6 tygodni wchodząc na hardcore , lub nawet krócej.

jak musisz , zrób 4-6 tyg odpocznij i powtórz.. nie więcej jak 14-16 tygodni w sumie
umrzesz
mentalnie i fizycznie.
4-1-4-1-4-2 wydaje się sensowne
8-2-8 ... może ?
6-1-6 , długość , ilość cykli , tzreba niestety dobierac pod siebie
możliwe że 8 tygodni na ud 2.0 , bez tak napietej aktywności i wchodzenia w CRASH DIETING , nie powinno pociągać konsekwencji mentalnych , ale to domysły

chcesz zrobić to co ja ? poczytaj , przemyśl , zastanów się.
zobacz co robiłes wcześniej , czy wszystko już było ? zastanów się czy TĄ DIETĘ MOŻESZ DOPASOWAĆ DO ŻYCIA z lekkim poświęceniem , MOŻESZ DOPASOWAĆ ŻYCIE DO DIETY , jedynie w niewielu przypadkach , ja mogłem.

w powyższym teście opierałem się na

ULTIMATE DIET 2.0
VELOCITY DIET


wykorzystałem także STUBBORN FAT PROTOCOL lyle`a mc donadla ->

potem jak się okazało pare dni temu... wykorzystałem także po części

CRASH DIET
możecie o tym poczytać "rapid fat loss , scientific approach to crash dieting" lyle mc donald


co bym ewentualnie zmienił ? co bym polecał ?

wydłuż cykl o 1 dzień , 8 dniowe cykle są przyjemniejsze , łatwiejsze w zaplanowaniu , dające więcej możliwości , nie umiem powiedzieć czy przez to powinieneś skrócić , czy wydłużyć cykl... mój trwał 7 tygodni + 2 dni
trenuj na depletion 2x fbw , na tension fbw + priorytety , na power baw się ! miej przyjemność z tego treningu
rób cardio , interwały lub dodawaj SFP jeśli musisz , nie tnij kcal , nawet jak masz jeszcze z czego
dbaj o wysoką podaż białka , omega 3 i prozdrowotnych dodatków
żryj kreatyne
uważaj na ladowaniach , obserwuj siebie i kontroluj...
akcja -> reakcja , tak jest ze wszystkim
notuj ! pisz dzienniczek , zeszyt + długopis w pierwszych tygodniach mocno pomagają
czytaj , pytaj , kombinuj
przygotuj się na najgorsze ! wtedy to co nie będzie aż takie złe uda się łatwiej znieść
bądź cierpliwy 2-4 tygodni to naprawdę zero konkretów... nie działaj pochopnie i drastycznie !

chyba tyle...

wrzuce teraz opinie osób , widzących mnie dość często...

Rajtuz
niedziela - Niwix vel Kondziu aka Kłapouch zachowywal sie prawie normalnie, wukazujac nadmierne pobudzenie i chec zrobienia kazdego mozliwego cwiczenia zlozonego z duzym ciezarem na silowni. Pomimo nawoływań mych i Kamila Durczoka aka Junior aka Piotrek, zeby tego nierobil odpowiadal z mina kota ze shreka " odbieracie mi najprzyjemniesze treningi w tygodniu".
Charakteryzowal sie rowniez checia gadania o pierdola z Jarkiem i Monika oraz przegladania sie w lustrze i zawracania mi (Maciek aka rajtuz) dupy ile mu uroslo po ladowaniu.

poniedzialek:
Nasz mieszkanie stumilowego lasu mokotowskiego chodzil wkurwiony, z nikim nie rozmawial i notorycznie mnie opierdalal ze zajmuje mu sprzet a on ma tylko 30 sekund przerwy. Siedzial na saskiej tyle, ze Jarek zdazyl ogladnac rybki z ferajny i zjesc 3 posilki, oraz miec go juz serdecznie dosc.
Wtorek: nie widzialem sie z nim ale slyszalem z opowiesci ze jeszcze gorzej niz w poniedzialek.
Środa: zamula na gg jakie interwaly zrobic w czwartek.
Czwartek: zdolnosci poznawcze pudelka kredek. Widac ze wyglada jak ofiara rezimu czerwonych khmerow, ogolnie zmeczony i przymulony. PO interwalach tak z 20 minut zdychal a potem szedl na cardio, ale dalo sie jzu z nim gadac.Ogolnie jak masz 3 h do stracenia to zapraszamy na saska w czwartek malo sie cwiczy duzo sie gada. Przynajmniej ja tak mialem dlatego przestalem chodzic w czwartki;d
Piatek: nasz uciekinier z Kambodzy juz jest wysuszony jak kabanos w wedzarni. Widac zmeczenie ale zdecydowanie bardziej radosny niz dzien wczesniej bo juz ma w glowie ladowanie.

z uwag ogolnych gdgy Niwix jest na UD2 to:
nie chodzic z nim na zakupy, nie robic z nim treningu nog, przygotowac sie ze bedzie nad wami sapal w poniedzialki i torki, nie sluchac ze da sie wypic bcaa wdrobnione do wody mineralnej ,


rajtek zebrał swoje obserwacje z 5-6 tygodnia hehe
wczęsniej nie było tak źle



Marcin
Wpływ treningu na zachowanie
a wiec tak jak zaczales nie jesc praktycznie to widac bylo glownie zmeczenie i jakby kiepski humor ale nic powaznego, raczej myslalem ze chcesz zeby Ci poszlo jak
najlepiej i dla tego sie denrwujesz pozniej to juz bylo roznie, czasami byles
naladowany i latwo sie denrwowales a czasem nie ogarniety i troche jak pijany w sensie ze po treningu jakis spowolniony, oczywiscie wizyta w sklepie to
walka kompletnego braku skupienia z chcecia zjedzenia w koncu czegos smacznego, oprocz widocznego zmeczenia psychicznego, klopotow z kojarzeniem i delikatnej nerwowosci wszystko w normie

marcin troche za mało napisał
heh , albo jest tak wyrozumiały




Gabrysia

rewelacyjne, naprawde.. chyba warto bylo sie pomeczyc
co prawda bywasz bardzo niemily i gburowaty, widac ze troche wlazlo na psyche ale czemu sie tu dziwic...



Jarosław aka Gruby

Gdy Konrad zaczynał swój bój o rzeźbę, byłem bardzo sceptycznie do tego nastawiony. Gdy oświadczył mi, że przez najbliższe cztery tygodnie będzie tylko na płynach, pomyślałem, że postradał zmysły. Przedstawił mi jednak schemat swojego postępowania i powoli zaczynałem się przekonywać do jego pomysłu. Według tego schematu miał przez pięć dni w tygodniu spożywać shaki proteinowe z tłuszczami, przez jeden dzień ładować węglowodany i przez jeden spożywać umiarkowaną ilość węglowodanów. Martwiło mnie jednak to, że nie będzie w ogóle przyjmował posiłków w formie stałej. Wszystko miało być przyjmowane w formie napoi. Obawiałem się o „nawyki trawienne” jego organizmu. Po mojej namowie Konrad postanowił dni ładowań przeprowadzać na normalnym jedzeniu z dodatkiem shaków.

Jak wspomniałem nie byłem przekonany o skuteczności takiej diety. Praktycznie każdy, kto kiedyś był gruby i zrzucił parę kilo ma problemy z brzuchem. Spala się dobrze do pewnego momentu. Niestety resztka tłuszczu pozostaje i jest niemalże nie do usunięcia. Tak też było i u Konrada. Dlatego za bardzo nie wierzyłem, że to cudo mu pomoże.

Po pierwszych dwóch tygodniach jedyne co dało się zaobserwować to zmniejszenie wydęcia brzucha i zwężenie talii. Brzuch stał się płaski. Jednak nie widać było znacznych spadków podskórnej tkanki tłuszczowej.

To co się zaczęło dziać z Konradem przez kolejne dwa tygodnie było niesamowite. Niemalże z dnia na dzień schodziła woda i tłuszcz. Widziałem go prawie codziennie i naprawdę było widać zmiany. Fakt nie tylko w wyglądzie, ale również w psychice :-) Co czwartek nie dało się z nim dogadać. Stawał się coraz bardziej drażliwy i nerwowy.

Po tym jak efekty zaczęły się pojawiać uwierzyłem, że Konradowi może się udać osiągnąć cel. Niestety nie w cztery tygodnie. Dlatego właśnie sam doszedł do wniosku, że należy to przedłużyć. Im dłużej był na diecie tym szybciej poprawiała się sylwetka. Niestety również skutki uboczne takiego postępowania również się nasilały. Z tygodnia na tydzień stawał się coraz bardziej drażliwy, zmęczony i rozkojarzony. Któregoś dnia przyszedł na trening i oświadczył mi, że przez 40 minut pakował do torby cztery rzeczy.

Jak wspomniałem, co czwartek był dramat. Jednak po ładowaniach wracał w miarę do formy. Niestety widać było, że taka dieta i taki trening coraz bardziej go męczą. W czwartki również jego wygląd pozostawiał dużo do życzenia. Brak glikogenu powodował, że wyglądał bardzo chudo. Zresztą nie tylko wyglądał. Różnice w masie ciała w ciągu tygodnia dochodziły do 6 kg. Po ładowaniach nie tylko psychika wracała do normy, ale również i wygląd. Utrzymując, prawie niezmienioną rzeźbę zyskiwał w obwodach. Mięśnie robiły się pełne, a wygląd robił się imponujący. Konrada poczynaniami emocjonowała się niemalże cała siłownia, a szczególnie osoby, które pamiętały go jako grubaska.

Zaskakujące jest to, że przez ten okres nie nastąpiły większe spadki w sile. O takiej sytuacji można tylko pomarzyć. Masa ciała kilka kilogramów w dół, a wyniki w miejscu.

Dieta, można powiedzieć skończona. Został tydzień na odwodnienie i zrobienie końcowych zdjęć. Konrad jeszcze ciężko trenuje i nadal nie odpoczął. Będzie potrzebował trochę czasu aby dość do siebie po takim wyczynie. Jednak gra jest chyba warta świeczki. Jak widać na jego przykładzie można w siedem tygodni schudnąć 10 kg i zrobić niesamowitą rzeźbę.





Dziękuje Jarkowi za pomoc praktycznie we wszystkim , wsparcie , udzielanie rad, odpowiadanie na durne sms`y z wątpliwościami czy to sadło czy woda , a czy z , me czy be , ;-)
a takze setke innych jak mierzenie czasu serii powtórzeń czy pierdoły tym podbne , za całą tą motywację , później wiare we mnie , zrozumienie i cierpliwość.
gdyby nie on , nie doszedłbym tak daleko w tym cyklu.

Dzięki !


Dziękuje też Marcinowi , za wszelką okazaną pomoc, cierpliwość , wyrozumiałość i wielkie zrozumienie
osoba któa chyba najbardziej odczuła wszelkie moje wahania nastroju , rozgoryczenie , załamki , agresje i nerwy
jako że prowadze jego treningi , odbiło się to na sposobie ich prowadzenia , od absolutnego braku chęci na jakąkolwiek pomoc , aż do krzyku i wyżywania się że coś źle zrobił , no niestety , byłem okropny.
Marcin takze towarzyszył większości sesji sklepowych przed ładowaniami,
Dzięki ziom za cierpliwość i sory za wszystkie wybuchy !


Dziękuje Rajtkowi , również za pomoc i mentalne wsparcie

i przepraszam Monike że tyle razy ją olałem na siłowni nawet nei słuchając co do mnie mówi ( to ta czarna ze zdjęć ) pozdro !

Na końcu , co nie znaczy że najmniej

DZIĘKUJE DANIELOWI < DENZOWI , a TAKZE CAŁEMU *** / ****** TEAM , ZA POMOC W DOBORZE ODPOWIEDNICH SUPLI , RADY I OPINIE W WYBORZE SMAKÓW , MOŻLIWOŚĆ ZAKUPÓW NIEMAL OD RĘKI GDY TYLKO BYŁA KONIECZNOŚĆ , A TO BYŁO WAŻNE I CZĘSTO MI SIĘ ZDARZAŁO ! DZIĘKI ZA PRÓBKI JAKIE MOGŁEM SKOSZTOWAĆ , I ZROZUMIENIE WOBEC SYTUACJI PSYCHICZNEJ , WSPARCIE I RELACJE , DZIĘKI CHŁOPY ! SZACUNEK




najwazniejsze pytanie...
jestem zadowolony ?

cholera
tak
i nie


zadaje sobie pytanie , czy mogło być lepiej ?
taki ze mnie powalony typ , że uwazam że mogło...

jednak zrobienie tego co zrobiłem , otworzyło mi pewne możliwości
co z nich wyjdzie ? dowiecie się może niedługo.

elo
dzięki za uwage , komenty i wpisy

jeśli macie jakiekolwiek pytania , uwagi , piszczie , postaram się odpowiedzieć najkompletniej jak tylko moge , bo nie o wszystkich interesujących Was sprawach zapewne wspomniałem.


tutaj mały spis treści w temacie ->

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=10 FOTO PO 3 tyg. ( przed ładowaniem )

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=25 TABATA film

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=26 tabata film 2

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=27 FOTO po 5 tyg ( przed ładowaniem )

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=30 PRZYPOMNIENIE początków treningowych... linki do sfd

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=37 nowy plan na DEPLETION TRAINING

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=38 jakieś foto pod koniec

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=43 foto po 7 tyg przed ładowaniem

http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=287&page=46 foto po 7 tyg po ładowaniu + po treningu

:-)
__________________
Chemiczny Ali-Naczelny toksykolog
"Bez przerwy zerkał na potężnie zbudowanego pana Tulipana, który w jednej ręce trzymał torbę, a w drugiej łyżkę. Używał tej łyżki, by przenosić drobny biały proszek do nosa, do ust, a raz Charlie mógłby przysiąc, że do ucha
W teorii slab i honk nie powinny mieć żadnego wpływu na ludzki mózg, może poza rozpuszczaniem go. Pan Tulipan jednak się nie poddawał. Próbował już raz normalności i wcale mu się nie podobała." Gurth zacytował mi Pratchetta...nie wiem czemu
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28-11-08, 00:44   #734
Junior
POPPERS
 
Avatar Junior
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: KbK
Postów: 6,986
Git i nie mam pytań. Cel osiągnięty, założenia konsekwentnie realizowane. A fotki wszyscy widzą.

Jakby to powiedział Tomasz: "to tyle".
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28-11-08, 01:22   #735
Miętowy
Gwiezdna Gwardia
 
Avatar Miętowy
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Postów: 2,159
gites kopo

zdr
  Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
chemiczny ali, człowiek z rozkładówek, człowiek-odkurzacz, człowiek-toksyna, onan barbarzyńca, poszukiwacz łydek, przeżył czarnobyl, suplojad

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:23.

 

Powered by vBulletin® Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Copyright Body-Factory.pl
A vBSkinworks Design

 
MUSCLE-ZONE.PL
TESTOSTERONE.PL
Hurtownia Odżywek


ATLETA.PL




SDW.PL - Sport Dla Wszystkich
ADCC Polska
Fight24.pl






Gladio fight club
MMA blog
Cwiczenia.com.pl grapplerinfo.pl