Przez neta to wiadomo Ale spróbuję.
W poniedziałek żadnych ćwiczeń ani nic, co by mogło wywołać ból. W nocy nad ranem już czułem, że coś nie tak, ale w pół śnie. Rano to przez pół godziny zastanawiałem się, czy jechać do pracy czy na sor. Od wtorku rano paracetamol i maść z ibuprofenem.

Przy dotyku czuć najbardziej w miejscu przyczepów mięśnia przedniego, zaraz poniżej zakończenia kości obojczykowej. Ból promieniował aż do przedramienia.

Dziś jest akceptowanie (po 2 dniach), ale manewry ręką powyżej poziomu barku sprawiają dosyć spory ból. Lecieć z tym na prześwietlenie, czy na początek do rehabilitanta, aby wykluczył jakiś przykurcz? Czekać np. 5-6 dni czy samo nie przejdzie? Na lekarza szkoda mi czasu, a ortopeda to za miesiąc pewnie...