Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Wątek: Zerwane więzadło krzyżowe a trening siłowy.

  1. #1

    Zerwane więzadło krzyżowe a trening siłowy.

    Witam.

    3 tygodnie temu skręciłem prawe kolano - wieczór kawalerski na 5 dni przed własnym weselem :-)
    Pierwsza diagnoza lekarza: zerwane więzadło krzyżowe przednie, naderwane więzadło poboczne przyśrodkowe przy przyczepie udowym i horyzontalne pęknięcie łękotki przyśrodkowej.

    Po zrobionym rezonansie diagnoza trochę lepsza: uszkodzenie więzadła pobocznego przyśrodkowego przy przyczepie udowym, ciągłość więzadła częściowo zachowana, struktura mocno pogrubiała, uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego, ciągłość zachowana, zmniejszona intensywność sygnału (co to oznacza?) przy przyczepie piszczelowym i w części tylnej.

    Zalecenia lekarskie

    Kontynuacja rehabilitacji:
    - ćw. Izometryczne mięśnia czworogłowego
    - ćw. Koordynacji mięśniowej
    - ćw. Zgięcia i wyprostu kolana
    - ćw. Czucia głębokiego
    - nauka prawidłowego stereotypu chodu
    - zakaz skoków, lądowań, nagłego przyspieszania, zwalniania oraz obrotów na prawej kończynie
    - lekki trucht
    - rower, basen (bez żabki)

    Postanowienia:
    Prawdopodobna konieczność rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego.
    Wskazana kontrola za 6 tyg.

    No i tu mam pytanie co do treningu.
    Czy powinienem darować sobie ćwiczenia typu przysiady, martwy ciąg, wykroki i wiosłowanie czy też może dalej je robić ale z lekkimi obciążeniami? (w zaleceniach nie ma takiego zakazu)
    A jeśli jednak odpuścić to jak skomponować trening żeby był sensowny?

    Jakieś pomysły jak ułożyć dobry trening gdybym niestety nie mógł robić siadów i mc?

  2. Szukasz odpowiedniej odżywki?

  3. #2
    Gwiezdna Gwardia
    Dołączył
    Sep 2008
    Lokalizacja
    strefa 51
    Postów
    9 432
    Darować wszystkie ćwiczenia chorej nogi na ciężarach i przy silnej aktywacji. No niestety. Ćwiczysz górę ciała, nogi na razie bym odpuścił poza ćwiczeniami rehabilitacyjnymi. Wieczory kawalerskie to zło i głupota, alkohol tym bardziej. Jak już chlejesz to sobie ochraniacze zakładaj i stabilizatory A w ogóle dla większości mężczyzn małżeństwo to katorga i tragedia - hehe Cóż, każdy sam sobie pisze drogę.

  4. #3
    No to odpuszczam nogi i plecy :-(
    Także niestety przez pewnie co najmniej 2 miesiące jestem skazany na kiepski trening.
    Trudno
    Jakiś pomysł jak to sobie dobrze rozpisać?
    Pewnie się skupię na podciąganiu i klatce.

    Co do wieczorów kawalerskich to trochę demonizujesz.
    U mnie wyglądało to tak, że pojechaliśmy najpierw na paintball a potem ognisko na ogrodzie na wsi.
    Kiełbasa, piwo, basen i kupa śmiechu bez wielkiego chlania
    Kolano skręciłem wychodząc z basenu na mokrej trawie a wypiłem niecałe 2 piwa.

    Jeśli chodzi o małżeństwo to nie do końca się zgadzam.
    Wielu mężczyzn ma lipę w związku z kobietą bez względu na to czy są małżeństwem czy nie.
    Jak napisałeś, każdy jest kowalem własnego losu więc to wszystko zależy jaką sobię kobietę wybierzesz.
    Masz zamiar nie angażować się w związki z kobietami tylko dlatego, że dla niektórych facetów to katorga i tragedia?

  5. #4
    A najlepsze jest to że gdybyś był na bani to pewnie kolana byś nie zepsuł.
    Na bani ciało jest elastyczne jak u kota.

    Żadnego treningu nóg poza zaleceniami lekarza.
    To nie żarty.

  6. #5

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Dołącz do nas na FB

Partnerzy

MMA odzywki sklep plany treningowe