Strona 1 z 6 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 15 z 77

Wątek: Największe mity medyczne - witamina C, szczepionki, autyzm, nowotwory - 2017.07.15

  1. #1
    Gwiezdna Gwardia
    Dołączył
    Sep 2008
    Lokalizacja
    strefa 51
    Postów
    9 359

    Największe mity medyczne - witamina C, szczepionki, autyzm, nowotwory - 2017.07.15



    Największe mity medyczne – oddzieliłem materiał od największych mitów treningu siłowego. Niestety większość ludzi woli powielać bzdury bez czytania obszernych opracowań naukowych. Zresztą, są one niezrozumiałe dla większości ludzi. Aby zrozumieć zagadnienia epidemiologiczne, związane z farmakologią, szczepieniami, rakiem czy witaminami należy posiadać solidne wykształcenie lub spędzić kilka lat dokształcając się w tym kierunku. Z niewiadomych przyczyn na wysoce specjalistyczne tematy wypowiadają się osoby które nie mają o tym żadnego pojęcia.

    Skąd czerpać informacje?

    Jedynym dobrym źródłem są dane naukowe pochodzące z wysokiej jakości badań, randomizowanych (o losowo dobieranych grupach), przy podwójnie ślepej próbie (badani i podający leki nie wiedzą co znajduje się np. w tabletkach – cukier czy lekarstwo), gdzie występuje grup kontrolna i/lub placebo. Youtube, facebook, instagram oraz strony internetowe są tak samo dobrym źródłem informacji jak napisy na murach lub bełkot pijaka.

    Zamiast oglądać filmy na youtube czytaj badania np. takie jak
    1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/
    2. https://journals.viamedica.pl/index
    3. https://scholar.google.pl/

    Lista mitów:

    1. „Tiomersal to śmierć, szczepionki to ludobójstwo”,
    2. „Witamina C leczy raka, a lekarze spiskują by nas zabić”, „kiedyś nie było nowotworów”, „spisek koncernów farmaceutycznych”,
    3. „Należy suplementować witaminy, a w szczególności multiwitaminy!”
    4. „Badania naukowe teraz mówią jedno, za kilka lat co innego!”
    5. „Soda oczyszczona leczy raka?"
    6. "Szczepienia nie działają, a choroby zwalczyła poprawa higieny"
    7. „WITAMINA B17 (amigdalina) leczy raka”
    8. „Aborcja to zabieg”.
    9. „Aspartam, sukraloza, acesulfam K są bezpieczne dla zdrowia”, „cukier krzepi, wódka lepiej”, „Czy coca cola i pepsi cola są bezpieczne dla zdrowia?”


    Może z czasem rozbuduję...

    Mit pierwszy: „Tiomersal to śmierć, szczepionki to ludobójstwo” [ aktualizacja: 2017.06.20]

    Wcześniejsze badania sugerowały, iż autyzm jest chorobą dziedziczną, jednakże obserwacje ze Szwecji wykazały iż tylko w 50% przypadków był on dziedziczny, a więc czynniki środowiskowe odgrywają tu ogromną rolę. Sandin S, Lichtenstein P, Kuja-Halkola R, Larsson H, Hultman CM, Reichenberg A. “ The familial risk of autism” Czy jednak należy winić tiomersal, czy przyczyną są zupełnie inne związki?

    W Internecie publikowane są podobne tezy:

    Cytat Zamieszczone przez portal sekciarski
    Setki publikacji naukowych wykazały, że rtęć organiczna lub nieorganiczna jest jedną z najbardziej toksycznych znanych substancji i jest szczególnie groźna dla rozwijających się organizmów. Dlatego świadome dodawanie rtęci do szczepionek należy uznać za celowy program okaleczania i zabijania niemowląt.
    Tymczasem tiomersal to etylowa pochodna rtęci. Nie ma nic wspólnego z truciznami (metylortęcią). Jeżeli tego nie rozumiesz, poszukaj w internecie informacji o alkoholu metylowym i etylowym. Jedna litera zmienia wszystko. To zupełnie inna substancja. Alkohol etylowy też jest trucizną, ale mimo wszystko o wiele słabszą od „swojego metylowanego brata”. Tak samo tlenek węgla i dwutlenek węgla to nie to samo. Tlenek węgla co roku zbiera obfite żniwo zabijając tysiące osób na całym świecie, ale jakoś nie widać paniki związanej z używaniem dwutlenku węgla chociażby w napojach gazowanych. Amfetamina i metamfetamina należą do zupełnie innych związków. Poza tym, nawet gdyby tiomersal była to największa trucizna na świecie, dawka tego związku w szczepionkach jest znikoma – zbyt mała aby komukolwiek zaszkodzić. W szczepionkach występowały ilości liczone w setnych częściach miligrama. Z pewnością zdajesz sobie sprawę, iż mała łyżeczka mieści ~ 5 gramów. Teraz wyobraź sobie, iż na łyżeczce został 1 gram danej substancji. Teraz podziel ten jeden gram na 1000 porcji – już będzie to niewykonalne. Uzyskałeś 1000 porcji, każda z nich ma 1 miligram. Teraz musiałbyś podzielić wybraną porcję, z tych tysiąca i ten jeden miligram podzielić na kolejne 1000 porcji (uzyskałeś 1000 mikrogramów). Z tych 1000 porcji wybierz 50. Tyle właśnie „śmiertelnej trucizny zabijającej noworodki” (oryginalne zwroty z Internetu) było w szczepionkach (0,00005 grama). OK, rób dalej panikę – w świecie pełnym trucizn przypomina to mycie szyb po wybuchu atomowym (no bo się zabrudziły i trochę słabo widać rosnącego „grzyba”). Nie zauważasz głównego problemu, skupiasz się na nic nie znaczących detalach. Problemem jest zatrucie powietrza, nadużywanie leków, nadużywanie alkoholu, papierosy, wypadki drogowe, nowotwory, choroby układu krążenia, cukrzyca, choroby przewlekłe, zmiany prowadzące do cukrzycy, nadwaga, otyłość, brak ruchu.

    Fakty:

    1. Wysokiej jakości publikacje takie jak “Immunization Safety Review: Vaccines and Autism” kwestionują związek pomiędzy podawaniem szczepionek, a autyzmem. Mało tego, nawet kontrowersyjny związek tiomersal był zawarty w zbyt małej ilości, by mógł być szkodliwy dla zdrowia. Mówią o tym liczne badania naukowe i meta-analizy zawarte w cytowanej wyżej publikacji,
    2. Tiomersal np. w USA w większości wycofano z użycia około roku 2000, a nadal stwierdza się coraz więcej przypadków autyzmu u dzieci - wniosek? Tiomersal nie miał żadnego powiązania z autyzmem,
    3. Każdy lek stosowany w nadmiarze, długotrwale - staje się straszliwą trucizną, bardzo wiele trucizn w małych dawkach jest lekiem,
    4. Czy sądzisz że mikrodawkA tiomersalu, będzie szkodliwa dla zdrowia? W szczepionkach występują ilości liczone w setnych częściach miligrama! (50 µg / dawkę). Dla porównania śmiertelna dawka cyjanku to 150-500 mg! Czy dzieciom podaje się ilości szczepionek liczone w litrach? A pomyślałeś o tym, że zwykła woda może zabić człowieka? Referencje: Które szczepionki zawierają tiomersal?
    5. Codziennie zjadasz najgorsze w świecie trucizny – chlor oraz sód (sól kuchenna NaCl). Ale... w małej ilości Na i Cl są nie tylko pożyteczne, ale i niezbędne dla życia człowieka. Chlor był używany jako broń chemiczna w I wojnie światowej. Sód – przy długotrwałych niedoborach może spowodować śmierć człowieka, w nadmiarze jest toksyczny. Zresztą podobnie jak większość mikropierwiastków. Gdzie są krzykliwe nagłówki stron internetowych? „Chcą nas zabić, spisek, sól w sklepach?”. Śmiertelna dawka soli to 250-500 g. Źródło: (Charakterystyka produktu, sól morska).
    6. Im silniejszy lek tym z reguły jest potężniejszą trucizną. Przykładowo: atropina ma dawkę śmiertelną 0,1 g (100 miligramów), a lecznicza dawka dla dzieci o masie ciała do 3 kilogramów wynosi 100 mikrogramów (0,1 mg czyli zapisując inaczej 0,0001 grama). Czyli dawka śmiertelna to 100 000 mikrogramów, a ilość lecznicza atropiny w tym przypadku jest tysiąc razy mniejsza! Zwykle nie przekracza się dawki 0,4 mg atropiny. W preparacie atropiny występuje ... śmiertelna trucizna... kwas solny. Ale zaraz – przecież w żołądku też masz kwas solny. Stężenie? Ilość? Pamiętasz? W mikrodawce i rozcieńczeniu kwas solny jest niezbędny człowiekowi – czy to w żołądku czy w szczepionce. Dopiero duże stężenie jest groźne.
      Źródło: Atropinum sulfuricum WZF – centrum informacji o leku
    7. Jedną z najgorszych trucizn są spaliny samochodowe (zawierają m.in. tlenek węgla) – były używane do eksterminacji więźniów w niemieckich obozach zagłady, a czy ktoś się obawia chodzić po ulicach?
    8. Dwutlenek węgla – który powstaje przy oddychaniu może być trucizną, ale nasyca się nim napoje gazowane – dlaczego?
    9. Jednym z najgorszych narkotyków i trucizn jest alkohol, wyniszcza cały organizm, mimo wszystko wiele osób kultywuje nałóg przez dziesiątki lat. Dlaczego?
    10. W papierosach bezsprzecznie stwierdzono dziesiątki, ba, setki trucizn (m.in. karcynogeny) – czy ktoś umiera od palenia tytoniu w ciągu kilku tygodni? Czy może raczej po wielu latach?


    Thomas Verstraeten – początkowo ostrzegał o szkodliwości dla zdrowia tiomersalu, jednak ... w 2003 roku zweryfikował dane, pogłębił analizy i ... NIE wykazał związku pomiędzy tym niegroźnym preparatem, a przypadkami autyzmu. Tiomersal – jako jeden z tysięcy niegroźnych związków wycofano i ... NIC TO NIE DAŁO.

    Nadal stwierdza się kolejne przypadki autyzmu u dzieci.

    „Warto podkreślić, że od 2000 roku w Stanach Zjednoczonych nie podaje się dzieciom ani ciężarnym praktycznie żadnych szczepionek i preparatów zawierających tiomersal. Tymczasem liczba przypadków autyzmu w tym kraju nadal się zwiększa” – podkreśla dr Mrukowicz
    Referencje:

    Czy udowodniono związek między szczepieniami a autyzmem? Nie, ale…

    Czas wytypować kolejną śmiertelną, chemiczną substancję obecną w lekach. Proponuję kwas solny – to bez wątpienia „straszliwa trucizna”, nadal obecna w np. w preparatach atropiny. Zanim zaczniesz siać panikę – sprawdź jaka jest dawka śmiertelna danego związku – czyli LD (lethal dose). Zamiast powielać brednie z Internetu – sięgnij po badania naukowe. Pamiętaj, że dawka czyni lek lub truciznę.

    Na zakończenie liczne badania cytowane w opracowaniu Amy E. Kalkbrenner: Environmental Chemical Exposures and Autism Spectrum Disorders: A Review of the Epidemiological Evidence. wskazują na inne, możliwe trucizny powodujące neurotoksyczność:

    1. dym papierosowy –zawiera tysiące toksycznych związków takich jak: lotne związki organiczne, ołów, kadm. „Udowodniono, że dzieci z matek palaczek w wieku niemowlęcym i późniejszym są w grupie zwiększonego ryzyka zachorowania na choroby alergiczne, astmę oraz infekcje dolnych dróg oddechowych” Źródło: Palenie czynne lub bierne w okresie ciążya wybrane parametry morfologiczne i powikłania okresu noworodkowego
    2. Zanieczyszczenia powietrza pochodzące z fabryk, elektrowni i spalania odpadów, stacje benzynowe, pralnie chemiczne, systemy ogrzewania i schładzania mieszkań, zanieczyszczenia pochodzące z pojazdów silnikowych (szczególnie z silnikami diesla), wykazano powiązanie między zatruciem środowiska, a autyzmem – szczególnie dla cząstek stałych z silników diesla oraz związków PM2.5, PM10 oraz NO2 (dwutlenku azotu). Mniej spójne są dane dla NO (tlenku azotu), ozonu oraz CO (tlenku węgla),
    3. Inne trucizny takie jak chlorek metylenu, trichloroetylen i styren – istnieją silne przesłanki, iż mogą one być czynnikami ryzyka dla autyzmu,
    4. Ołów i rtęć - ale w bardzo dużych dawkach, w normalnych warunkach ryzyko jest znikome,
    5. Szczepionki zawierają nośniki i adiuwanty (na przykład aluminium) –teoretycznie mogą być one szkodliwe dla rozwijającego się układu nerwowego, ale na razie brakuje na to przekonujących dowodów,
    6. Pestycydy – istnieją silne przesłanki iż wywołują autyzm (przegląd badań: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/art...851/table/T10/)
    7. Ftalany- istnieją silne przesłanki iż wywołują autyzm,



    Mit drugi: „witamina C leczy raka, a lekarze spiskują by nas zabić”, „kiedyś nie było nowotworów”, „spisek koncernów farmaceutycznych”. [ aktualizacja: 2017.06.17]

    Wiele osób twierdzi, iż witamina C leczy wszelkie nowotwory, gdyż tak przeczytali np. w książce „Ukryte terapie” Jerzego Zięby. Niestety, w dobie Internetu nawet największe brednie, najbardziej oklepane mity oraz pół-prawdy roznoszą się lotem błyskawicy. Tak samo było ze szczepionkami, identycznie jest z witaminą C i propagandową działalnością szarlatanów oraz wszelkiej maści oszustów. Dlaczego Zięba to robi? Ma misję? Nie, prowadzi sklep internetowy (https://ukryteterapie.pl/) i sprzedaje łatwowiernym (żeby nie rzec brutalniej debilom) np. strukturyzatory wody za 2500 zł, trawę jęczmienną za 125 zł, olejki, witaminę C i inne wynalazki (za kosmiczne pieniądze)!

    Mało tego, Zięba wmawia ludziom, że woda posiada różne struktury i że ta z wodociągów jest szkodliwa dla zdrowia!

    Cytat Zamieszczone przez sklep J. Zięby
    Dodatkowo, badania wody ze strukturyzatora Visanto, jakie przeprowadzono w laboratorium w Szwajcarii wykazały, że otrzymywana woda jest ustrukturyzowana. To oznacza, że jest to woda o bardzo wysokiej biodostępności. Najczystsza nawet woda wodociągowa, dla organizmu człowieka na poziomie komórkowym jest zupełnie nieprzydatna.
    Gdyby to była prawda, ludzie umierali by masowo wskutek odwodnienia.

    Zięba wmawia też ludziom, iż lekarze szkodą pacjentom, iż ukrywają prawdę, że są zamknięci na wiedzę, że funkcjonują tylko na „garnuszku koncernów farmaceutycznych”, że możliwe jest „naturalnymi sposobami leczenie wszelkich chorób”.

    Cytat Zamieszczone przez J. Zięba
    Niestety, nad czym należy ubolewać to, że zbyt często formalnie wykształceni lekarze są przekonani, że poza ich wiedzą akademicką już nic nie istnieje. Jest to podejście niezwykle aroganckie, ale przede wszystkim szkodliwe dla pacjenta
    Szerzej o Ziębie można przeczytać tutaj: http://mitologiawspolczesna.pl/jerzy...gia-gnostycka/

    Zacznijmy od kwestii podstawowej. W 99% przypadków o nowotworach wypowiadają się osoby nie mające do tego żadnych podstaw, gdyż nie posiadają na ten temat wiedzy specjalistycznej (jak np. Zięba). Kancerogeneza i procesy z tym związane przewyższają możliwości pojmowania większości ludzi. Aby dyskutować na ten temat musiałbyś poświęcić wiele lat oraz przeczytać setki badań i publikacji. Rozmowa o „witaminie C zabijającej raka” – przypomina próbę wytłumaczenia zasady działania telefonii komórkowej osobie która nie wie, czym są stacje bazowe (BTS) oraz nie zna podstawowych zasad fizyki. Równie dobrze możesz próbować tłumaczyć jaki jest metabolizm glukozy w organizmie, osobie która nie wie czym są cukry proste.

    Największe idiotyzmy jakie powtarzane są jak mantra w kontekście nowotworów:

    Cytat Zamieszczone przez brednia nr 1
    ”kiedyś nie było nowotworów”


    Nowotwory są znane od kilku tysięcy lat! Wiele osób próbuje tworzyć teorie na temat „chemii, spisku” oraz „celowego wywoływania nowotworów u ludzi” – tymczasem procesy nowotworowe są jednymi z lepiej opisanych i to już na setki lat przed naszą erą! W tamtych czasach nie było leków, słodzików, sieci WiFI, telefonów komórkowych oraz spalin samochodowych, a ludzie umierali na raka.

    V/IV w p.n.e. Hipokrates (460–370 p.n.e.) […] Badał i opisał wiele rożnych schorzeń, m.in. malarię, epilepsję, tężec, zapalenie płuc, błonicę i raka. To on nadałnazwę karkinos i karkinoma (grecka nazwa kraba) grupie chorob, ktore studiował, wśrod ktorych były raki piersi, macicy, żołądka i skory. Twardy środek i przypominające szczypce kształty nacieków guzów przywodziły mu na myśl kraba. Hipokrates wierzył, że przyczyną powstawania raka jest nadmiar czarnej żołci
    Źródło: Richard F. Mould „Wybrane wydarzenia z historii medycyny ze szczególnym uwzględnieniem raka Część I (1493–1541)”

    Cytat Zamieszczone przez brednia nr 2
    kiedyś ludzie żyli długo i nie umierali na raka”


    Kiedyś ludzie nie chorowali powszechnie na raka, gdyż umierali o wiele wcześniej niż nowotwór mógłby się rozwinąć! Śmiertelność noworodków była katastrofalna, ludzkość była dziesiątkowana przez zarazy. Zwykłe zranienienie na polu walki, choroba zęba lub infekcja – często zabijały ludzi – nie znano antybiotyków, nie było szpitali, nie znano zasad antyseptyki, aseptyki, sterylizacji, dezynfekcji, sanityzacji. Nie było leków, technologii, wiedzy.

    W 1950 roku (wg danych GUS) przeciętna długość życia mężczyzny wynosiła nieco ponad 56 lat, kobiet 62 lata. W roku 2009 dane prezentują się następująco: mężczyźni 72 lata, kobiety 80 lat. Około roku 1700 – przeciętna długość życia wynosiła około 35 lat. Postęp – wydłużenie długości życia zapewniła właśnie ta „straszliwa, zabójcza chemia” – leki, szczepienia, szpitale, środki znieczulające i dezynfekcyjne, nowe technologie, lepsza profilaktyka, chemioterapia itd. Kiedyś ekspozycja na szkodliwe czynniki była wielokrotnie krótsza – pacjent mógł nie dożyć wieku gdy pojawiłby się nowotwór.

    Źródła długość życia: 1. STAT.GOV.PL

    Cytat Zamieszczone przez brednia nr 3
    „firmy farmaceutyczne ukrywają wyniki badań nad witaminą C, gdyż leczenie raka to ogromny biznes”.


    No, oczywiście i dlatego w kilka sekund można w internecie znaleźć naukowe opracowanie „Witamina C jako oręż w walce z rakiem” (Jolanta Szymańska-Pasternak, Anna Janicka, Joanna Bober) na temat potencjalnego zastosowania witaminy C w leczeniu raka?! Wyniki badań nad witaminą C wcale nie są ukrywane przed społeczeństwem, ale nauka odrzuca sprzeczne z logiką, bezsensowne i szkodliwe dla zdrowia metody leczenia. Na razie tylko rozważa się stosowanie witaminy C obok klasycznej terapii antynowotworowej (chemioterapia, naświetlania, interwencje chirurgiczne). Od „rozważa się i sprawdza” do „stosuje w leczeniu” jest bardzo długa droga. Podobnie nie można przekładać wyników badań dotyczących myszy, szczurów na ludzi. Bardzo często poszukiwacze sensacji (J. Zięba) używają wyników badań na liniach komórkowych i twierdzą, że „witamina C zabija raka”.

    A tymczasem niektórzy naukowcy spekulują, iż wiele antyoksydantów ma swój udział w procesach rozwoju nowotworów. Więc beztroskie nadużywanie witaminy C wcale nie musi być dobrym sposobem na zapobieganie kancerogenezie!

    Osoby zainteresowane tą tematyką odsyłam do artykułu: http://www.phmd.pl/fulltxt.php?ICID=477567

    Cytat Zamieszczone przez brednia nr 4
    „firmy farmaceutyczne spiskują by zabijać pacjentów chemioterapią, a te osoby można wyleczyć witaminą C!”.


    Tak z pewnością istnieje tutaj wielki spisek. Co dałoby rzekome zabijanie ludzi chorych? W momencie śmierci pacjenta zyski się kończą –a więc może to spisek zakładów pogrzebowych? Gdyby ludzi można było zwalczać nowotwory witaminą C, już dawno wdrożono by tą metodę, dlaczego tego nie zrobiono? Gdyż istnieją bardzo nikłe przesłanki iż witamina C ma jakikolwiek wpływ na proces nowotworowy! „Witamina C jako oręż w walce z rakiem” (Jolanta Szymańska-Pasternak, Anna Janicka, Joanna Bober)

    Proponuję osobom wierzącym w spisek nie korzystać z samochodów, bo przecież mechanicy spiskują, aby każdy jeździł rowerem. Nie należy używać Internetu, bo hodowcy gołębi spiskują, by listy transportować za pośrednictwem ptaków! Podobnie Poczta Polska spiskuje, aby zniszczyć wiadomości e-mail i smsy – a przywrócić klasyczną komunikację poprzez kartki pocztowe! Wodociągi spiskują aby każdy wodę czerpał ze studni, zaś energetyka spiskuje by ludzie gotowali nie na energii elektrycznej, a na węglu oraz drewnie. Czy to ma sens? Odpowiedz sobie sam.

    Tak naprawdę, w dobie otyłych społeczeństw firmy farmaceutyczne mogłyby w ogóle porzucić produkcję leków dla pacjentów z nowotworami, gdyż miliardy dolarów są przeznaczane na leczenie otyłości i związanych z nią chorób (cukrzyca, choroby układu krążenia, insulinoporność, zespoły metaboliczne). Zresztą nowotwory w dużym stopniu są skorelowane z otyłością, podobnie jak występowanie cukrzycy typu II. To nie kończące się morze zysków!

    Zaraz usłyszę, iż to że ludzie obżerają się cukrem stołowym oraz nie uprawiają sportu – też jest planem depopulacji planety?

    Cukrzyca na świecie:

    Obecnie na cukrzycę choruje 8,3% populacji ludzkiej.
    Z powodu cukrzycy umiera 4,90 miliona osób rocznie, czyli 1 osoba co 7 sekund.
    Źródło: diabetologiaonline.pl

    Cukrzyca w Polsce:

    W 2001 r. pod opieką poradni diabetologicznych i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) było 800 tys. osób z cukrzycą, ale w 2012 r. liczba ta wzrosła do ok. 2 mln (wg danych NFZ w 2012 r. wystawiono recepty na leki przeciwcukrzycowe dla 2 mln 100 tysięcy osób).
    Źródło: PORADNIK ZDROWIE.pl

    Osoby które nadal sądzą, że wyniki badań są ukrywane, odsyłam do danych dostarczanych od firmy powiązanej z Johnson & Johnson (RAPORT opublikowany na stronie FDA https://www.fda.gov/ohrms/dockets/ac...McNeil-ASA.pdf) i dotyczących bezpieczeństwa m.in. aspiryny (pod marką: St. Joseph), ibuprofenu (pod marką: Motrin) oraz paracetamolu (pod marką: Tylenol). Podobnie jak niewielka dawka aspiryny czy ibuprofenu, stosowana jednorazowo nie wyrządza szkód, tak już regularnie stosowanie środków z grupy NLPZ może wyrządzać ciężkie choroby (w większych dawkach powoduje śmierć). Wg oficjalnie dostępnego raportu oraz cytowanych z nim badań Weil i wsp. z 1995 r. niewinna aspiryna w dawce 75, 150 oraz 300 mg dziennie zwiększała odpowiednio 2.3 krotnie (dla dawki 75 mg), 3.2 krotnie (dla dawki 150 mg) oraz prawie 4-krotnie dla dawki 300 mg ryzyko wrzodów żołądka. Z aspiryną wiąże się śmiertelność szacowaną na 0.5%, a dane mówią o występowaniu średnich lub ciężkich skutków ubocznych u 25% stosujących kwas acetylosalicylowy osób. I tu należy zadać ważkie pytanie – czemu oni publikują dane o ciężkich chorobach i przypadkach śmierci związanych z używaniem aspiryny czy ibuprofenu? Gdzie jest „ukrywanie prawdy”, „spisek firm farmaceutycznych” oraz twierdzenia, że „rozpoczął się program wyniszczenia populacji człowieka przez koncerny farmaceutyczne”?


    Mit trzeci: „należy suplementować witaminy, a w szczególności multiwitaminy!” [ aktualizacja: 2017.06.20]

    Nadmierna podaż witamin nie ma wpływu na człowieka - pod względem zapadalności na choroby układu krążenia, raka czy ogólnie szacowaną śmiertelność. Multiwitaminy w najlepszym wypadku nic nie dają, w najgorszym są szkodliwe dla zdrowia! Dodatkowo wykazano, iż osłona antyoksydacyjna, hamowanie RONS czyli reaktywnych formy tlenu i azotu (ang. reactive oxygen and nitrogen species)– również nie jest potrzebna! Za to bez wątpienia np. witaminy A oraz E dostarczane w nadmiarze – są szkodliwe.

    W kilku meta-analizach wykazano, że nadmierna podaż witamin A, E oraz beta-karotenu zwiększa śmiertelność!

    68 randomizowanych badań z 232 606 uczestnikami (385 publikacji). [...] Wnioski końcowe: podawanie beta-karotenu, witaminy A oraz witaminy E może zwiększać śmiertelność.
    Źródło: ”Mortality in randomized trials of antioxidant supplements for primary and secondary prevention: systematic review and meta-analysis”.

    W badaniu „Physicians' Health Study II” (7 listopada 2012 roku) [1] losowo, metodą podwójnie ślepej próby podawano od 1997 roku do 2011 roku multiwitaminy lub placebo 14,641 mężczyznom, lekarzom. Byli to panowie w wieku 50 lub więcej lat (średnio w wieku 64.3 lat), w tym znalazła się grupa 754 mężczyzn z chorobami układu krążenia.

    Wyniki: w ww. okresie w badanej grupie odnotowano 1732 przypadki incydentów sercowo-naczyniowych. W porównaniu do grupy placebo multiwitaminy okazały się tak samo skuteczne (11 wypadków na 1000 osobo-lat dla multiwitaminy i 10.8 dla placebo). Multiwitaminy nie miały żadnego wpływu na zawały serca, udary ani ujmując dane łącznie choroby układu krążenia!
    Źródło: JAMA. 2012 Nov 7;308(17):1751-60. doi: 10.1001/jama.2012.14805. Multivitamins in the prevention of cardiovascular disease in men: the Physicians' Health Study II randomized controlled trial.

    Lamas i wspólnicy próbowali ustalić korzyści płynące z dostarczania 28-składnikowego suplementu multiwitaminowego 1708 osobom po zawale serca uczestniczącym w badaniu TACT. Po 4,6 roku nie stwierdzono by multiwitamina na wpłynęła na ryzyko śmierci.
    Źródło: Lamas GA, Boineau R, Goertz C, Mark DB, Rosenberg Y, Stylianou M, et al, TACT (Trial to Assess Chelation Therapy) Investigators. Oral high-dose multivitamins and minerals after myocardial infarction. A randomized trial. Ann Intern Med. 2013; 159:797-804.

    W gigantycznej analizie danych opublikowanej 17 grudnia 2013 roku [7] Stephen P. Fortmann i wspólnicy zebrali 24 badania, wysokiej jakości, przeprowadzone na 324 653 osobach – podawano im:
    • pojedyncze witaminy (np. A, C, D , witamina z grupy B: kwas foliowy) lub kilka witamin,
    • pierwiastki śladowe (np. selen),
    • makroelementy (np. wapń)

    Dodatkowo uwzględniono dane 3 eksperymentów z multiwitaminami.

    Wnioski? Nie stwierdzono, by suplementacja wspomnianymi składnikami cokolwiek dawała – zapadalność na raka, choroby układu krążenia czy ogólna śmiertelność były podobne w grupach placebo i witamin. Jakby tego było mało witaminy E ani β-karoten nie chroniły przed chorobami układu krążenia czy rakiem, zaś β-karoten zwiększał ryzyko raka płuc u palaczy.
    Źródło: “Vitamin and Mineral Supplements in the Primary Prevention of Cardiovascular Disease and Cancer: An Updated Systematic Evidence Review for the U.S. Preventive Services Task Force” Stephen P. Fortmann, MD; Brittany U. Burda, MPH; Caitlyn A. Senger, MPH; Jennifer S. Lin, MD, MCR; and Evelyn P. Whitlock, MD, MPH

    W najlepszym wypadku podawanie witamin jest tylko marnowaniem pieniędzy: „w kolejnym badaniu na 161 808 kobietach, prowadzonym przez 8 lat (1998-2005) nie wykazano żadnych różnic w ryzyku raka, choroby serca i śmiercią pomiędzy stosującymi preparaty multiwitaminowe, a kobietami nie stosującymi tych preparatów!”. „Po ośmiu latach okazało się, że te, które łykały witaminy i minerały, zapadały na nowotwory jajnika, płuc, piersi czy miały udar mózgu lub zawał serca równie często jak kobiety, które dostawały placebo.”
    Źródło: Mięśnie, a stres oksydacyjny.

    Cytat Zamieszczone przez Medycyna Sportowa 2011
    ANTYOKSYDANTY "Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, wytwarza nie RONS pod wpływem wy siłku fizycznego jest odpowiedzią prawidłową, a nawet konieczną do osiągnięcia adaptacji do większych obciążeń fizycznych. W wyniku działania RONS, w ciągu pierwszych 24 godzin od zakończenia wysiłku w mięśniach szkieletowych pojawia się kilkaset różnych transkryptów, w tym także genów kodujących białka antyoksydacyjne oraz białka za angażowane w trans port tle nu, odpowiedź zapalną i immunologiczną, energetykę komór ki i hipertrofię mięśni. Hamowanie generacji RONS przez nadmierne stosowanie antyoksydantów obniża adaptację zawodnika do stresu oksydacyjnego oraz treningu sportowego.
    Źrodło: “Aktualny stan wiedzy nt RONS i wysiłku fizycznego” Medycna Sportowa 2011 Rocznik 27, Numer 4

    Na koniec: niektórzy naukowcy spekulują, iż wiele antyoksydantów ma swój udział w procesach rozwoju nowotworów. Więc beztroskie nadużywanie witaminy C wcale nie musi być dobrym sposobem na zapobieganie kancerogenezie!

    Osoby zainteresowane tą tematyką odsyłam do artykułu: http://www.phmd.pl/fulltxt.php?ICID=477567


    Mit czwarty: „Badania naukowe teraz mówią jedno, za kilka lat co innego!” [ aktualizacja: 2017.06.20]

    Pewne rzeczy są niezmienne – jak np. fizjologia człowieka, mechanizmy, kinetyka danych substancji. Istnieją badania naukowe sponsorowane (np. przez producenta danego rodzaju suplementu, leku) oraz niezależne. Jeżeli ktoś napisze, w podsumowaniu sponsorowanego „eksperymentu” że „glutamina jest idealna dla sportowców, buduje masę i siłę mięśni” – ok. Ale później pojawia się jedno badanie które weryfikuje podobne tezy, następnie drugie, trzecie, dziesiąte, trzydzieste oraz setne. Jeżeli w kolejnych 50-100 badaniach potwierdza się teza, iż „glutamina NIE działa na człowieka” – to znaczy, że naukowcy błądzą? Nie, właśnie zweryfikowali fałszywą tezę, wynikającą z chciwości innej grupy badaczy, wykryli błąd metodologiczny lub innego typu przekłamanie. A Ty dalej jesz bezużyteczny, potencjalnie szkodliwy dla zdrowia suplement? Gratulacje! Jak to delikatnie ujmują naukowcy:

    „Stosowanie glutaminy (jako wsparcia dla systemu odpornościowego, zwiększonej syntezy glikogenu, antykatabolika) ma bardzo słabe podparcie w dobrze kontrolowanych badaniach naukowych, na zdrowych, dobrze odżywionych ludziach.
    Referencje: J Nutr. 2008 Oct;138(10):2045S-2049S. „Dosing and efficacy of glutamine supplementation in human exercise and sport training.”

    Czemu to wszystko piszę?
    1. Istnieją badania na zwierzętach, gdzie podawane są kilkusetkrotnie zawyżone dawki danej substancji co powoduje chorobę lub śmierć (zresztą np. wg Mutschlera podanie dawki powodującej śmierć jest także celem badań na zwierzętach, ustalenie toksyczności w czasie badań klinicznych),
    2. Wiele substancji ma inne działanie u człowieka, a inne u szczura, myszy czy królika,
    3. Wiele suplementów działa na osoby ciężko chore (np. wspomniana glutamina, koenzym Q10), dla osoby zdrowej ich działanie jest pomijalne,
    4. Zupełnie inaczej na ciężki trening, dietę czy suplementację zareaguje początkujący, a zawodnik z kilkunastoletnim stażem, inaczej osoba w okresie dojrzewania, inaczej staruszek, inaczej kobieta, a mężczyzna,
    5. Wiele eksperymentów przeprowadza się w „naciąganych” warunkach np. przy odwodnieniu, przegrzaniu, pracy długotrwałej, w czasie zawodów, przy nasilonym stresie. Ma to się nijak do normalnego funkcjonowania, dobrze odżywionego sportowca. Przykładowo stosowanie BCAA „na masie” nie ma żadnego sensu, ale jego działanie może być widoczne np. w czasie redukcji, zawodów, wielogodzinnej pracy w triatlonie itd.

    Ale … jeśli kwestionujesz badanie naukowe, przeprowadzone:
    • na losowo dobranych osobach,
    • na odpowiednio dużej grupie badanych (kilkadziesiąt osób i więcej),
    • metodą podwójnie ślepej próby lub inną, spełniającą kryteria,
    • na osobach z różnych grup wiekowych i o różnym stopniu zaawansowania,

    to warto się zastanowić.

    Bo „ja i mój kolega sądzimy” to „badanie” typu – ustalona, niereprezentatywna grupa, bez wdrożenia odpowiedniej metodyki, bez wykluczenia czynników które mają wpływ na wynik. Takie obserwacje mają znikome znaczenie. W większości wypadków wyciągniesz błędne wnioski. Przykładowo – można bezsprzecznie dowieść, że testosteron nie działa na wzrost masy mięśniowej. Jako grupę badanych należy dobrać osoby z 7-10 letnim stażem w stosowaniu farmakologii, przy dawkach 2-3 g SAA tygodniowo. Badanym podajemy 300 mg testosteronu enanthate – wyniki? Brak. Z kolei ta sama dawka t. dla początkującego przynosi gwałtowne i spektakularne rezultaty.


    Jeżeli tego nie rozumiesz:
    co się stanie, jak zjesz 1 g efedryny lub 0.1 grama clenbuterolu?

    ZAPEWNE SZYBKO UMRZESZ!


    Clenbuterol stosuje się w dawce do 0,16 miligrama, czyli 160 mikrogramów - w skrócie: [µg]. Gdybyś zastosował dawkę 0.1 grama, oznaczałoby to ilość 100 000 mikrogram, czyli PRZEKROCZENIE DAWKI O SZEŚĆSET DWADZIEŚCIA PIĘĆ RAZY!

    Efedrynę stosuje się dawkach 60-100 mg (0.06-0.1 g) dziennie, 1 gram (1000 miligramów) to przekroczenie zalecanej dawki dziesięciokrotnie.

    Zapewne skończyłoby się to śmiercią.

    Czy efedryna i clenbuterol zabijają?

    Nie, zabija głupota ludzi.


    Mit piąty: „Soda oczyszczona leczy raka?" [ aktualizacja: 2017.06.20]

    Bardzo często sugeruje się np. iż soda oczyszczona leczy raka, bo „jakiś tam naukowiec w USA tak leczy ludzi” albo „iż soda oczyszczona zwalcza wszelkie formy nowotworów”. Cóż, naukowcy sprawdzają różne środki. .in. na razie spekuluje się, iż hamowanie szlaku mTOR może być obiecującym kierunkiem przy leczeniu raka (w ten sposób wpływa się bowiem na rozwój nowotworu). Dodatkowo u myszy stwierdzono, iż soda oczyszczona ma wpływ na działanie rapamycyny, co zwiększa obumieranie komórek nowotworu. Cóż, od wstępnych badań na myszach, do leczenia „wszelkich form raka” jest tak samo daleka droga jak od odkrycia koła do stworzenia samochodu. Można przeczytać na ten temat obszerny artykuł Acidic tumor microenvironment abrogates the efficacy of mTORC1 inhibitors”

    Problem w tym, iż aby zrozumieć jakikolwiek tekst naukowy należy mieć co najmniej wyższe wykształcenie, znać terminologię medyczną, umieć logicznie wnioskować oraz znać bardzo dobrze język angielski. Z kolei pół-prawdy, bzdury i kłamstwa pisane przez oszołomów, po polsku są dostępne dla każdego. Nie wymagają żadnych inwestycji.

    Mit szósty: „Szczepienia nie działają, a choroby zwalczyła poprawa higieny” [ aktualizacja: 2017.06.21]

    Oczywiście, są miliony przykładów na to iż to wierutne brednie, jednak nadal ludzie posługują się takimi „argumentami”. Nic nie pomoże super higiena i sterylne warunki na choroby wirusowe takie jak HPV (wirus brodawczaka ludzkiego), HIV (wywołuje AIDS), odrę czy różyczkę. Najgorsze, iż HPV może pozostać niezauważony – dopiero po latach znacząco zwiększa ryzyko różnych odmian raka. [2] Na HIV na razie nie ma żadnego sposobu definitywnie rozwiązującego problem, istnieje jedynie terapia przedłużająca życie osobom chorym na AIDS. Jednym z najlepiej udokumentowanym przykładów był przypadek szczepionki MMR w Grecji. Została wprowadzona w 1975 roku, objęła 50-60% kohorty, znacznie zredukowała ryzyko zachorowania w populacji docelowej. Ryzyko zachorowania przesunęło się na starsze osoby. Dodatkowo z czasem liczba niezaszczepionych powiększała się. We wczesnych latach 90’ te niezaszczepione dziewczęta osiągnęły wiek rozrodczy, nadal były podatne na wirus różyczki. W przypadku ciąży różyczka wywołuje CRS (zespół różyczki wrodzonej). W 1993 roku Grecja posiadała najwyższe wskaźniki zachorowalności na CRS. [1] Dlaczego tak się stało? Przecież “szczepienia nie działają?”.

    Drugi przykład:

    Wskutek nieszczepienia dzieci wracają choroby które już dawno wytępiono np. w USA pojawiają się setki przypadki odry rocznie (np. 667 przypadków w 2014 roku). Ale to i tak jest niczym jeśli weźmiemy dane sprzed wprowadzenia szczepionki. Wtedy na odrę chorowało od 3 do 4 mln osób rocznie, z tego do CDC zgłaszano 500 000 przypadków, z tego umierało 400-500 osób, 48 000 było hospitalizowanych, a u 1000 rozwijało się zapalenie mózgu. Po wprowadzeniu szczepionki odnotowano 99% spadek ilości zachorowań. Jednakże odra nadal jest powszechna w innych krajach i często jest przywożona do USA. [3]

    Oczywiście, te twarde dane i setki badań naukowych nie przeszkadzają proepidemikom, często osobom chorym psychicznie głosić, że szczepionki to spisek korporacji, że zabijają ludzi, że to plan depopulacji planety itd. Skutki uboczne stosowania szczepionek z reguły dotyczą niewielkiego odsetka osób, a autyzm mogą powodować zupełnie inne związki chemiczne niż te zawarte w szczepionkach (patrz mit nr 1 i cytowane tam dane naukowe).

    Referencje:
    1. Gioula G, Fylaktou A, Exindari M, Atmatzidis G, Chatzidimitriou D, Melidou A, et al. Rubella immunity and vaccination coverage of the population of northern Greece in 2006. Euro Surveill.
    2. https://www.cdc.gov/std/hpv/stdfact-hpv.htm
    3. https://www.cdc.gov/measles/vaccination.html


    Mit siódmy: „WITAMINA B17 (amigdalina) leczy raka” [ aktualizacja: 2017.07.15]

    Oczywiście, raka nie leczy witamina C - co opisałem wcześniej. Większość ziół i "alternatywnych terapii antynowotworowych" zabija pacjentów znacznie szybciej niż choroba nowotworowa (np. terapia gersona). Wyjątkiem od reguły wcale nie jest "witamina B17". Na razie spekuluje się (choć trudno uznać badania bułgarskich naukowców za wiarygodne), iż amigdalina może mieć wpływ na linie komórkowe. Antimutagenic, Antirecombinogenic, and Antitumor Effect of Amygdalin in a Yeast Cell-Based Test and Mammalian Cell Lines. Ba, naukowcy dodają, iż to czysta spekulacja.

    Kolejne podsumowanie problemu: Blaheta RA1, Nelson K2, Haferkamp A3, Juengel E3. "Amygdalin, quackery or cure?"

    Nie istnieją przekonujące dowody iż amigdalina wywołuje szybkie, wybiórcze działanie skutkujące regresją procesu nowotworowego u ludzi, szczególnie u tych z bardziej zaawansowanymi postaciami nowotworu. Na razie nie ma też dowodów, iż podawanie amigdaliny jest toksyczne.

    Cytat Zamieszczone przez mity z internetu
    „Jedną z takich witamin jest witamina B17,która według badań przeprowadzanych przez co raz większe rzesze wybitnych i szanowanych lekarzy na całym świecie”
    Komentarz: jeżeli ktoś używa sformułowania „coraz większe rzesze” bez przytoczenia kilkudziesięciu badań o tej tematyce, wraz ze źródłami to jest albo wyjątkowo głupi albo jest oszustem. Gdyby leczenie raka było możliwe, nie sądzisz, że Steve Jobs (współzałożyciel Apple) z majątkiem 8.3 miliarda dolarów nie zapłaciłby każdej sumy za lekarstwo? Jobs zmarł w 2011 roku - wniosek wyciągnij samodzielnie.

    Istnieje na ten temat przynajmniej 300 badań nie mam chęci i sił przytaczać wszystkich walcząc z oszołomami którzy wierzą w "lekarstwo na raka". Jeżeli jesteś na tyle zdeterminowany - szukaj samodzielnie.
    Niestety, „alternatywne terapie zdrowotne” zabijają w Polsce setki osób. Niedawno zmarł 12-latek którego rodzice leczyli amigdaliną. Chłopiec cierpiał na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Wg danych naukowych, nawet przy obecnym stanie wiedzy i zastosowaniu najnowocześniejszych technik tylko 50% dorosłych przeżywa w ciągu 5 lat po terapii. Dlaczego? Nie dlatego, że „chemioterapia zabija” – tylko dlatego, iż białaczka limfoblastyczna to wyjątkowo ciężka choroba. Jeśli masz pretensję, że ludzie umierają, to pisz oburzone listy do wybranego boga, „matki natury” lub innej, wyższej instancji w którą wierzysz.

    U dorosłych chemioterapia + zastosowanie kinazy tyrozynowej daje w ostrej białaczce limfoblastycznej 90% remisji oraz 50% przeżywalność w okresie 5 lat (u osób z chromosomem Filadelfia).

    Przed wprowadzeniem inhibitorów kinazy tyrozynowej (TKI) podtyp ALL Ph+
    był obciążony szczególnie złym rokowaniem. Wprowadzenie imatynibu (IM), stosowanego w skojarzeniu z chemioterapią indukującą i konsolidującą, pozwoliło na zwiększenie odsetka całkowitych remisji do ponad 90% i zwiększenie szansy na allogeniczne przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych. Pierwsze doniesienia dotyczące wyników odleg³ych wskazują na poprawę prawdopodobieństwa przeżycia, które w perspektywie 5-letniej wynosi obecnie około 50%.
    Źródło: Sebastian Giebel, Beata Piątkowska-Jakubas, Maria Adamczyk-Cioch, Anna Czyż, Janusz Hałka, Małgorzata Krawczyk-Kuliś, Ewa Lech-Marańda, Jarosław Piszcz, Beata Stella-Hołowiecka, Anna Polakiewicz, Jerzy Hołowiecki „Leczenie chorych na ostrą białaczkę limfoblastyczną z obecnością chromosomu Filadelfia”

    Cytat Zamieszczone przez Zmarł chory na raka 12-latek leczony niekonwencjonalnie. Matka: nie żyje, bo miał nie żyć
    Miał 90 proc. szans na wyzdrowienie. Nie żyje.
    Jak się okazuje, potencjalni pacjenci są namawiani przez inżyniera mechanika do porzucenia chemioterapii. Nawet w sytuacji, gdy chodzi o dziecko.
    Musimy pamiętać, że szpital nie popuści. Trzeba odwlekać chemię. Terapia trwa trzy tygodnie. To jest ta pierwsza faza u nas. Potem wraca się do domu i zaczyna się druga faza, która trwa co najmniej trzy miesiące.

    Przy zmianach w kościach to trzeba założyć, że to będzie przynajmniej dziewięć miesięcy trwało. Nawet do dwóch lat może być. I ta chemia będzie nam tu przeszkadzała. Chemioterapia osłabia efekty tej terapii. Przecież chemioterapia nie leczy. Chemioterapia powoduje rozwój choroby nowotworowej – mówił Ryszard K. naszej reporterce, która pytała o terapię dla 12-letniego dziecka. W tym właśnie wieku był Boguś, który trafił do ośrodka prowadzonego przez inżyniera mechanika Ryszarda K. Rodzice chłopca nie zaufali nauce. Chłopiec nie żyje.

    Boguś prawie rok temu trafił do naszej kliniki. Miał rozpoznaną chorobę nowotworową, ostrą białaczkę limfoblastyczną. Nowotwór, który u dzieci jest najczęstszą chorobą nowotworową. Wyleczalność sięga 90 proc. To jest jeden z lepiej leczących się nowotworów, jeśli chodzi o onkologię dziecięcą. To dziecko nie miało czynników bardzo złego rokowania, przyjechało do nas w stanie dobrym i rozpoczęło leczenie – opowiada prof. Wojciech Młynarski, pediatra, onkolog i hematolog dziecięcy.

    W 12 dobie, czyli na samym początku pierwszego cyklu chemioterapii, chłopiec został wypuszczony ze szpitala do domu. Na dwa dni. To standardowa procedura w sytuacji, gdy dziecko dobrze znosi terapię. Tak było w przypadku chłopca. Lekarze starają się, by mały pacjent mógł choć trochę przebywać w domu. Z rodzicami.

    - Widziałem ich wątpliwości, dotyczące również chemioterapii, że to leczenie jest obciążające, toksyczne. Oczywiście tak jest – o tym rozmawialiśmy od pierwszego dnia. Ale informowaliśmy, że wyleczalność za pomocą takiego postępowania terapeutycznego jest duża. Rodzice zabrali dziecko i nie pojawili się więcej w naszym oddziale – mówi Wojciech Młynarski.
    Więcej i cała historia np. http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n...iu,236218.html

    Moja rekomendacja brzmi: amigdalina nie ma żadnego potwierdzonego działania u ludzi, nieliczne badania opierają się na obserwacjach prowadzonych na liniach komórkowych. Od podobnych badań do leczenia raka jest równie długa droga jak od wymyślenia koła po budowę pojazdu mechanicznego. Chemioterapia nie daje dużych szans przeżycia przy niektórych nowotworach, bo po prostu nowotwory to straszna choroba. Stosując alternatywne terapie z pewnością umrzesz o wiele szybciej.

    Mit ósmy „Aborcja to zabieg”. [ aktualizacja: 2017.07.15]

    Nie dopatruję się tu powodów sprzeciwu wynikających z wiary w tego czy tamtego boga, ale nie mogę znieść hipokryzji, głupoty, zakłamania czy też stosowania metody wyparcia. Na jakim etapie stajesz się człowiekiem? Chwilę po zapłodnieniu, tydzień później, dwa? A może 3 miesiące i jeden dzień? Kto dał ci prawo o tym decydować? „Bo masz prawo decydować o swoim życiu” – tak oczywiście, podobnie myślą kobiety. Trzeba było myśleć na etapie gdy rozkładasz nogi po 10 piwach, przed osobą którą ledwo znasz (nie mówię tu o przypadkach nieuleczalnych chorób, konieczności ratowania życia matki czy o ciąży po gwałtach – bo to zupełnie inna historia). Trzeba było myśleć o zabezpieczeniu się wcześniej. Oczywiście, pojawiły się głosy, iż winię za wszystko kobiety? Nie, facet jest tak samo winny i odpowiedzialny. Wina leży po obu stronach

    Pojawia się tu argument: „lepiej wychowywać niechciane dzieci”?
    A ja odpowiem – lepiej je zabijać? A ludzi w podeszłym wieku też skażesz na śmierć? Bo nie są już potrzebni? A niepełnosprawnych? A chory psychicznie? Już byli tacy co podobnie myśleli, w latach 30’ XX wieku, w nazistowskich Niemczech. Efekty, postępowanie i skutki podobnego myślenia są znane. Eksterminacja miała dotyczyć wszystkich, którzy nie należeli do "rasy wybranej, aryjskiej" (miała być to rasa nadludzi specjalnie predysponowana do rządzenia światem). Prawdopodobnie Polska by już nie istniała gdyby niejakiemu A. Hitlerowi powiódł się plan. Polacy - też byli na liście do eksterminacji (obok Żydów, Cyganów, przestępców, chorych psychicznie, więźniów politycznych itd.) Można jedynie spekulować, czy część została by przy życiu aby pracować na chwałę tysiącletniej rzeszy?

    A co, jeśli ktoś wprowadzi dzisiaj, we współczesnym poprawnym świecie - regulacje, iż niektóre rasy nie zasługują na życie i nie są uznawane za ludzi? Co jeśli ktoś przyjmie, iż do 1 roku życia ludzi wolno bezkarnie zabijać? Czy wtedy też powiesz, że to „tylko zabieg”? Stosowanie nowomowy i eufemizmów jest mi dobrze znane. Nie zabijanie – tylko neutralizacja lub eliminacja (w lepiej nam znanym ustroju sowieckim stosowano słowo czystka), nie okaleczanie – tylko porażanie siły żywej, nie zabici i ranni – tylko straty, nie osoba sparaliżowana – tylko wyłączony z walki. Nie spalone czołgi – tylko znowu jakieś straty. Za chwilę zamachy terrorystyczne nazwie się incydentem, a ludobójstwo – „drobną niesnaską etniczną”. OK, masz prawo do wolności - nie zdziw się, iż za parę lat ktoś uzna, iż nie jesteś już potrzebny (potrzebna) na świecie i należy przeprowadzić na tobie tylko ... mały zabieg. Używanie nowomowy i łagodzenie zbrodni nie zmienia w żaden sposób faktów.


    Mit dziewiąty: „Aspartam, sukraloza, acesulfam K są bezpieczne dla zdrowia”, „cukier krzepi, wódka lepiej”, „Czy coca cola i pepsi cola są bezpieczne dla zdrowia?”. [ aktualizacja: 2017.07.15]

    Nie uznaję żadnych substancji słodzących za bezpieczne. Nieważne czy będą to słodziki (np. aspartam, sukraloza, acesulfam K), cukier biały, cukier brązowy, syrop glukozowo-fruktozowy, glukoza, dekstroza, miód czy sok. Czy to znaczy, że w.w. substancje są szkodliwe dla zdrowia? Na razie nikt nie jest w stanie określić czy długoterminowo (w perspektywie 20-30 lat) słodziki są bezpieczne dla zdrowia (istnieje jednak wiele wątpliwości w tym zakresie). Cukier stołowy (sacharoza), syrop glukozowo-fruktozowy (umieszczany w dziesiątkach produktów spożywczych), glukoza i fruktoza (np. soki owocowe) z pewnością nie sprzyjają zdrowiu ... ale w nadmiarze. Mają destrukcyjny wpływ na wiele narządów, prowadzą do rozwoju nadwagi, otyłości, zespołów metabolicznych, cukrzycy typu II, zaburzają glikemię.

    Powiązano np. picie napojów słodzonych (cukrem) z rakiem śluzówki macicy [1] (referencje do danych naukowych umieściłem na końcu mitu).W przypadku raka jelita grubego podejrzewa się, że udział w jego rozwoju mają właśnie cukry proste (których pełno znajduje się w energy drinkach, napojach słodzonych czy sokach). [2] Z nowotworami (np. trzustki) bezsprzecznie jest powiązana otyłość, a nadmierna konsumpcja słodzonych napojów to prosta droga do problemów zdrowotnych najpierw w postaci nadwagi, później otyłości. [3]

    Cytat Zamieszczone przez Sylwia Grodecka-Gazdecka
    „Znane są związki pomiędzy wysokim wskaźnikiem masy ciała BMI (body mass index) a wzrostem ryzyka zachorowania na takie nowotwory, jak: rak jelita grubego, rak pęcherzyka żółciowego, rak piersi u kobiet po menopauzie, rak jajnika, rak endometrium, rak gruczołu krokowego, rak nerki, rak tarczycy, białaczki, szpiczak mnogi i niektóre chłoniaki W krajach rozwiniętych otyłość występuje u ponad 20% populacji, a jednocześnie otyłość zwiększyła ryzyko zachorowania na wymienione nowotwory nawet 3,5-krotnie.”
    Źródło: [4] (na końcu mitu)

    No ale przecież „soki owocowe są naturalne” – więc jak mogą być szkodliwe dla zdrowia?!
    Przykro mi, iż używasz myślenia godnego dziecka, nie dorosłego (taki sam błąd popełniła np. Beata Pawlikowska – uważa ona, iż cukry proste występujące w owocach nie są szkodliwe).
    Odpowiem następująco – grawitacja też jest naturalna, a spróbuj wyskoczyć z 5 piętra budynku... Muchomory i jad kiełbasiany też są naturalne, neurotoksyny są naturalne, setki tysięcy trucizn i narkotyków też ma pochodzenie naturalne (a spróbuj przedawkować morfinę, opium czy kokainę). Świat wcale nie jest przyjazny człowiekowi – nawet tlen zawarty w powietrzu odpowiada za wiele szkodliwych zmian w organizmie!

    Z oddziaływaniem reaktywnych form tlenu wiąże się:
    • miażdżycę,
    • nadciśnienie tętnicze,
    • cukrzycę,
    • nowotwory („Ostatnio wiele uwagi poświęcono działaniu reaktywnych form tlenu, w szczególności rodnika wodorotlenowego, który uszkadza DNA. Uszkodzenia DNA obserwowane w komórkach poddanych stresowi oksydacyjnemu mogą prowadzić do mutacji”),
    • stan zapalny,

    Tlen, którym oddychamy, ulega w organizmie czteroetapowej redukcji, w wyniku której powstaje cząsteczka wody. Produkty niecałkowitej redukcji cząsteczki tlenu nazwano reaktywnymi formami tlenu, – RFT (tab. I). Mogą być to neutralne cząsteczki lub jony oraz wolne rodniki tlenowe. Wolne rodniki tlenowe są bardzo reaktywne, szybko wchodzą w reakcje, w tym łańcuchowe. Reagują z białkami, lipidami, cukrami i kwasami nukleinowymi obecnymi w komórkach, prowadząc do powstania kolejnych produktów wolnorodnikowych.
    Źródło:: [5] (na końcu mitu)

    „No tak, ale co z tymi nowotworami które powoduje „chemia” (słodziki)?”

    W 1950 roku (wg danych GUS) przeciętna długość życia mężczyzny wynosiła nieco ponad 56 lat, kobiet 62 lata. W roku 2009 dane prezentują się następująco: mężczyźni 72 lata, kobiety 80 lat. Około roku 1700 – przeciętna długość życia wynosiła około 35 lat. Postęp – wydłużenie długości życia zapewniła właśnie ta „straszliwa, zabójcza chemia” – leki, szczepienia, szpitale, środki znieczulające i dezynfekcyjne, nowe technologie, lepsza profilaktyka, chemioterapia itd. Kiedyś ekspozycja na szkodliwe czynniki była wielokrotnie krótsza – pacjent mógł nie dożyć wieku gdy pojawiłby się nowotwór.

    Źródła długość życia: 1. http://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/...rezentacja.pdf

    Niestety, wbrew obiegowym opiniom nie udało się wykazać żadnego związku pomiędzy stosowaniem odżywek i suplementów – a np. nowotworami. „Zabójcze słodziki” np. aspartam, acesulfam, stewia (często występujące np. w odżywkach białkowych, izotonikach, napojach gazowanych, gumach do żucia) – mimo wytężonych prac naukowców nie są wiązane z nowotworami czy cukrzycą, a dawki powodujące choroby są astronomicznie wysokie (nawet aspiryna i magnez spożywane w nadmiarze spowodują spustoszenie w organizmie). Jakby tego było mało – słodziki (np. aspartam, acesulfam) są jednymi z najlepiej przebadanych substancji używanymi do produkcji żywności (w tym odżywek, napojów itd.) W momencie gdy pada pytanie o źródła rewelacji „głosiciele teorii spiskowych”, powielający przeczytane w internecie „newsy” - zaczynają się plątać w zeznaniach. Jedynie pojawiły się ostrzegawcze notki dotyczące nadmiernego stosowania antyoksydantów (np. witaminy A,C,E) – jednak wpływ należy oceniać w kontekście 30-40 lat życia, a wyniki są niejednoznaczne.

    Badania Artificial Sweeteners and the Risk of Gastric, Pancreatic, and Endometrial Cancers in Italy - objęły m.in. aspartam i sacharynę. Przekrojowa analiza dotyczy lat 1991-2004 – uwzględniono przypadki np. raka żołądka czy trzustki. Zebrano dane dotyczące: 230 raków żoładka i 547 osób z grupy kontrolnej, 326 raków trzustki i 652 osób z grupy kontrolnej oraz 454 raków endometrium i 908 osób z grupy kontrolnej. Wnioski i wyniki? Nie wykazano szkodliwości wspomnianych środków słodzących (w tym aspartamu) i wywoływania przez nie nowotworów.
    Więcej: Bosetti C, Gallus S, Talamini R, et all. Artificial sweeteners and the risk of gastric, pancreatic, and endometrial cancers in Italy. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2009 Aug;18(8):2235-8.

    Jakby tego było mało, w jednym z badań 108 ochotnikom obu płci podawano ilość aspartamu odpowiadającą wypiciu 10 litrów słodzonych nim napoju! (75 mg / kilogram masy ciała). Eksperyment trwał aż 24 tygodnie! Szkodliwość gigantycznej dawki aspartamu? zerowa.

    Więcej: Molecular Biology Databases - Aspartame - Human Health Effects.

    Jakby komuś było mało – odsyłam do badań np.:

    Renwick AG, Nordmann H. First European conference on aspartame: putting safety and benefits into perspective. Synopsis of presentations and conclusions. Food Chem Toxicol. 2007 Jul;45(7):1308-13 oraz setek innych eksperymentów.

    Aspartam, a poziom metanolu we krwi?

    Cytat Zamieszczone przez akademia witalności
    Aspartam jest w 50 procentach fenyloalaniną, w 40 procentach kwasem asparaginowym i w 10 procentach metanolem. Każdy z tych związków jest szkodliwy: metanol powoduje ślepotę, kwas asparaginowy wywołuje raka mózgu. Fenyloalanina dociera do mózgu, a większa jej ilość wywołuje zaburzenia emocjonalne.
    Tak to prawda, aspartam jest w pełni hydrolizowany w przewodzie pokarmowym i przekształca się w kwas asparaginowy, fenyloalaninę oraz metanol, każdy z tych związków jest toksyczny w wysokich stężeniach.

    Wg starszych badań:

    Cytat Zamieszczone przez Blood methanol concentrations in one-year-old infants administered graded doses of aspartame, z 1983 r.
    Ilość metanolu we krwi po spożyciu 50 i 100 mg aspartamu na kilogram masy ciała (czyli kolosalnych dawek!) u 1 rocznych dzieci– była podobna jak u dorosłych. Po podaniu wspomnianym dzieciom 34 mg aspartamu / kg m.c. –- niemożliwe okazało się wykrycie metanolu we krwi (próg 0.35 mg/dl).
    Źródło: Blood methanol concentrations in one-year-old infants administered graded doses of aspartame.

    Wg nowszych badań:

    Cytat Zamieszczone przez Increase of methanol in exhaled breath quantified by SIFT-MS following aspartame
    ingestion. 2015 rok
    10 ochotników przyjęło 40 mg aspartamu na kg masy ciała. Metodą spektrometria mas z jonizacją w strumieniu wybranych jonów (SIFT-MS - ang. Selected Ion Flow - Tube Mass Spectrometry). Niestety, spożycie asparatamu może więc 3-6 krotnie zwiększać stężenie metanolu we krwi.
    Źródło: Increase of methanol in exhaled breath quantified by SIFT-MS following aspartame ingestion.

    Aspartam, a wątroba?

    Nawet pięciokrotnie większa niż zalecana, maksymalna, dzienna dawka aspartamu nie spowodowała powikłań zdrowotnych u osób chorych na wątrobę (uszkodzenia wskutek nadmiernego spożywania alkoholu)!
    Źródło: Biochemical and clinical effects of aspartame in patients with chronic, stable alcoholic liver disease.


    Czy słodziki powodują cukrzycę?

    Długoterminowo może istnieć taki związek, ale na razie naukowcy nie wiedzą do końca dlaczego tak się dzieje.

    Cytat Zamieszczone przez Fagherazzi G i wsp.
    Dowiedziono iż nawet niewielka konsumpcja słodzonych cukrem lub słodzikami napojów może mieć wpływ na rozwój cukrzycy typu II. Studium objęto 66 118 kobiet, trwało ono od 1993 do 2013 r. Odnotowano w tym czasie 1369 przypadków cukrzycy. [6] W porównaniu do osób nie pijących napojów słodzonych panie spożywające > 603 ml na tydzień sztucznie słodzonych napojów (zamiennikami cukru stołowego) były narażone na dwukrotnie większe ryzyko cukrzycy typu II. Napoje słodzone klasycznym cukrem spożywane w ilości większej niż 359 ml/tydzień również znacząco zwiększały ryzyko cukrzycy.
    Źródło: [6] (na końcu mitu)

    Co do cytowanego badania istnieje wiele zastrzeżeń i wątpliwości (m.in. z powodu tego, iż naturalne soki również nie są obojętne dla zdrowia), ale pomimo tego powinno zmusić ono do chwili zastanowienia. Tym bardziej iż podobne wnioski płyną z innych obserwacji np. [7], a Matthew P. Pase I wsp. wykazali, iż spożywanie sztucznie słodzonych napojów może zwiększać ryzyko demencji (prawie trzykrotnie), choroby Alzheimera (2.8 raza) i udaru niedokrwiennego. [8] Oczywiście, istnieje wiele kontrowersji związanych ze stosowaniem napojów słodzonych „sztucznie”, a potencjalne mechanizmy nadal czekają na naukowe wyjaśnienie. [9]

    Cytat Zamieszczone przez akademia witalności
    Jeśli skojarzysz fakty, że większość syntetycznych słodzików pojawiła się gdzieś w latach 80-tych, zaś przez ostatnie trzy dziesięciolecia liczba diabetyków potroiła się w skali światowej to zastanów się przez chwilę czy doprawdy nic Ci to nie mówi? Kiedyś cukrzyca była chorobą wieku starczego, dzisiaj mamy epidemię cukrzycy i chorują nawet dzieci i młodzież. Nadal nic Ci to nie mówi?
    Jeśli korzystasz Internetu napotkasz na podobne „rewelacje” na każdym kroku. Równie dobrze można by napisać, że "w 1900 roku na drogach ginęła znikoma liczba osób", a później pojawiły się karabiny maszynowe? Czy nic Ci to nie mówi? A ilość śmierci na drogach jest związana z rozwojem motoryzacji, nie z przemysłem zbrojeniowym. Tak bywa, gdy osoby nie umiejące zestawiać faktów, bez elementarnej wiedzy o trendach i zależnościach pomiędzy zjawiskami - budują teorie spiskowe.

    Po pierwsze: nie ma ani jednego dowodu na związek ze stosowaniem słodzików, a cukrzycą. Na razie naukowcy tylko próbują znaleźć powiązania np. oparte na mechanizmie, iż osoby używające słodzików nadużywają także cukru. Prawdziwa przyczyna cukrzycy? Plaga otyłości w krajach rozwiniętych! Źródło otyłości? Niezdrowe jedzenie (nadmiar węglowodanów, tłuszczy nasyconych/trans), brak ruchu, praca siedząca, używanie telewizora, komputera, ograniczenie aktywności sportowej itd.

    Istnieją setki badań które mówią o związku pomiędzy małą aktywnością fizyczną, a nadwagą i otyłością – we wszystkich grupach wiekowych.

    Mała aktywność fizyczna jest jedną z głównych przyczyn otyłości. Potwierdza to badanie Jodkowskiej i wsp., gdzie wykazano, że uczniowie otyli cechują się mniejszą aktywnością fizyczną niż ich rówieśnicy o prawidłowej masie ciała.
    Źródło: „Zachowania zdrowotne młodzieży, raport”. Autorzy: dr n. med. Andrzej Wojtyła dr n. med. Lucyna Kapka – Skrzypczak, dr n. med. Piotr Paprzycki, mgr Julia Diatczyk mgr Jerzy Bylina

    Równie często podkreśla się, że nadmiar kalorii jest przyczyną otyłości:

    Podstawową przyczyną otyłości dzieci i młodzieży jest nadmierne spożycie w stosunku do wydatkowania energii, co wywołuje tzw. otyłość prostą (pierwotną). Stanowi ona około 98% wszystkich przypadków otyłości w tym wieku […]
    Źródło: „Zachowania zdrowotne młodzieży, raport”.

    Otyłość i nadwaga – od dziesiątek lat wiadomo, że wiążą się z chorobami serca, cukrzycą czy nowotworami:

    Nadwaga i otyłość są odpowiedzialne za występowanie około 80% przypadków cukrzycy typu drugiego, 35% choroby niedokrwiennej serca i 55% przypadków nadciśnienia tętniczego krwi
    Źródło: Cezary Kucio, Zbigniew Nowak „Trening fizyczny w wybranych chorobach narządów wewnętrznych. Dlaczego? Jak?” AWF KATOWICE, 2011.)

    Czy słodziki mogą prowadzić do otyłości? Oczywiście, nie mogą! Wręcz przeciwnie, ograniczenie podaży węglowodanów sprzyja redukcji tkanki tłuszczowej!

    Co więcej, zbadano wpływ np. aspartamu u 43 osób chorych na cukrzycę typu II (3 miesięczny eksperyment)! Wpływ? Brak! Co najbardziej szokujące, cukrzykom podawano aż 1,8 g aspartamu dziennie (lub placebo). Nie stwierdzono różnic pomiędzy grupami osób z aspartamem i placebo.
    Źródło: Administration of aspartame in non-insulin-dependent diabetics.

    Skoro nawet ciężko chorym ludziom aspartam nie szkodzi i nie zakłóca kontroli glikemii, to jakim cudem ma wywołać cukrzycę?

    Po drugie: kiedyś cukrzyca nie była tylko chorobą wieku starczego – gdyż ma dwie odmiany – ta typu I jest typowa dla dzieci, nastolatków, młodych dorosłych (niedobór insuliny) i występowała ZAWSZE.

    Po trzecie: kiedyś ludzie mogli nie dożyć czasu gdy pojawiały się nowotwory, cukrzyca (typu II), choroby serca (patrz opisywana wcześniej długość życia).

    Po czwarte: kiedyś ludzie byli aktywni i nie byli otyli. Teraz są nieaktywni i grubi. Specjaliści wiążą te zmiany z chorobami nowotworowymi, serca i cukrzycą. Obwinianie słodzików ma taki sam sens jak badanie wpływu wiatru i deszczu na cukrzycę.

    Podsumowując: występowania cukrzycy czy nowotworów na razie nie należy wiązać ze stosowaniem słodzików. Nikt, nigdy i nigdzie tego nie udowodnił. To teorie spiskowe krążące po internecie, bez podparcia w faktach.

    Podobnie wygląda kwestia używania telefonów komórkowych czy korzystania z sieci radiowych (np. Wi-Fi). PS. Nie sugeruj się badaniami na zwierzętach – gdzie stosowano astronomiczne dawki substancji słodzących. Nawet podanie nadmiaru wody lub nadmierna ekspozycja na światło - zabiłaby np. laboratoryjne myszy czy szczury. Boisz się aspartamu? A nie boisz się mających setki możliwych skutków ubocznych leków? Nie boisz się stosować ziół często zanieczyszczonych farmakologią lub metalami ciężkimi? W końcu, nie obawiasz się chodzić po ulicach pełnych spalin (które na 100% mogą zabić człowieka)?

    Czy to znaczy, że mam bezkarnie i nieumiarkowanie spożywać słodziki?

    Nie. Należy ich używać z umiarem, tak samo jak cukru. Cukier w nadmiarze bez wątpienia zabija – ale rozpatrując 30-50 lat życia (podwyższone trójglicerydy, otyłość, insulinooporność, cukrzyca typu II, pośrednio choroby serca i cała gama schorzeń towarzyszących cukrzycy). Słodziki (być może) są szkodliwe dla zdrowia, na chwilę obecną ich długofalowe skutki uboczne są nieznane!

    Czy to znaczy, że mogę pić bezkarnie napoje np. coca cola zero, pepsi max?

    Nie, oba te napoje to potencjalnie trucizny. Wszystkie napoje słodzone – obojętne czy jest to cukier stołowy, cukier brązowy, glukoza, fruktoza, dekstroza, maltodestryny, słodziki czy miód – należy zdecydowanie ograniczyć, najbezpieczniej zaś wyrzucić z diety i zastąpić wodą mineralną (bez słodzików, aromatu, cukru i innych dodatków).

    SKŁAD PEPSI MAX:

    woda, dwutlenek węgla, barwnik: karmel E 150d, regulator kwasowości: kwas fosforowy, substancja słodząca: aspartam, aromat naturalny: w tym kofeina (0,012 g/100 ml produktu), substancja słodząca: acesulfam K, kwas: kwas cytrynowy
    Skład: https://ezakupy.tesco.pl/groceries/p.../2003000027266

    SKŁAD COCA COLA ZERO:

    woda, dwutlenek węgla, barwnik E 150d, kwas: kwas fosforowy, substancje słodzące: cyklaminiany, acesulfam K, aspartam, naturalne aromaty w tym kofeina, regulator kwasowości: cytryniany sodu
    Skład: https://ezakupy.tesco.pl/groceries/p.../2003010269779

    Co wiemy już teraz?

    Karmel (E 150d) - najprawdopodobniej w procesie produkcyjnym dostaje się do niego 4-methylimidazol (4-MEI), substancja rakotwórcza. Są to małe ilości, ale .... [17]

    Kwas fosforowy najprawdopodobniej doprowadza do osteoporozy

    W jednym z badań Kristensen i wsp. [10] zamienił mleko na coca colę, napój bez wapnia i proteiny, za to bogaty w kwas fosforowy. Zastosowano tą samę dietę, dostarczającą 3500 mg wapnia oraz 3640 mg fosforu dziennie – w czasie gdy mężczyznom podawano mleko (2.5 l, półtłuste) lub 470 mg wapnia i 1,690 mg fosforu (2.5 l coca coli dziennie). Stwierdzono znaczy wzrost PTH, kalcytriolu, fosforanów w serum, markerów obrotu kostnego, osteokalcyny oraz innych markerów takich jak c-telopeptydy oraz n-telopeptydy. Czy było to spowodowane niedostateczną podażą wapnia czy wpływem coli?

    Słodziki (aspartam, acesulfam K)niby są dobrze przebadane, nie zabiją cię przy regularnej konsumpcji, ale ... mogą mieć drastyczne i nieprzewidywalne długotrwałe skutki zdrowotne! Niedawno stwierdzono, iż aspartam (methyl-L-α-aspartyl-L-phenylalaninate) powoduje w dawce 40 mg na kg masy ciała 3-6 krotny wzrost ilości metanolu we krwi (trucizna). Wg badania z 2015 roku prawdopodobnie słodziki (aspartame oraz acesulfam-K) wpływają na florę bakteryjną jelit, zmieniając ją, co może zaowocować chorobami przewlekłymi [14]. Istnieje wiele kolejnych pytań bez odpowiedzi. Sztuczne słodziki i kofeina mogą np. silnie wpływać na układ hormonalny przedwcześnie wywołując miesiączkę u dziewcząt. [15].

    Cytrynian sodu – powoduje zasadowicę, retencję wody oraz zwiększenie objętości osocza. [16]

    Wnioski? Traktuj napoje słodzone aspartamem, acesulfamem K i innymi słodzikami tak samo jak te zawierające węglowodany (obojętne czy w postaci glukozy, fruktozy, sacharozy – cukru stołowego, miodu, cukru brązowego czy syropu glukozowo-fruktozowego). Wyrzuć z je z diety, zastąp wodą. Sporadyczne (1-2x w tygodniu) spożywanie podobnych wyrobów prawie na pewno ci nie zaszkodzi.

    Referencje dot. mitu

    1. Inoue-Choi M1, Robien K, Mariani A, Cerhan JR, Anderson KE. “Sugar-sweetened beverage intake and the risk of type I and type II endometrial cancer among postmenopausal women.”
    2. Emilia Kałędkiewicz, Anna Doboszyńska „Dietoprofilaktyka raka jelita grubego” Zakład Pielęgniarstwa Klinicznego, Wydział Nauki o Zdrowiu, Warszawski Uniwersytet Medyczny
    3. Piotr Potemski, Wojciech Polkowski „Nowotwory układu pokarmowego” Zespół autorski: Piotr Potemski, Wojciech Polkowski, Krzysztof Bujko, Joanna Didkowska, Zuzanna Guzel, Roman Herman, Aleksandra Łacko, Włodzimierz Olszewski, Jakub Pałucki, Jarosław Reguła
    4. Sylwia Grodecka-Gazdecka „Związki otyłości z rakiem piersi” Katedra i Klinika Onkologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
    5. Adam Łuszczewski, Ewa Matyska-Piekarska, Jakub Trefler, Iwona Wawer, Jan Łącki, Paula Śliwińska-Stańczyk „Reaktywne formy tlenu – znaczenie w fizjologii i stanach patologii organizmu”
    6. Fagherazzi G1, Vilier A, Saes Sartorelli D, Lajous M, Balkau B, Clavel-Chapelon F „Consumption of artificially and sugar-sweetened beverages and incident type 2 diabetes in the Etude Epidemiologique aupres des femmes de la Mutuelle Generale de l'Education Nationale-European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition cohort.”
    7. Ruanpeng D1, Thongprayoon C2, Cheungpasitporn W3, Harindhanavudhi T3. “Sugar and artificially-sweetened beverages linked to obesity:A systematic review and meta-analysis.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28402535
    8. Matthew P. Pase, Jayandra J. Himali, Alexa S. Beiser, Hugo J. Aparicio, Claudia L. Satizabal, Ramachandran S. Vasan, Sudha Seshadri, Paul F. Jacques “Sugar- and Artificially Sweetened Beverages and the Risks of Incident Stroke and Dementia A Prospective Cohort Study” http://stroke.ahajournals.org/content/48/5/1139
    9. Mark A. Pereira” Sugar-Sweetened and Artificially-Sweetened Beverages in Relation to Obesity Risk” http://advances.nutrition.org/content/5/6/797.full
    10. Kristensen, M., M. Jensen, J. Kudsk, et al. 2005. Short-term effects on bone turnover of replacing milk with colas beverages: a 10-day interventional study in young men. Osteoporos. Int. 16: 1803–1808 )
    11. Molecular Biology Databases - Aspartame - Human Health Effects.
    12. Renwick AG, Nordmann H. First European conference on aspartame: putting safety and benefits into perspective. Synopsis of presentations and conclusions. Food Chem Toxicol. 2007 Jul;45(7):1308-13
    13. J Breath Res. 2015 Nov 19;9(4):047104. doi: 10.1088/1752-7155/9/4/047104. Increase of methanol in exhaled breath quantified by SIFT-MS following aspartame ingestion.
    14. Ann Epidemiol. 2015 Oct;25(10):736-42.e4. doi: 10.1016/j.annepidem.2015.06.083. Epub 2015 Jul 17. High-intensity sweetener consumption and gut microbiome content and predicted gene function in a cross-sectional study of adults in the United States.
    15. Am J Clin Nutr. 2015 Sep;102(3):648-54. doi: 10.3945/ajcn.114.100958. Epub 2015 Jul 15. “Consumption of caffeinated and artificially sweetened soft drinks is associated with risk of early menarche”.
    16. Eur J Appl Physiol. 2015 “Impact of acute sodium citrate ingestion on endurance running performance in a warm environment.”
    17. ”Caramel Color in Soft Drinks and Exposure to 4-Methylimidazole: A Quantitative Risk Assessment”
    18. ”Is phosphorus intake that exceeds dietary requirements a risk factor in bone health?”
    19. Short-term effects on bone turnover of replacing milk with cola beverages: a 10-day interventional study in young men.

  2. Szukasz odpowiedniej odżywki?

  3. #2
    Podpisuje sie pod tym.

  4. #3

  5. #4

  6. #5
    A to według Ciebie nie ma czegoś takiego jak spisek koncernów farmaceutycznych?
    Nie mówię tu w kontekście wit. C tylko ogólnie

  7. #6
    Gwiezdna Gwardia
    Dołączył
    Sep 2008
    Lokalizacja
    strefa 51
    Postów
    9 359
    Po co? Zarabiają setki mld dolarów na tym, że ludzie są leniwi, grubi, obżerają się, w efekcie rozwijają się cukrzyca,zespoły metaboliczne. Same leki na otyłość to miliardy, leczenie cukrzycy -samej Polsce kilka mld złotych rocznie, choroby związane z otyłością - w tym nowotwory - to kolejne miliardy. Istnieją mniejsze lub większe przekręty -ale akurat szczepionki to strzał w stopę, leczą choroby których NIE opłaca się leczyć. Dużo lepiej byłoby leczyć powikłania - niż choroby wirusowe. Zresztą o czym my tu mówimy - opieka nad dziećmi - miliardowe zyski, opieka nad osobami w podeszłym wieku - kilkakrotnie większe - bo problemów zdrowotnych tam są setki do rozwiązania - nadciśnienie, choroby serca, cholesterol, wątroba, nerki -siadają, choroby neurodegeneracyjne, choroby stawów itd. Zarabiają na wszystkim, zawsze i wszędzie. Nie doszukuję się wszędzie spisku, bo z takim podejściem to czeka lecznica bez klamek.

  8. #7
    Trener Personalny Awatar Mawashi
    Dołączył
    Mar 2009
    Lokalizacja
    Wiórkowo
    Postów
    8 764
    O spiskach piszą ludzie mający mizerne pojęcie o tym jak to działa, ile trzeba zainwestować w ten biznes żeby móc działać, etc. Jaki jest proces opracowania leku, badań klinicznych, testów, etc. Opłaty patentowe, patenty, etc.
    Z racji zawodu odwiedziłem wiele zakładów farmaceutycznych w tym największych krajowych graczy. Od produkcji leków ogólnego zastosowania, po leki szczególnego zastosowania.

    Zarazą są producenci suplementów, którzy WYMYŚLAJĄ problemy zdrowotne, czy nieistniejące choroby żeby wcisnąć ludziom "lek" na syndrom niespokojnych nóg.

    Knife - szacun za opracowanie.
    Ostatnio edytowane przez Mawashi ; 21-06-17 o 08:57

  9. #8
    Sztywny Pal Azji Awatar Siła
    Dołączył
    Nov 2009
    Postów
    1 701
    Śledzi ktoś z was Wodyna na fb? Zastanawia mnie jak to możliwe, że taka osoba jak on, wykształcony i inteligenty gość który jako trener i doradca żywieniowy mogłoby się wydawać ze musi znać fizjologię, wrzuca na swojej tablicy linki do wywodów ludzi typu Jerzy Zięba, Leonard Coldwell itp bredni o altmedzie.

    Przykład z dzisiaj: https://www.facebook.com/musclenerds...type=3&theater

    Łyka takie bajeczki jak jakiś nieopierzony gimbus

  10. #9
    Cytat Zamieszczone przez Siła Zobacz posta
    Śledzi ktoś z was Wodyna na fb? Zastanawia mnie jak to możliwe, że taka osoba jak on, wykształcony i inteligenty gość który jako trener i doradca żywieniowy mogłoby się wydawać ze musi znać fizjologię, wrzuca na swojej tablicy linki do wywodów ludzi typu Jerzy Zięba, Leonard Coldwell itp bredni o altmedzie.

    Przykład z dzisiaj: https://www.facebook.com/musclenerds...type=3&theater

    Łyka takie bajeczki jak jakiś nieopierzony gimbus
    Co ci się nie podoba w tym ostatnim poście Wodyna?
    Brzmi w miarę sensownie.

    ____________

    Problemem jest mentalność ludzi.
    Ludzie szukają pigułki na wszystko.
    A koncerny zbijają na tym kasę.
    W sumie piszę to na forum dla pakierów, którzy jarają się towarem, który ma kilka krótkich latek obecności na rynku, a już od razu budzi wielkie zainteresowanie społeczności (przykład: SARMy)



    Leki zwiększają żywotność ludzi, ale czy zwiększają jakość tych żyć?
    To już kwestia dyskusyjna.

    Co do samego tematu (z temtu)
    To sprawa jest bardziej skomplikowana.
    Polecam np.:
    http://nowadebata.pl/2012/01/27/cukr...cy-apokalipsy/

  11. #10
    Sztywny Pal Azji Awatar Siła
    Dołączył
    Nov 2009
    Postów
    1 701
    Nie podoba mi się upraszczanie problemów medycznych przez sprowadzanie wszystkiego do stosowania zdrowej diety, medytacji i aktywności fizycznej.

  12. #11
    Gwiezdna Gwardia
    Dołączył
    Sep 2008
    Lokalizacja
    strefa 51
    Postów
    9 359
    Cytat Zamieszczone przez LubięFazę Zobacz posta
    Problemem jest mentalność ludzi.
    Ludzie szukają pigułki na wszystko.
    A koncerny zbijają na tym kasę.
    Nie wszystkich ludzi, tylko Polaków w szczególności - narodu hipochondryków i lekomanów. Jesteśmy elitą nadużywającą leków: http://www.pszw.edu.pl/images/publik...ch_krajach.pdf


    Cytat Zamieszczone przez LubięFazę Zobacz posta
    Leki zwiększają żywotność ludzi, ale czy zwiększają jakość tych żyć?
    To już kwestia dyskusyjna.
    Skoro nie chorujesz, to chyba jakość jest bdb?

    Cytat Zamieszczone przez LubięFazę Zobacz posta
    Jest to nadużycie i nadinterpretacja. Nadciśnienie zabija ludzi, to bezsprzeczny fakt, to jedna z najgroźniejszych chorób przewlekłych. (jedno z miliona źródeł: https://www.cdc.gov/dhdsp/data_stati...odpressure.htm) Tak samo zabija nadmiar glukozy, tak samo wcale cholesterol nie jest obojętny- wbrew temu co bajdurzy ten gość. Cholesterol należy rozpatrywać obok wszystkich lipidów, obok markerów stanu zapalnego i nie jest to sobie "jakiś tam obojętny wskaźnik". Sam może nie znaczy wszystkiego - ale jak się zestawi HDL, LDL, VLDL, trójglicerydy, CRP, TNF-ALFA, nadciśnienie, badania serca i układu krążenia oraz inne markery to robi się problem. Obecnie teoria miażdżycy mówi o stanie zapalnym lub infekcji miejscowej - nie do końca jest to na razie wyjaśnione. Tak samo nie należy bezkrytycznie podchodzić, iż "ogłoszono iż tłuszcze są bezpieczne dla serca" - są w pewnej, ściśle ograniczonej ilości. Długoterminowo przy ich nadużywaniu - nie wiadomo.

    Jak ktoś ma ciśnienie wyższe niż 120/80 to już powinien się martwić, niekoniecznie leczyć jak sugerują nawiedzeni co widzą wszędzie spisek. Jak ktoś ma glukozę podwyższoną, stale - to też znaczy, że pieprzy się coś w ciele, prawdopodobnie oporność insulinowa, zespół metaboliczny, początki cukrzycy typu II. Ja mam na czczo cukier 72, a tam typ bredzi o 120 jednostkach. Kurwa, litości. Tak samo mam cholesterol teraz mam nieco ponad 200 jednostek, 300 jednostek na winstrolu - i co niby miałbym się tym nie przejmować? Nie, to znaczy, że wątroba w pizdę dostała właśnie i kolejne dawki orali to kopanie leżącego. Sam z siebie cholesterol nie jest wywalony ponad 250 jednostek, nie ma przypadków i cudów. To znaczy, że dzieje się coś bardzo złego w ciele.

    Lepszym wskaźnikiem nie jest glukoza na czczo tylko hemoglobina glikowana (~3 miesiące, nie doraźny skok cukru).

    PS. też dostaję kasę od wielu lat z SFD -czy to znaczy, że zachwalam suple? I nakłaniam do ich kupowania? No na pewno - paru artykułów mi nie puścili, bo były za ostre w tej materii Na tej samej zasadzie lekarze są powiązani z różnymi koncernami, normalne.

    Cytat Zamieszczone przez Mawashi Zobacz posta
    Zarazą są producenci suplementów, którzy WYMYŚLAJĄ problemy zdrowotne, czy nieistniejące choroby żeby wcisnąć ludziom "lek" na syndrom niespokojnych nóg.

    Knife - szacun za opracowanie.
    Oczywiście, ale odpowiadają tylko na popyt - z narodu lekomanów i hipochondryków - o czym pisałem. Ktoś kupuje te wszystkie suplementy, nie rozumiem tego fenomenu. U mnie cała suplementacja to białko, magnez/potas (najtańsze), od czasu do czasu GW501516 czy MK-677 (ale nie działają za bardzo, skończę i zapomnę o sprawie).

  13. #12
    Trener Personalny Awatar Mawashi
    Dołączył
    Mar 2009
    Lokalizacja
    Wiórkowo
    Postów
    8 764
    Cytat Zamieszczone przez Siła Zobacz posta
    Śledzi ktoś z was Wodyna na fb? Zastanawia mnie jak to możliwe, że taka osoba jak on, wykształcony i inteligenty gość który jako trener i doradca żywieniowy mogłoby się wydawać ze musi znać fizjologię, wrzuca na swojej tablicy linki do wywodów ludzi typu Jerzy Zięba, Leonard Coldwell itp bredni o altmedzie.

    Przykład z dzisiaj: https://www.facebook.com/musclenerds...type=3&theater

    Łyka takie bajeczki jak jakiś nieopierzony gimbus
    Tak, śledzę. Nocował u mnie 2x, sporo gadaliśmy - w czasach przed Poliquinowych. Łykał po 20 jaj dziennie i nie jadł mięsa.
    Generalnie jest fanem ezoteryki, więc łatwo tutaj o pomieszanie faktów i mitów.

    Jedna sprawa to fakty, doświadczenie i intuicja - wg mnie jest na poziomie światowych trenerów.
    Ale jak większość z nich ma tez odchyłki w stronę supli, organicznego jedzenia, etc.

    W tym konkretnym obrazku nie widze nic dziwnego :-) Gość przychodzi chuj wie po co, to mu lekarz powiedział, żeby o siebie zadbał to się poczuje lepiej. Taka jest prawda.

  14. #13
    Sztywny Pal Azji Awatar Siła
    Dołączył
    Nov 2009
    Postów
    1 701
    Zależy od której strony na to spojrzeć. Zaryzykuje stwierdzeniem, że zdecydowana większość ludzi, która trafia do lekarza, a w szczególności specjalisty, wymaga leczenia i o ile medytacja, zdrowe odżywianie się, aktywność i inne wymienione mogą przyczynić się do polepszenia stanu zdrowia o tyle same w sobie nie będą skuteczne w przypadku występowania jakiejś choroby. Takie subiektywne objawy ogólne jak złe samopoczucie oczywiście nie muszą oznaczać, że ktoś jest napewno chory, ale zebranie wywiadu i zlecenie podstawowych badań nie powinno być nigdy pomijane. Oczywiście nie mam nic do zachęcania do jednoczenego wdrożenia profilaktyki, irytuje mnie jedynie przemycanie teorii spiskowych o Big Pharma.
    Ostatnio edytowane przez Siła ; 22-06-17 o 16:21

  15. #14
    Trener Personalny Awatar Mawashi
    Dołączył
    Mar 2009
    Lokalizacja
    Wiórkowo
    Postów
    8 764
    Cytat Zamieszczone przez Siła Zobacz posta
    Zależy od której strony na to spojrzeć. Zaryzykuje stwierdzeniem, że zdecydowana większość ludzi, która trafia do lekarza, a w szczególności specjalisty, wymaga leczenia i o ile medytacja, zdrowe odżywianie się, aktywność i inne wymienione mogą przyczynić się do polepszenia stanu zdrowia o tyle same w sobie nie będą skuteczne w przypadku występowania jakiejś choroby. Takie subiektywne objawy ogólne jak złe samopoczucie oczywiście nie muszą oznaczać, że ktoś jest napewno chory, ale zebranie wywiadu i zlecenie podstawowych badań nie powinno być nigdy pomijane. Oczywiście nie mam nic do zachęcania do jednoczenego wdrożenia profilaktyki, irytuje mnie jedynie przemycanie teorii spiskowych o Big Pharma.
    To chyba zbyt daleko idące wnioski jak na wrzucony obrazek
    Chyba chodziło o co innego tam. Nie o leczenie raka bioenergoterapią.

  16. #15

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Dołącz do nas na FB

Partnerzy

MMA odzywki sklep plany treningowe