Treningi ostatnio przebiegają u mnie dobrze, jest progres siłowy, problem w tym, że sadła niestety za dużo.

Zaczyna być ciężko przy rzeczach wydolnościowych, bieganie mocno męczy łydki, ogólnie jestem trochę zbyt ociężały. Obecnie zbliżam się do 110kg przy wzroście 173cm.

Priorytetem treningowym jest siła i nie wchodzi w grę żadna "redukcja" typu kulturystycznego. Jednak sadło nie dźwiga ciężarów i chciałbym zbić parę % tłuszczu w dłuższym horyzoncie czasowym.

Będę wdzięczny za porady i sugestie z kategorii dodatkowej aktywności/diety/supementacji które pomogą nieco poprawić kompozycję ciała.

Warunki startowe:

1) Trening siłowy jest na pierwszym miejscu i nie może ucierpieć
2) Nie spieszy mi się - będę zadowolony z powolnej poprawy kompozycji w skali miesięcy, pół roku, roku
3) W grę nie wchodzą androgeny i twarde spalacze typu clen
4) Sporo masy mięśniowej jako zasób metaboliczny
5) Mogę manipulować czasem/skladem posiłków, cardio i suplementacją czy jakiekolwiek inne voodoo przyjdzie Wam do głowy
6) Celem jest ok 15% sadła; nie potrzebuję mieć żył na jajach i formy startowej sylwetkowca