Po przeczytaniu tego pomyslalem "o kurwa " , mam tyle samo wzrostu ale 40kg mniej...
no teraz siedzi jakieś 107kg; wyglądam trochę jak krasnolud


Deficytu nie potrzebujesz przy tak ciężkim dźwiganiu. okolice bilansu zerowego będą aż nadto wystarczające byś zmieniał powoli kompozycję składu ciała

wywal syf z żarcia i będzie git. do zejścia do 15% bf na pewno wystarczy

jakość ma wielkie znaczenie jeśli masz tendencje do łapania smalcu.


jestem akurat w tym położeniu, tzn zbijać nie muszę ale jak trzymam żarcie 80/20% to mnie nie zawala smalcem. jak zjem za mało, waga i siła leci na ryj.
Nie mam szczególnych tendencji do tycia w liceum ważyłem 72-75kg i gdybym nie trenował tobym dalej pewnie tyle ważył.

istotnie spróbuję przemieścić ile się da węgli okołotreningowo, w DNT ograniczyć

będę się ważył co tydzień i zobaczymy, co się będzie działo

założyłem temat żeby zebrać ciekawe pomysły i komentarze, to nie tak że jestem zupełnie zagubiony i bezradny

co mi jeszcze przyszło do głowy:
każdego dnia po przebudzeniu krótki ruch z ciężarem ciała -> przysiady, pompki, proste rzeczy
cel taki żeby rozruszać metabolizm od rana na godziny spędzone w robocie; nawet jeśli zwiekszenie będzie rzędu 0.3%, to w skali miesięcy doda się do istotnych wartości
jak myślicie, ma to sens? czy bzdura?