Strona 1 z 50 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 15 z 744

Wątek: Harald Bluetooth, sto kilo knura

  1. #1

    Harald Bluetooth, sto kilo knura

    Mam 24 lata i niesprecyzowany staż treningowy - tj. trudno mówić o konsekwentnie prowadzonym treningu od czasu mojego pierwszego spotkania z żelazem.

    Niestety, u samego zarania swojej przygody z dźwiganiem padłem ofiarą dezinformacji i długo ćwiczyłem według zaleceń niekompetentnych trenerów. Rzecz dziwna, osobnik który uczył mnie podstaw to człowiek bardzo silny, posiadający wieloletnie doświadczenie w targaniu ciężarów i sportach walki. Mimo to wskazał mi kierunek treningu oparty na pryncypiach Weidera, kupę ćwiczeń na maszynach i niekończące się katowanie brzucha każdego dnia treningowego.
    Potem ćwiczyłem jakiś czas niesławnymi splitami osiedlowych byczków - i na tym treningu osiągnąłem już lepsze rezultaty, co dobitnie wskazuje jak nietrafione było moje pierwsze podejście do ciężarów.
    Sensownie zacząłem ćwiczyć w lutym zeszłego roku - w głównej mierze dzięki przypadkowej lekturze artykułu Knife'a dotyczących mitów treningu siłowego, który to tekst został mi polecony przez kumpla. Zacząłem pluć sobie w brodę na zmarnowany czas, zmieniłem formułę treningów, wreszcie uzyskując zauważalne rezultaty siłowe.

    Dziennik zakładam dla mobilizacji i po troszę z sentymentu, bo gdyby nie b-f do tej pory zapewne jebałbym splity pięć razy w tygodniu.

    Do rzeczy, słowo o parametrach zawodnika

    Wiek: 24
    Waga: chyba 92, ale zważę się jutro na siłce dla pewności
    Wzrost: 173

    Obwody:
    Pas: 90 (tłusto!)
    Klatka: 110, bez napinki
    Rączka: 42
    Nóżka: 65

    Jak widać po obwodach i wadze sylwetka koszmarnie otłuszczona. Spróbuję namówić lubą, żeby zrobiła mi zdjęcia i wrzucę jakoś w tym tygodniu. Obiecałem sobie, że wejdę na rekompozycję jak skończy mi się progresja na obecnym treningu.

    Dieta - brak. Dużo jem. Colę żłopię nałogowo w ilościach 2-3 litry dziennie. Nie wiem jak to możliwe że nie ważę jeszcze 150 kg.

    Osiągi siłowe i trening

    Wrzucam plan treningowy z zeszłego tygodnia razem z ciężarami, to obie kwestie się wyjaśnią.
    Pogrubione ćwiczenia priorytetowe, w których staram się zachować systematyczną progresję.

    Poniedziałek - Trening Góra 1 (z akcentem na hipertrofię)

    Rozgrzewka

    Pompki na poręczach 4x8 ciężar 52.5
    w superserii z
    Uginanie przedramion z hantlami 4x12 ciężar 20

    Wyciskanie sztangi leżąc 4x12 ciężar 90
    w superserii z
    Podciąganie na drążku podchwytem 4x12

    + dodatki, ściąganie wyciągu do karku 4 serie, wiosło na maszynie 4 serie, ogólnie praca objętościowa zależnie od pomysłu i humoru

    Wtorek - Trening Dół

    Rozgrzewka

    Przysiad tylny głęboki 8x120, 8x120, 8x130, 8x135, 8x130

    Wykroki chodzone z hantlami (kroki liczone na nogę) 8x38, 8x38, 8x38, 12x38

    Windshield wipers, albo wahadełko mówiąc swojsko 4 serie 16, 16, 12, 8 powtórzeń (liczone symetrycznie)

    Ściąganie wyciągu na brzuch (allaszki?) 4x16

    Czwartek - Trening Góra 2 (z akcentem na siłę)

    Rozgrzewka

    Wyciskanie hantli na ławce skośnej 6x40, 6x44, 6x48, 6x50, 5x52 z pomocą asekuranta, który zbierał mi ramiona, więc pewnie samodzielnie 2-3 powtórzenia

    Wyciskanie żołnierskie 6x65, 6x67.5, 6x67.5, 6x70

    Podciąganie na drążku podchwytem 4 serie 8 powtórzeń, podwieszone 17.5 kg

    Wiosłowanie sztangą w opadzie 8x85, 8x87.5, 8x87.5, 8x90

    Purytańskie wiosłowanie hantlą jednorącz 4 serie 12 powtórzeń ciężar 34

    +dodatki, kilka serii bicepsów do upadku

    Piątek - Trening Dół

    wyglądał z grubsza tak samo, jak trening wtorkowy

    Oprócz tego staram się biegać przynajmniej 2 razy w tygodniu, dla przyspieszenia regeneracji i zachowania jakiegoś minimalnego komponentu wydolnościowego na obecnym planie treningowym. Robię ok 6 kilometrów w spokojnym tempie, jak dopisuje siła, to dokładam krótkie zmiany tempa.

    Założenia i cele na obecnym treningu:

    Kontynuuję obecną progresję od około miesiąca i ciężary są już mocno ciężkie w głównych ćwiczeniach.

    Przysiad robię w pełnym zakresie ruchu i póki co udaje mi się wykonywać serie płynnie, bez zatrzymania na górze i wystękanych powtórzeń.

    Pod koniec progresji chciałbym siadać 160 na pięć powtórzeń. Obecnie robię serie po 8 powtórzeń i dorzucam 2.5 kg co tydzień. Kiedy nie będę mógł wykonać 8 powtórzeń płynnie z zadanym ciężarem, zejdę do szóstek. Potem do piątek i w ten sposób mam nadzieję docisnąć do 160 w najwyższej serii.

    Poręcze robię jako główne ćwiczenie siłowe w treningu Góra 1. Co tydzień dokładam 1.25 kg. Pod koniec progresji chciałbym dojść do 8x60, obecnie jest 8x52.5.

    W żołnerskim i wiośle dokładam 2.5 co trening i zobaczymy jak daleko mnie to zaprowadzi, nie mam z góry założonych celów.

    Wyciskanie hantli na skosie jest problematyczne jeśli chodzi o progresję, bo mam na siłowni hantle o ciężarze rosnącym co 2 kg, co dawałoby 4 kg jednorazowej progresji w ćwiczeniu, które i tak jest dość trudne (tzn. operuje na mniejszych ciężarach niż ławka pozioma). Tutaj dokładam kiedy czuję, że mogę, bez systematycznej progresji.

    Pytania i wątpliwości:

    jest sens kończyć trening ćwiczeniami pompującymi? mam na myśli dodatkowe serie bicepsów do upadku albo inne ćwiczenia pomocnicze w długich seriach, żeby doprowadzić do wyczerpania i ogólnie większego zmęczenia mięśnia

    z jednej strony zwiększa się czas pod napięciem i objętość treningowa, więc niby muskuł powinien rosnąć

    z drugiej strony klasycy mówią, że takie pierdoły jak pompa i czucie mięśnia to parametry nieistotne. Liczy się tylko progresywne przeciążenie ciężarem na sztandze, a dodatkowe pierdołowate serie mogą jedynie zaszkodzić regeneracji.
    Ostatnio edytowane przez HaraldBluetooth ; 02-02-15 o 01:13

  2. Chcesz spalić tłuszcz?

    spalacz tluszczu
  3. #2
    Dzisiejszy trening:

    Pompki na poręczach 8x53.75, 8x53.75, 8x53.75, 10x53.75
    w superserii z
    uginanie przedramion z hantlami 12x20, 12x20, 12x20, 12x20

    Wyciskanie sztangi na poziomej 12x92.5, 12x92.5, 12x92.5, 12x95
    w superserii z
    podciąganie na drążku podchwytem 4 serie 12 powtórzeń

    do tego 4 serie ściągania wyciągu górnego do karku, 12 powtórzeń na czwartej belce

    i 4 serie wiosłowania na maszynie

    Szama
    Od rana litr coli i dwie duże piersi z kurczaka, smażone, do tego banan
    Potreningowo znowu litr coli i dobre gęste flaczki z wołowiną. Przed snem jeszcze kilka jajek może.
    Dieta cud normalnie.

    Zważyłem się na treningu i wyświetlacz pokazał 98 kg. Potem dowiedziałem się, że waga dodaje 3 kilo, ale mimo to wychodzi więcej, niż się spodziewałem.
    Trzeba będzie redukować niedługo ale dopóki siła idzie, szkoda mi schodzić z progresji.

    Uwagi
    Poręcze poszły dziwnie lekko. Myślę, że mógłbym założyć 55, ale obiecałem sobie, że utrzymam systematyczną progresję i nie będę zakładał powyżej zadanego ciężaru.

    Rozmawiałem ze znajomym na siłowni. Waga 80 kg, wygląda całkiem nieźle, mocno odtłuszczona sylwetka. Pracuje jako brukarz, więc praca fizyczna pewnie pomaga mu zgubić nadmiary.
    Chłopak wbija omnadren i deklaruje, że dzięki temu poprawił swoje MAKSY w wyciskaniu ze 100 kg... na 120.
    Przy mnie nawet tych 120 nie targnął, 110 ledwo poszło.
    Jego trening wyglądał następująco:
    wycisk na płaskiej
    skos w superserii z rozpiętkami w bramie
    rozpiętki na baterflaju
    i... koniec

    Szkoda mi się go zrobiło, próbowałem coś tam tłumaczyć, ale nie za bardzo chciał słuchać, zresztą żaden ze mnie mentor-specjalista.

  4. #3
    Wtorek trening dół

    Przysiad tylny głęboki 8x122.5, 8x122.5, 8x132.5, 8x137.5, 8x132.5

    Wykroki chodzone z hantlami (kroki liczone na nogę) 8x38, 8x38, 8x38, 12x38

    Windshield wipers 4 serie 16, 16, 14, 10 powtórzeń (liczone symetrycznie)

    Ściąganie wyciągu na brzuch 4x16

    Progresja na przysiadach 2.5 kg we wszystkich seriach względem zeszłego tygodnia
    jak zdjąłem sztangę 137.5 myślę sobie
    cholera plecy sztywne
    prostownik grzbietu jakiś taki wymęczony
    chuj nie pójdzie

    poszło

  5. #4
    Ta cola to lajt rozumiem?

  6. #5
    no co Ty

    1000 k-kalorii dziennie czystej sacharozy
    nie mam pojęcia jakim cudem jeszcze mi to uchodzi (względnie) na sucho
    waga praktycznie stoi w miejscu pomimo takich ilości kcal

  7. #6
    uderz się w czoło mocno

    i zmień forum.

  8. #7
    Gwiezdna Gwardia
    Dołączył
    Sep 2008
    Lokalizacja
    strefa 51
    Postów
    9 614
    Cola? Panie, raz na 3 miesiace szklanka- nie wiecej. Albo się za siebie wezmiesz albo szkoda pradu. Skoro jestes masakrycznie zatluszczony to po co katujesz organizm syfem, weglowodanami?!

    Co do specjalistow od omnadrenu - przychodza, patrza i wychodza. Rzadko ktory cos porzadnie dzwiga.

  9. #8
    Trochę jakbyś napisał na forum dla przyszłych matek, żę "codziennie piję 2 piwka wieczorkiem, sama się dziwię, że nie ma żadnych problemów z ciążą, no ale gra gitara"

    Weź się człowieku ogarnij, to forum jest dla tych, co albo już mają wysokie wyniki i je utrzymują, albo ciężko i pokornie na nie pracują.

    Przy takim podejściu szkoda czasu, Twojego i naszego.
    Ostatnio edytowane przez Węgrzyn ; 04-02-15 o 08:46 Powód: literówa

  10. #9
    Czwartek trening góra 2

    Wyciskanie hantli na ławce skośnej 6x40, 6x44, 6x48, 6x50, 5+1x52 5 powtórzeń samodzielnie +1 z pomocą asekuranta

    Wyciskanie żołnierskie 6x65, 6x67.5, 6x70, 6x72.5

    Podciąganie na drążku chwytem neutralnym 4 serie 8 powtórzeń cc+18.75kg

    Wiosłowanie sztangą w opadzie 80x8, 80x8, 85x8 - cofnąłem ciężar bo pracuję nad techniką

    Purytańskie wiosłowanie hantlą jednorącz 3 serie 12 powtórzeń ciężar 34

    + trochę bicepsów do upadku

    Przeziębiłem się i w związku z tym spodziewałem się, że na treningu będzie tragicznie. Na szczęście siła dopisała i nawet udało się wykonać zaplanowaną progresję.

    W związku z przeziębieniem zrezygnowałem z biegania w środę w obawie przed całkowitą pacyfikacją treningów. Zaniedbanie od razu dało o sobie znać, w wyciskaniu żołnierskim zaczęły mnie z miejsca łapać skurcze w udach od wtorkowego treningu nóg. Musiałem zrobić pięć minut przerwy na rozgrzanie i rozciągnięcie.

    Zdjęcia sylwetki będą jakoś zaraz, kumpel zrobił na siłowni i obiecał wysłać, wstawię jak dojdą.

    Co do tej coli - oczywiście racja jest przy was, panowie. Piszę o tym, żeby zmobilizować się do porzucenia złego nawyku.
    Colę zacząłem żłopać w ilościach przemysłowych - paradoksalnie - w związku z treningami. Kiedy byłem młodszy i głupszy to cała moja metodologia treningowa sprowadzała się do tego, żeby dużo ćwiczyć (najlepiej do 2.5 godziny na siłowni + często aeroby tego samego dnia) i wpieprzać samo białko.

    Po długich treningach miałem totalny zjazd i zawsze w drodze powrotnej z siłowni zahaczałem o sklep z colą. Wiadomo, zastrzyk cukru poprawiał samopoczucie natychmiastowo. Nawyk szybko się umocnił i zrobił się z tego prawie nałóg.
    Piłem sobie litr potreningowo i to było jeszcze okej, potem ilości urosły do 2-3 litrów DZIENNIE kiedy nawyk urósł w siłę, nawet w okresach, kiedy nie ćwiczyłem.

    Jakimś cudem pomimo rażących nadużyć dietetycznych udało mi się nie nabawić cukrzycy ani innych problemów zdrowotnych, pewnie głównie ze względu na dobroczynny wpływ treningów na metabolizm.

    Problem polega na tym, że obecnie spożycie słodzonych napojów zapycha ok 1000-1500 dziennej dawki kcal. Zrobił się z tego niepożądany lecz znaczący komponent diety. Wagę obecnie trzymam stabilnie.
    Jeśli zejdę 1000-1500 z dziennego spożycia powinienem zacząć gwałtownie tracić wagę, nie ma chyba innej możliwości. Spróbuję częściowo skompensować to węglami złożonymi, ale nie mam pojęcia, czy zwyczajnie dam radę tyle zjeść.

    Wejdę na rekompozycję to dobrze będzie obciąć kalorie, ale tak gwałtowne cięcie kiedy staram się zachować progresję ciężarów będzie musiało odbić się na sile.

    Na razie spróbuję zostawić colę potreningowo, obciąć wszędzie indziej. Może w ten sposób będzie łatwiej się odzwyczaić - stopniowo.

    Tak wiem śmieszne problemy Dzięki za słowo mobilizacji.

  11. #10
    A po co Ci ta waga? To sylwetka na żyle?

    Olać wszelakie kalorie z cukru, organizm upomni się o nie z innych źródeł

    A jak się nie upomni to znak że ich nie potrzebował.

    Dysprorcja w wiosłowaniu ws innych ćwiczeń dyskwalifikuje, technika niewiele ma tu do rzeczy bo 85 kg chłop 100 kg nie czuje w łapach na wiośle.

    Zmień proporcje i daj nieco więcej ciężaru w seriach roboczych bo szkoda plecy łaskotać
    Ostatnio edytowane przez Miętowy ; 06-02-15 o 08:09

  12. Wybierz suplementy dla siebie

  13. #11
    Spoko, jak to jest walka z nałogiem, to można jeszcze zrozumieć

    W gimnazjum mieliśmy spotkanie z terapeutką uzależnień, która opowiadała o tym, jak leczyła babkę uzależnioną od cukru Miała bardzo stresującą pracę biurową, i nauczyła się odprężać, wpierdzielając po kryjomu cukier z cukierniczki

    Z kolei kumpel w liceum uzależnił się od energetyków. Mówił, że czuł się cały czas zmulony na lekcjach, więc sobie pił co przerwę zamiast wody. Jak odstawił, to mu się trzęsły ręce jak paralitykowi

    Myślę, że powinieneś spróbować odstawić kompletnie odstawić colę, bo to kupa gówna. Jak nie będziesz mógł z powodu reakcji organizmu na odstawienie ogromnej ilości cukrów prostych, to:
    1) odstawiaj stopniowo (wiadomo)
    2) jak już musisz jeść, to zamieniaj colę na "zdrowsze cukry" z owoców, jak np. banan, jabłko, mandarynki, żeby ograniczyć zniszczenia
    3) spróbuj radykalniej ograniczać cukry w dni nietreningowe i przed treningiem

    Pamiętaj, że to jest uzależnienie nie tylko fizyczne, ale tez psychiczne, więc kłopotem będzie nie tylko głód cukrów, lecz także głupie nawyki

    Powodzenia

  14. #12
    Jaszczomp BF Awatar Poki
    Dołączył
    Mar 2011
    Lokalizacja
    Poznań
    Postów
    7 195
    Nie możesz pić Coli Zero lub light?
    ....:::: HeaVeN....HeaVeN'S BoDieS..WhIrL ArOunD Me..MakE Me WoNdeR::::....

  15. #13
    Cytat Zamieszczone przez Węgrzyn Zobacz posta
    to forum jest dla tych, co albo już mają wysokie wyniki i je utrzymują, albo ciężko i pokornie na nie pracują.
    Gdzie to przeczytałeś? I do której grupy należysz?

  16. #14
    Cytat Zamieszczone przez thomason
    Gdzie to przeczytałeś?
    Między wierszami, tak mniej więcej od powstania tego forum

    Cytat Zamieszczone przez thomason
    I do której grupy należysz?
    Oczywiście, że aktualnie do drugiej Ale pracuję nad tym, żeby przejść do pierwszej

  17. #15
    W piątek trening odpadł, złamało mnie przeziębienie.
    W weekend też żadnego biegania ani w ogóle aktywności - plus jest taki, że udało mi się wyzdrowieć i zregenerować skumulowaną sztywność mięśni, zwłaszcza prostownika grzbietu.

    Dzisiejszy trening:

    Pompki na poręczach 8x55, 8x55, 8x55, 9x55
    w superserii z
    uginanie przedramion z hantlami 12x20, 12x20, 12x20, 12x20

    Wyciskanie sztangi na poziomej 12x95, 12x95, 12x95, 12x97.5
    w superserii z
    podciąganie na drążku podchwytem 4 serie 12 powtórzeń

    + 4 serie ściągania wyciągu górnego do karku, 12 powtórzeń na czwartej belce

    i 4 serie wiosłowania na maszynie

    Potreningowy: kurevne kanapki z mięsem, żółtym serem i ogórkiem na ciemnym chlebie + kostka twarogu i dzbanek słodkiej herbaty
    Nie ma żadnej coli w diecie od piątku. Piję dużo kawy i jakoś żyję. Dzisiaj po treningu mocno mnie ciągnęło, przeszło po kolacji. Wniosek - organizm woła o kofeinę i węgle, jak dostarczać obu, powinno być łatwiej.

    1) odstawiaj stopniowo (wiadomo)
    2) jak już musisz jeść, to zamieniaj colę na "zdrowsze cukry" z owoców, jak np. banan, jabłko, mandarynki, żeby ograniczyć zniszczenia
    3) spróbuj radykalniej ograniczać cukry w dni nietreningowe i przed treningiem
    Mniej więcej takimi wytycznymi spróbuję się kierować. Zostawię sobie okno potreningowo, bo zbyt radykalna reforma łatwo prowadzi do załamania motywacyjnego.

    Dysprorcja w wiosłowaniu ws innych ćwiczeń dyskwalifikuje, technika niewiele ma tu do rzeczy bo 85 kg chłop 100 kg nie czuje w łapach na wiośle.

    Zmień proporcje i daj nieco więcej ciężaru w seriach roboczych bo szkoda plecy łaskotać
    Pójdę za Twoją radą i podniosę ciężar w okolice 100. Powinienem dać radę, boję się tylko, że zacznę pomagać sobie i szarpać prostownikami.

    Nie możesz pić Coli Zero lub light?
    Jest wstrętna. Poza tym chodzi o przyzwyczajenie organizmu do cukrów prostych.
    Próbowałeś kiedyś najeść się marchewkami albo sałatą? Efekt jest taki, że masz wypchany żołądek... I dalej jesteś głodny.

    A po co Ci ta waga? To sylwetka na żyle?
    Nie, to jest lipna i zatłuszczona sylwetka, jak na razie. Stąd między innymi potrzeba zmian w diecie.
    Ogólnie odżywiam się całkiem nieźle, piję naprawdę rzadko i raczej niewiele, więc po wyeliminowaniu horrendalnych ilości coli z diety powinienem być na dobrej drodze.
    No, w piątek zrobiłem wyjątek dla alkoholu - wypiłem ćwierć szklanki bimbru 70% w ramach terapii na chore gardło. Pomogło jak ręką odjął, jakby rozlać domestos.
    Kumpel wysłał zdjęcia z czwartkowego treningu, więc wklejam. Na razie wygląda to niezbyt estetycznie. Na moją korzyść działa to, że mam sporo masy metabolicznej, więc redukowanie powinno pójść bez szczególnej katorgi.







    Daję linki do zdjęć, bo obrazki jakoś nie chcą być widzialne.

    http://postimg.org/image/qri5fxtwl/

    http://postimg.org/image/xzw6snkkt/

    http://postimg.org/image/4oqwhxftb/
    Ostatnio edytowane przez HaraldBluetooth ; 10-02-15 o 00:16 Powód: obrazki

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Dołącz do nas na FB

Partnerzy

MMA odzywki sklep plany treningowe spalacz tłuszczu legginsy