Strona 200 z 215 PierwszyPierwszy ... 100150190198199200201202210 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2 986 do 3 000 z 3221

Wątek: Co tam w Polsce piszczy. Programy z TV.

  1. #2986
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    Aug 2017
    Postów
    1 639
    Cytat Zamieszczone przez fazzeerr Zobacz posta
    Podręcznik do ekonomii, hmm. Ciekawe kto go pisał? Bo ja to widzę tak, że to jest system, który kara wysokie zarobki, jednocześnie w każdym miejscu odwołując się do nich, jako podstawowego źródła dochodów. Liberalizm polega na ograniczeniu maksymalnych zarobków? Zabieraniu bogatym i rozdawaniu biednym? Na karaniu firm za posiadanie wolnych środków finansowych?

    2.7



    Inwestuj albo Ci zabierzemy!!!
    Każdy zwykły neoklasyczny podręcznik z USA Ci powie, że zmniejszenie krańcowej stawki na niższym dochodzie jest ważniejsze niż na wysokim. I że krancowa skłonność do konsumpcji przy bardzo wysokim dochodzie jest niska. Mieszasz to, co pozytywne z tym co normatywne, i nie jest to dziwne skoro przez 30 lat jako niezależni eksperci się w mediach wypowiadali ideolodzy jak Gwiazdowski.

    Co do tych inwestycji- nie interesujesz się za bardzo gospodarką, co? To jest akurat godne rozwazania w warunkach superstar economy. Nie widziałem nic definitywnie rozsadzającego te kwestię w literaturze,ale na pewno to jest warte dyskusji.

  2. #2987
    Cytat Zamieszczone przez siwy800 Zobacz posta
    Ależ ja o tym cały czas piszę: jak sobie ktoš zakodował, że każdy rodzaj interwencji państwowej równa się nacjonalizacja i Gułag, to nie widzi różnicy między SPD, Razem czy Partią Pracy a Komunistyczną Partią Związku Radzieckiego. Czy Wy serio myślicie, że idealny współczynnik Giniego wg przecietnej wspolczesnej lewicy wynosi 1? Czy tyle on wynosi np. w Szwecji? Czy rządzone przez socjaldemokratów kraje zachodniej Europy to Gułag? Czy wolności osobistei ekonomiczne są mniejsze niż np w Polsce lub Rosji? Czy ktoś zauważa, że kapitalizmów jest csle spektrum i można mieć zarówno redystrybucję i swietne usługi publiczne, jak i ogromną wolność gospodarczą (np. Finlandia)?
    Ok Siwy .Ja nie jestem ekonomistą wiec nie strzelaj do mnie tym Gino bo nie wiem co to jest ☺ ale tak na chłopski rozum . Czy nie jest prawdą że rozdawnictwo pozbawia ludzi poczucia odpowiedzialności, że może demoralizować, że jest pułapką w którą sie brnie coraz głębiej, że staje się kartą przetargowa w wyborach? Czy nie jest prawdą że bogate państwa zachodniej Europy na etapie dorabiania się nie stosowały rozwiązañ socjalnych a raczej tkwiły w kapitaliźmie ocierającym się o wyzysk? Czy nie jest prawdą że ostatnia duża firma w Szwecji powstała w latach 50tych?
    Ja patrzę na to ze swojej perspektywy. Nie płacę podatków z wyjatkiem tuch których nie mogę uniknąć. Ubezpieczenie zdrowotne opłacam sobie sam, emerytury pañstwowej nie dostanę i dobrze mi z tym. Zdaję sobie sprawe ze muszę się zabezpieczyć na starość bowyląduje pod mostem. Takie coś uczy odpowiedzialności i uczy liczenia się z konsekwencjami własnych wyborów.

  3. #2988
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    Aug 2017
    Postów
    1 639
    Cytat Zamieszczone przez siwy800 Zobacz posta
    Każdy zwykły neoklasyczny podręcznik z USA Ci powie, że zmniejszenie krańcowej stawki na niższym dochodzie jest ważniejsze niż na wysokim. I że krancowa skłonność do konsumpcji przy bardzo wysokim dochodzie jest niska. Mieszasz to, co pozytywne z tym co normatywne, i nie jest to dziwne skoro przez 30 lat jako niezależni eksperci się w mediach wypowiadali ideolodzy jak Gwiazdowski.

    Co do tych inwestycji- nie interesujesz się za bardzo gospodarką, co? To jest akurat godne rozwazania w warunkach superstar economy. Nie widziałem nic definitywnie rozsadzającego te kwestię w literaturze,ale na pewno to jest warte dyskusji.
    *Wynosi 0 oczywiście

  4. #2989
    Cytat Zamieszczone przez siwy800 Zobacz posta
    Każdy zwykły neoklasyczny podręcznik z USA Ci powie, że zmniejszenie krańcowej stawki na niższym dochodzie jest ważniejsze niż na wysokim. I że krancowa skłonność do konsumpcji przy bardzo wysokim dochodzie jest niska. Mieszasz to, co pozytywne z tym co normatywne, i nie jest to dziwne skoro przez 30 lat jako niezależni eksperci się w mediach wypowiadali ideolodzy jak Gwiazdowski.
    Siwy a co będzie jak już wszyscy będą równi? Skąd wtedy partie takie jak Razem wezmą pieniądze na wszystko, jak z tych progresywnych podatków nie będzie dochodów, bo nie będzie bogaczy? Program zakłada, że żeby wszystkim było lepiej, to muszą być bogaci idioci, którzy będą oddawać 75% zarobków państwu w postaci podatków, bo jak ich nie będzie, to nie będzie na żłobki i emerytury.


    Co do tych inwestycji- nie interesujesz się za bardzo gospodarką, co? To jest akurat godne rozwazania w warunkach superstar economy. Nie widziałem nic definitywnie rozsadzającego te kwestię w literaturze,ale na pewno to jest warte dyskusji.
    Rozumiem, tak jak w koszykówce zegar jest żeby było ciekawiej, tak samo i w gospodarce. Nie stać w kącie, robić coś!

    Powiedz mi, co jeśli firma się bogaci, bo ma zamiar dokonać później jakiejś inwestycji potężnej?
    Co jak przeczekuje okres, który jest niekorzystny dla jej działalności? Nie wiem, czy sprzedawca oranżady na plaży, ma się wysrać z pieniędzy w zimę, żeby napędzać gospodarkę?

    Korwin przechuj


    Pis też

    Ostatnio edytowane przez fazzeerr ; 24-05-19 o 19:38

  5. #2990
    Piękne cycki!

  6. #2991
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    Aug 2017
    Postów
    1 639
    Cytat Zamieszczone przez fazzeerr Zobacz posta
    Siwy a co będzie jak już wszyscy będą równi? Skąd wtedy partie takie jak Razem wezmą pieniądze na wszystko, jak z tych progresywnych podatków nie będzie dochodów, bo nie będzie bogaczy? Program zakłada, że żeby wszystkim było lepiej, to muszą być bogaci idioci, którzy będą oddawać 75% zarobków państwu w postaci podatków, bo jak ich nie będzie, to nie będzie na żłobki i emerytury.




    Rozumiem, tak jak w koszykówce zegar jest żeby było ciekawiej, tak samo i w gospodarce. Nie stać w kącie, robić coś!

    Powiedz mi, co jeśli firma się bogaci, bo ma zamiar dokonać później jakiejś inwestycji potężnej?
    Co jak przeczekuje okres, który jest niekorzystny dla jej działalności? Nie wiem, czy sprzedawca oranżady na plaży, ma się wysrać z pieniędzy w zimę, żeby napędzać gospodarkę?

    Korwin przechuj


    Pis też

    Jutro odpiszę ładnie.

  7. #2992
    https://businessinsider.com.pl/finan...1-5895d3472b41

    Dlatego warto być bogatym.

    Szkoda że pieniądze tworzą człowieka wyizolowanego ze społeczności.
    Jakby się nie starał, to pieniądze w obecnych czasach tworzą i definiują wartości. Wartości które określają wzajemne relacje miedzy ludźmi.

    Smutne wnioski.

  8. #2993
    Cytat Zamieszczone przez Miętowy Zobacz posta
    Smutne wnioski.

  9. #2994
    W punkt.

    Gdyby tym smutnym pomiotom dać godne pieniądze pewnie ktoś by się uśmiechnął, a reszta nadal narzekała że ma za mało.

  10. #2995
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    May 2014
    Postów
    1 523
    Cytat Zamieszczone przez Miętowy Zobacz posta
    To dobrze.
    W sobotę robię 40 urodziny....

    ......
    wszystkiego dobrego




    kasy kasy kasy !
    Ostatnio edytowane przez htw ; 25-05-19 o 10:24
    correlation doesn't imply causation

  11. #2996
    Jebać kasę, ale dzięki.

  12. #2997
    W tym wieku to hajsu jak lodu, więc prędzej zdrowie?




  13. #2998
    .......
    Ostatnio edytowane przez ziki2000 ; 25-05-19 o 16:38

  14. #2999
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    Aug 2017
    Postów
    1 639
    Cytat Zamieszczone przez keelung Zobacz posta
    Ok Siwy .Ja nie jestem ekonomistą wiec nie strzelaj do mnie tym Gino bo nie wiem co to jest ☺ ale tak na chłopski rozum . Czy nie jest prawdą że rozdawnictwo pozbawia ludzi poczucia odpowiedzialności, że może demoralizować, że jest pułapką w którą sie brnie coraz głębiej, że staje się kartą przetargowa w wyborach? Czy nie jest prawdą że bogate państwa zachodniej Europy na etapie dorabiania się nie stosowały rozwiązañ socjalnych a raczej tkwiły w kapitaliźmie ocierającym się o wyzysk? Czy nie jest prawdą że ostatnia duża firma w Szwecji powstała w latach 50tych?
    Ja patrzę na to ze swojej perspektywy. Nie płacę podatków z wyjatkiem tuch których nie mogę uniknąć. Ubezpieczenie zdrowotne opłacam sobie sam, emerytury pañstwowej nie dostanę i dobrze mi z tym. Zdaję sobie sprawe ze muszę się zabezpieczyć na starość bowyląduje pod mostem. Takie coś uczy odpowiedzialności i uczy liczenia się z konsekwencjami własnych wyborów.
    Okej, po kolei. Ekonomia jest nauką albo dobrze udaje. Musi więc odpowiadac na pytania ktore sa jasno postawione. Co to znaczy, że "rozdawnictwo demoralizuje"? Na takie pytania nie ma odpowiedzi, to są poglądy, osądy. Ekonomia może Ci odpowiedzieć na pytanie: "jak zmienia się stopa dobrowolnych oszczędności po wprowadzeniu przymusu oszczędzania na emeryturę w postaci składek". Albo "jak wygląda intensywność poszukiwania pracy/ szanse znalezenia jej przez bezrobotnego przy roznej wysokosci/ ksztalcie systemu zasilkow dla bezrobotnych?". To są konkretne pytania ktore mogą pomoc zaprojektowac rozsadne rozwiazania. I spojrzec na swiat z perspektywy nie tylko swojej, ale tez np. osoby ktora nigdy w zyciu nie bedzie w stanie oszczedzac na starosc i placic prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Mozna sie tez np. dowiedziec, że wypłata zasiłku dla bezrobotnych wprawdzie nieco obniża skłonność do brania pierwszej z brzegu pracy, ale tez pozwala ustabilizowac koniunkturę, poprawia dobrostan zmniejszajac np. ryzyko degradacji zwolnionej osoby i zwiększa szansę, że bezrobotny podejmie pracę, do której lepiej pasuje (ale musi miec ten luksus, żeby poczekać chwilę). W dodatku zasiłek jako outside option zwiększa siłę pracownika - moze lepiej bronic swych praw, chciec walczyc o podwyżkę. Więc masz tez pozytywne skutki, czesto widoczne dopiero w makroskali. I na tym polega piekno ekonomii jako nauki, ze kaze spogladac z roznych perspektyw. Dlatego nie nalezy mieszac przekonan normatywnych, moralnych (i języka ktory im sluzy, jak słowo "rozdawnictwo") z obserwacjami, faktami, wynikami symulacji. Bo się traci neutralnosc i utwierdza w posiadanych poglądach. A w jednym kraju to samo rozwiązanie nawet może byc skuteczne, a w innym nie- zalezy do warunkow wyjsciowych. "To zależy" - to jest podstawowe haslo (tej) nauki. A kraje Europy Zachodniej w złotym czasie kapitalizmu (lata 50-60) byly znacznie bardziej prospołeczne niż np. USA epoki Reagana, ktore nam się wciska za wzór (chyba tylko nam, bo nikt w takie brednie juz nie wierzy).

  15. #3000
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    Aug 2017
    Postów
    1 639
    Cytat Zamieszczone przez fazzeerr Zobacz posta
    Siwy a co będzie jak już wszyscy będą równi?
    Ale skąd przekonanie, że ktoś chce wszystko wyrównać? Nawet w ZSRR inzynier mial inna pensję niz robotnik. Jest pewnie jakis optymalny poziom nierówności, taki ktory zacheca do inwestowania w siebie lub w firmę, ale nie blokuje mobilności spolecznej i nie zmienia demokracji w oligarchię. Kazdy ma prawo do swoich preferencji, ale wielu ludziom wydaje sie, ze najwyzsze nierownosci w UE, sięgające poziomow krajów Trzeciego Świata, to nie jest najszczesliwszy uklad. Mówimy o Polsce. Zauważ ze najbardziej nierowne nie są wcale kraje najbogatsze, tylko kraje afrykańskie, Meksyk, Rosja czy...Chiny! Z badan wynika ze nadmierne nierownosci ograniczaja mobilnosc spoleczna. A to jest rzecz bardzo zla niezaleznie od tego czy jestes gospodarczym liberalem czy lewicowcem. Bo zmniejsza to motywację do pracy nad sobą i buduje podzielone spoleczenstwo, utrawalajac biedę.


    Cytat Zamieszczone przez fazzeerr Zobacz posta
    Skąd wtedy partie takie jak Razem wezmą pieniądze na wszystko, jak z tych progresywnych podatków nie będzie dochodów, bo nie będzie bogaczy? Program zakłada, że żeby wszystkim było lepiej, to muszą być bogaci idioci, którzy będą oddawać 75% zarobków państwu w postaci podatków, bo jak ich nie będzie, to nie będzie na żłobki i emerytury.
    To jak juz wyjasnilem (mam nadzieję), ze krytyka obecnego poziomu nierownosci nie oznacza ze chcemy zlikwidowac banki, rynki i pieniadze jak Pol Pot, to chciałbym, żebyś zwrócił uwagę na link, który Miętowy napisał. O tym, ze nawet MF przyznaje, ze obciazenia podatkowe gnebią nie bogatych, których bronisz (a którzy mogą nie placic nawet tych niskich podatkow ktore formalnie powinni, bo stac ich na optymalizację), tylko biednych i klasę średnią. Więc coś jest ewidentnie postawione na głowie, że jeśli ktoś zarabia 3 tysiące brutto na umowie o pracę i dostanie podwyżkę do 3500 zł, to zobaczy z niej ok. 2/3. I kupi sobie może za to tanie buty. Natomiast pan macher na JDG jak dostanie za zlecenia 35 tys. zamiast 30 tys., to zostanie mu z tej podwyżki 4/5, czyli wezmie drogi woz w leasing i jeszcze sobie wrzuci wachę w koszty. Liczby przykładowe, ale pokazują skalę. Oczywiście idąc w dół - ktoś dostaje resztę z grosza, płaci wysoki podatek i nie pracuje dłużej, bo by mu rentę/emeryturę/500 plus zabrali. I na koniec - stawka podatkowa 50% nie oznacza, że płaci się 50% od kazdej zarobionej złotówki, tylko od nadwyżki powyżej progu. A jeśli ten próg wynosi milion złotych, to naprawdę nie ubędzie nikomu. Jeśli ta kasa ma być zainwestowana, to nikt normalny nie wypłaca jej sobie tak, zeby byla opodatkowana PIT-em. Podobnie, jak pracujesz na umowie o pracę, to pani księgowa Ci mówi np. w sierpniu, że już ok. 86 tys. zarobiłes (drugi próg) od dziś nalicza Ci 32% podatku zamiast 18%. Jak Ci mówi wcześniej, to gratuluję i przepraszam.

    Cytat Zamieszczone przez fazzeerr Zobacz posta
    Powiedz mi, co jeśli firma się bogaci, bo ma zamiar dokonać później jakiejś inwestycji potężnej?
    Co jak przeczekuje okres, który jest niekorzystny dla jej działalności? Nie wiem, czy sprzedawca oranżady na plaży, ma się wysrać z pieniędzy w zimę, żeby napędzać gospodarkę?
    Kwestia szczegółów, to tylko projekt. Tu chodzi o sytuację wielkich korporacji, które jako quasi-monopoliści
    zajęli kawał rynku ale nie inwestują, bo po co. Albo tylko w jakieś aktywa, a nie w rozbudowę mocy produkcyjnych. Firmy bezpośrednio w znikomym stopniu dokładają się do budżetu panstwa, choc oczywiscie nie moglyby istniec bez drog, policji czy edukacji jaka panstwo finansuje. Układ jest taki, że państwo bierze niewiele (np. CIT w PL ok. 20%, a bywają kraje z 10%, 5% lub 0%) z zysku firmy (który tez jest w miarę możliwosci pomniejszany tzw. "kosztami"). Zauważ że pracownik płaci od przychodu, nie od tego, co mu zostanie po opłaceniu rachunków. Firmy mają niski podatek od zysków, ponieważ zakładamy, że zysk zostanie zainwestowany. I dopóki tak się dzieje, to spoleczenstwo wychodzi na tym do przodu, bo inwestycje generuja miejsca pracy, poprawiaja wydajnosc itd. Ale co, jesli wielki koncern nie ma już planow ekspansji, bo zajał wielką część rynku, a gotowkę kisi na koncie? Nawet dywidendy nie wypłaca, tylko robi wykup akcji wlasnych podbijajac cene pozostalych akcji (inwestorzy zadowoleni, bo akcje drozeja)? Jaki z tego ma społeczenstwo zysk, że magazynier musi płacic 35% DOCHODU w podatkach, a jego firma 5% ZYSKU, a za resztę pompuje cenę swoich akcji? No niewielki. Jaka w tym sprawiedliwość, równośc wobec prawa? Żadna. Więc taki "podatek od nieinwestowania" jest to coś jak ujemna stopa procentowa dla banków- zwiększamy koszt kiszenia bezproduktywnie srodkow na koncie, a zatem zwiększamy opłacalność podejmowania ryzyka. Nie chodzi w tym - jak slusznie zauważyłeś - o męczenie ziomka z firmą 20 osów który odkłada na nową obrabiarkę, pod którą nie chce brać kredytu - wystarczy wyznaczyć próg od którego taka regulacja ma obowiązywać, np. obroty 100 mln euro. Oczywiście to tylko pomysł jak pomysł. Jak zobaczę wiarygodne prace ekonomistów na ten temat to wyrobię sobie zdanie. Tutaj wytłumaczyłem tylko rozumowanie- dla mnie nic specjalnie kontrowersyjnego - o ile to będzie uderzać tylko w gigantów.
    Ostatnio edytowane przez siwy800 ; 26-05-19 o 22:40

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Dołącz do nas na FB

Partnerzy

MMA odzywki sklep plany treningowe spalacz tłuszczu legginsy