Strona 1587 z 1600 PierwszyPierwszy ... 5871087148715371577158515861587158815891597 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 23 791 do 23 805 z 23987

Wątek: PRZECHUJE z siłowni - upośledzeni białkiem,proteinowi rycerze, muzułmanie siłowni.

  1. #23791
    Sztywny Pal Azji
    Dołączył
    Aug 2017
    Postów
    2 209
    Cytat Zamieszczone przez mleqs Zobacz posta
    W koncu szachy to sport.
    Znajomi którzy grali w szachy z sukcesami jako juniorzy to byly jednak zwykle chucherka zachęcane przez starych dla których szachy były godniejszym zajęciem niż jakieś bieganie czy inne fikołki . A tu zonk, bo zgarbiony szachista to słabszy szachista

  2. #23792
    Jaszczomp BF
    Dołączył
    Aug 2010
    Lokalizacja
    Górny Śląsk
    Postów
    7 624
    Siemanko!
    Nadeszła pora na podsumowanie FAKTÓW, związanych z moim startem na Pucharze Polski i Diamond Cup Warszawa. Tymi właśnie zawodami zamierzałem zakończyć mój sezon startowy w Polsce, co też ogłosiłem w niedzielę po zakończeniu FIWE. Chciałem jeszcze, co prawda, wystartować na Arnoldzie, ale niewygodne fakty, które ujawniłem o PZKFiTS tak zabolały, że leśny dziadek z tej bezsilności postanowił mnie ukarać i opiszę poniżej, w jaki podły sposób to uczynił.
    Kropla do kropli zbierała się od kilku lat. Obserwując co się dzieje w tym żałosnym związku nie raz miałem ochotę rzucić to wszystko i przejść tam, gdzie zasady są czyste, a sędziowanie sprawiedliwe. Wiosną tego roku byłem już o krok od odejścia, kiedy to szanowny trener kadry polskiej nie wywiązał się z obietnicy, którą złożył mi na Mistrzostwach Europy 2018 w Santa Susanna. Jak był w potrzebie, to potrafił pięknie gadać i obiecywać złote góry, a jak ja mu pomogłem i zrobiłem swoje, kiedy już niczego nie potrzebował – wypiął się na mnie! Tak właśnie traktuje się dobrych zawodników w związku, wykorzystać i nara! Dla tych którzy nie byli tam ze mną i o całej sytuacji nie wiedzą napiszę, że chodziło o to, że ja na ME 2018 pojechałem, aby wystartować solo w seniorach. To był mój docelowy start, do którego się długo przygotowywałem. Szykowałem się na sobotę. Przygotowany był plan, ketoza, odwadnianie, ładowanie itd. W piątek trener kadry zadzwonił do mnie o godzinie 12 i błagalnym głosem prosił mnie, żebym wyszedł za 4 godziny w parach z Olą Krzyworzeką, bo zawodnik, który miał z nią wyjść, który jechał na koszt związku z teamu A stwierdził, że ma złą formę i nie wyjdzie w parach w piątek, bo szykuje się do swojego startu na sobotę. Długo się nie zastanawiałem, bo trener kadry obiecał mi, że jak wyjdę z Olą w parach to związek zwróci się do tego zawodnika o zwrot kosztów jakie poniósł z tytułu jego udziału na ME, a w jego miejsce-jako zawodnika z teamu A wejdę ja, czyli zwrócą mi wszystkie koszty – bilety, hotel itd. Ja wywiązałem się z umowy, wystartowałem z Olą i zdobyłem dla Polski złoty medal. Pomimo, że na naukę układu miałem godzinę, a przygotowanie formy na ten start pogorszyło moją formę startową, jaką szykowałem na sobotę to zrobiłem to! Zrobiłem, bo jak kurwa trener kadry prosi i obiecuje, że z zawodnika lecącego z teamu B, przejdę do teamu A, to czemu nie. Poza tym na tych zawodach dla wielu osób byłem bohaterem, który w ciągu godziny opanował układ choreograficzny i pokrzyżował swoje plany na dzień następny po to, aby sprostać prośbie trenera kadry. W ciągu 4 h zrzuciłem 5 kg wody, po to, by wyjść w parach w znakomitej formie. Niestety pomimo zdobytego medalu, jak to w związku bywa, żadnych obiecanych kosztów związek mi nie zwrócił. Na moje pytanie kiedy dostanę obiecane pieniądze najpierw odpowiadano mi, że później, a potem, że zawodnik który zrezygnował ze startu nie oddał pieniędzy, więc związek nie ma dla mnie pieniędzy. Żenada! Wtedy trener kadry obiecał mi, że za rok weźmie mnie na ME z teamu A. Tak się oczywiście znowu nie stało! Po roku trenerek zapomniał o obietnicy, a że nie byłem już do niczego potrzebny to jedyne co mogłem dostać to kopa w dupę! Na ME pojechałem na własny koszt z teamu B.
    W sumie patrząc z perspektywy czasu dziwię się, że zaufałem osobie, która powinna być przecież autorytetem w tych sprawach, a którego żona została złapana na dopingu! Czego można spodziewać się po osobie, której najbliższa osoba wpada na dopingu, a która oficjalnie tępi zawodników podejrzanych o doping. Hipokryzja do kwadratu!
    Pomimo wszystkiego w milczeniu szykowałem formę na sezon 2019. W tym czasie, mając kontakt z wieloma zawodnikami słyszałem kilkanaście, albo i kilkadziesiąt historii jak załatwia się wysokie lokaty na zawodach. Jest też osoba, która na wysokie lokaty miała sobie zasłużyć remontem siłowni jednego sędziego. Są zawodnicy, którym obiecywano wyższe lokaty po przejściu do klubów prowadzonych przez niektórych sędziów. Kumoterstwo, wyższe ocenianie zawodników których sędziowie oceniający sami prowadzą i przygotowują do startu lub zawodników, którzy wychodzą z ich klubu, to sytuacje na porządku dziennym. W damskim gronie jest równie ciekawie. „Pozdrowienia dla Jurka od zawodniczek”, które zapraszał do siebie na pozowanie to już kultowa historia. Do tego doszły bardziej niesmaczne sytuacje jak np. relacja dziewczyny, która zastała swoją koleżankę w pokoju hotelowym jednego sędziego, nie szczędząc jej przy tym wulgarnych słów.
    O takich sprawach się nie tylko mówi wśród zawodników, wyobraźcie sobie, że takie fakty są doskonale znane przez śmietankę sędziowską. 3 lata temu trafiło do nich nagranie zrobione przez jedną z zawodniczek, która uwieczniła jednego sędziego, który manipuluje panelem sędziowskim podczas startu zawodniczek wychodzących z jego klubu. Ten właśnie sędzia został za to zawieszony na półtora roku, po czym urzęduje sobie dalej na wszystkich zawodach.
    Jeżeli o mnie chodzi, to w tym sezonie startowym z każdych zawodów zagranicznych wracałem z medalem. Kiedy przyjechałem na FIWE, już na ważeniu wiedziałem, że tutaj znowu będzie wałek. Siedząc sobie z żoną i znajomym na ważeniu byliśmy świadkami, jak zawodnik podchodzi do jednej sędziny, prosi ją na korytarz i wręcza jej torebeczkę z Douglasa. Żona przechodziła koło nich i słyszała nawet, jak sędzina dawała mu wskazówki dotyczące zawodów. Były śmiechy chichy, po czym wróciła z torebeczką do pracy. Prezencik musiał się podobać skoro zawodnik ze stanem zapalnym nogi, w formie zupełnie zwykłej wygrał całe zawody. Wiadomo, że głos jednej sędziny nie zdziałałby cudów, ale tutaj sprawa była grubsza. Otóż ten oto zawodnik pozostaje w bliskich stosunkach z inną sędziną, która go sędziowała na tych i innych zawodach. Bliższy związek tych dwojga nie jest dla nikogo żadną tajemnicą. Ta sędzia powinna się oczywiście odsunąć od sędziowania swojego kochasia, ale przecież na tym to właśnie polega!
    Po tych właśnie zawodach opublikowałem nagranie w którym poinformowałem Was o tym, że nie będę więcej grał w ich grę i odchodzę z tego bagna. Poza tym, jak dobrze wiecie mam już inne tematy, które mnie interesują, więc nie miałem żalu z podjęciem tej decyzji.
    Po tym weekendzie w ciągu tygodnia śrubowałem formę na Arnold Classic. Ciężkie treningi, cardio, ketoza, wykupiłem lot za dużo ponad tysiąc złotych i opłaciłem apartament za niecały tysiąc, do tego wpisowe 200 EUR, także koszty niemałe. Do Barcelony wyleciałem we środę, w czwartek stanąłem do weryfikacji, wypełniłem dokumenty, które zostały przyjęte, zostałem zważony, dostałem numerek i wróciłem do apartamentu. W piątek pojechałem na halę i zobaczyłem listę startową na której mnie, o dziwo, nie było! Osoba z Polski, która obsługiwała komputer poinformowała mnie, że zostałem zawieszony. Nie zrobili tego w poniedziałek, nie zrobili tego we środę, nie zrobili tego w czwartek, tylko, żeby pokazać mi, że oni mogą wszystko, a ja jestem tylko pionkiem, którego można usunąć, zrobili to w ostatniej chwili. Byłem ogłupiony! Zadzwoniłem do wiceprezesa PZKFiTS, żeby zapytać co się stało, niestety on o niczym nie wiedział! Dał mi numer do prezesa PZKFiTS, który poinformował mnie, że decyzją prezydium zostałem zawieszony! No kpina jakaś! Lecę do Barcelony, ponoszę koszty rzędu 4.000 zł i, ni z gruszki, ni z pietruszki, zostaję nagle zawieszony! Wyobraźcie sobie, że nie dostałem żadnej informacji o tym, a dopiero podczas rozmowy z prezesem w piątek, dowiedziałem się, że wysłali do mnie w piątek maila. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że wiceprezes zapytany podczas rozmowy telefonicznej czemu zostałem zawieszony o żadnym zawieszeniu nie wiedział, a prezes minutę później mówi mi, że zostałem zawieszony decyzją prezydium buahahaha!
    Na Arnoldzie nie wyszedłem, czekałem do poniedziałku na darmo, bo wtedy miałem wykupiony bilet powrotny i wróciłem do Polski. Przywiózłbym kolejny medal, ale leśne dziadki nie mogły znieść tego, że dużo wiem i nie boję się o tym głośno mówić. Historii rodem z filmu jest wiele więcej i gdybym skorzystał z pomocy osób, które są koło mnie, a które wiedzą jeszcze więcej rozjebałbym ten cyrk. Szkoda mi jednak na to czasu i energii. Nie przywiozłem medalu z Arnolda, ale jak tak dalej pójdzie to schowam z półki wszystkie medale które zdobyłem jako kulturysta w Polsce, bo jak nic się w PZKFiTS nie zmieni to startowanie w takich zawodach będzie raczej powodem do wstydu, a nie powodem do dumy.
    A tak na marginesie to piszę to ku przestrodze młodych i niedoświadczonych zawodników, którzy dużo inwestują w ten sport, nie zdając sobie sprawy z realiów, bo bynajmniej nie tylko o formę startową tu się rozchodzi…
    Piotr Piechowiak

  3. #23793
    Jakby zawodnik wrestlingu żalił się że ktoś go naprawdę uderzył.

    Śmieszne.

    Zdziwiony? I te teksty o dopingu

    Gamonie.

  4. #23794
    Jaszczomp BF
    Dołączył
    Aug 2010
    Lokalizacja
    Górny Śląsk
    Postów
    7 624
    Nie dziwi mnie to prawie w cale, może jedynie że tak długo to wytrzymuje bo to już któraś osoba która głośno mówi o tym, ale to prawie jak PZPN i jego leśne dziadki.

  5. #23795
    Pomijając to całe bagno w tym "sporcie", to ciekaw jestem kto mu to pisał, bo wypowiada to on się zawsze średnio.

  6. #23796
    Poczciwy dzik
    Dołączył
    Feb 2013
    Lokalizacja
    Gdańsk
    Postów
    1 193
    Hahhhaaa, urocza historia, wzruszyłem się. Niby stary gość, a sprawia wrażenie jakby wczoraj wypełzł spod kamienia...

  7. #23797
    https://www.facebook.com/Natalia-Nat...4483855575848/

    Jasny gwint.

    W zasadzie nie wiem, co można rzec na ten temat.

  8. #23798
    Zwierzokoks Awatar Huskyman
    Dołączył
    Sep 2008
    Lokalizacja
    Rz-w
    Postów
    3 872
    Juz była kiedys "przerabiana" w tym temacie, wszedlem na filmik u niej tylko zeby sprawdzić w jakiej fazie mutacji jest

  9. #23799
    Cytat Zamieszczone przez macio09 Zobacz posta
    Piotr Piechowiak
    jaapierdoleeee.

    Najlepsza ta korupcja sędziny przy pomocy kremu do rąk z dauglasa

    Zawody kulturystyczne to takie wieśniactwo i bagno, że tylko załamać ręce i płakać.

    Już nie raz czytałem podobne historie. Zawodnicy traktowani są jak śmiecie, jak żebracy. W żadnej innej dyscyplinie sportowej (jeżeli można tak to nazwać) nie spotkałem się z takim pomiataniem, brakiem szacunku i lekceważeniem jak wobec kulturystów.

    Nie znam się, ale naprawdę nie potrafię zrozumieć jak zawodniczki mogą dawać dupy sędziom za lokaty. Przecież z tego kurwa nic nie ma. maks co można ugrać to sponsoring w postaci odżywek i ciuchów, ale przecież tych medalistów i zwycięzców przeróżnych zawodów jest tylu, że nie sposób się w tym połapać. Milion organizacji, kategorii, imprez. Jeden kulturysta może mieć kilkadziesiąt medali i pucharów w gablocie, a i tak każdy będzie miał na niego wyjebane, nikt to nie będzie znał, jego wartość marketingowa będzie ŻADNA, a taki dziki trener nagra śmieszny filmik raz na tydzień na youtube, a klienci i reklamodawcy się o niego zabijają.

    Dramat.

  10. #23800
    Dramat? Raczej śmiech.

  11. #23801
    Cytat Zamieszczone przez Miętowy Zobacz posta
    Dramat? Raczej śmiech.
    dramat tych ludzi, którzy poświęcają temu życie.

    Swojego czasu siedziałem sporo na sfd. Byli goście grubo po 30stce, kompletni gołodupcy, którzy przeliczali całe swoje zarobki na diete, suple i koks.

    Gówno się wylało w momencie, jak jeden facet opierdalał swojego osobistego laptopa na targowisku żeby mieć na sterydy pod zawody i twierdził, że sobie kupi nowego jak wygra zawody, czy jakoś tak.

    Osobiście znam gościa, który ODPRACOWYWAŁ sterydy na krechę u dilera i robił mu przy chacie jakąś drobną budowlankę.

    Niczym choroba.

    Jakbym usłyszał, że laska oddała się dilerowi za zapas anavaru na 6 tygodni, to już byłbym w stanie uwierzyć bo w tym środowisku wszystko jest możliwe.

  12. #23802
    Poczciwy dzik
    Dołączył
    Oct 2012
    Postów
    1 127
    Wodyn dokonał coming out'u.

    https://www.facebook.com/10000072726...ndex=0&sfns=mo

    PS.. mam 39 lat, ćwiczę 31,5 lat bez przerwy, sterydy 5,5 lat ... bierzcie to pod uwagę.

    Jak to się ludziom zmieniają poglądy.

  13. #23803
    Poczciwy dzik
    Dołączył
    Oct 2012
    Postów
    1 127
    Ale 210 wycisnął naturalnie, ha, miałem rację.

  14. #23804
    pierwszy raz zobaczyłem wodyna na zdjęciach, legendę niczym strongzonk.

    twarz kujona z polibudy wklejona do ciała omkowego troglodyty.

    sexy połączenie.

  15. #23805
    Jaszczomp BF
    Dołączył
    Aug 2010
    Lokalizacja
    Górny Śląsk
    Postów
    7 624
    Wodyn to starszy brat Seby Kota

    Wodyn:



    Seba Kot

    Ostatnio edytowane przez macio09 ; 02-10-19 o 06:22

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

Dołącz do nas na FB

Partnerzy

MMA odzywki sklep plany treningowe spalacz tłuszczu legginsy